Pierwsze objawy Alzheimera łatwo przeoczyć. Dziś szybka diagnoza ma jeszcze większe znaczenie

Pierwsze objawy Alzheimera łatwo przeoczyć. Dziś szybka diagnoza ma jeszcze większe znaczenie

Dodano: 
Mężczyzna i kobieta
Mężczyzna i kobieta Źródło: magnific
Problemy z pamięcią i orientacją mogą być pierwszymi objawami choroby Alzheimera, ale na wczesnym etapie prawidłowo rozpoznaje się tylko ok. 20 proc. przypadków. Dziś czas diagnozy ma jeszcze większe znaczenie.

Problemy z pamięcią czy orientacją nie zawsze od razu prowadzą pacjenta do specjalisty. Tymczasem w chorobie Alzheimera zmiany patologiczne w mózgu mogą rozwijać się przez wiele lat, zanim pojawią się wyraźne objawy. Dziś obchodzimy Światowy Dzień Choroby Alzheimera. To najczęstsza postać otępienia, odpowiadająca za około 50–60 proc. wszystkich jego przypadków.

Alzheimer może rozwijać się przez lata bez wyraźnych objawów

Choroba Alzheimera jest przewlekłym, postępującym schorzeniem neurodegeneracyjnym. Charakterystyczne dla niej zmiany w mózgu mogą rozwijać się nawet wiele lat przed pojawieniem się zauważalnych problemów poznawczych. Do pierwszych sygnałów należą m.in. zaburzenia pamięci i orientacji. Problem polega na tym, że na wczesnym etapie choroba nadal jest rozpoznawana zbyt rzadko.

Prawidłową diagnozę na pierwszym etapie rozwoju choroby otrzymuje tylko około 20 proc. pacjentów. Sam proces diagnostyczny może trwać nawet dwa lata. W efekcie wielu chorych trafia do specjalisty dopiero wtedy, gdy choroba jest bardziej zaawansowana.

Znaczenie wczesnej diagnozy

Przez wiele lat możliwości leczenia choroby Alzheimera ograniczały się przede wszystkim do łagodzenia objawów, monitorowania przebiegu choroby i organizowania opieki. Europejska Agencja Leków dopuściła do obrotu dwa leki – są one przeznaczone dla odpowiednio wybranych pacjentów we wczesnym stadium choroby – z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi lub łagodnym otępieniem, przy obiektywnie potwierdzonej patologii amyloidowej.

– Leki, które się pojawiły, działają na patologię związaną z beta-amyloidem – mówiła prof. dr hab. n. med. Halina Sienkiewicz-Jarosz, prezes elekt Polskiego Towarzystwa Neurologicznego podczas XXV Ogólnopolskiej Konferencji „Polka w Europie” pt. „Nowoczesna medycyna szansą na zdrowie – efektywne podejście do profilaktyki, diagnostyki i terapii w Polsce”.

Jak tłumaczyła prof. Halina Sienkiewicz-Jarosz, nowe terapie nie oznaczają wyleczenia choroby Alzheimera. Spowolniają jej postęp u części pacjentów i wydłużają okres samodzielnego funkcjonowania. Dlatego moment rozpoznania jest tak ważny. Leczenie jest przeznaczone dla pacjentów we wczesnej fazie choroby – zbyt późna diagnoza może ograniczyć możliwość kwalifikacji do terapii.

Biomarkery mogą zmienić diagnostykę

Nowe możliwości leczenia oznaczają również potrzebę zmiany podejścia do diagnostyki. Coraz większą rolę odgrywają biomarkery pozwalające potwierdzić obecność procesów charakterystycznych dla choroby Alzheimera. Eksperci wskazują m.in. na rozwój diagnostyki z krwi, a także znaczenie badań obrazowych i laboratoryjnych. Biomarkery mogą umożliwiać identyfikację zmian patologicznych na długo przed momentem, w którym otępienie staje się zaawansowane. Nie oznacza to jednak, że pojedynczy test sam w sobie rozstrzyga o rozpoznaniu – diagnostyka wymaga odpowiedniej oceny klinicznej i potwierdzenia choroby zgodnie z obowiązującymi kryteriami.

Potrzebna jest także sprawnie zorganizowana ścieżka pacjenta: od zauważenia pierwszych problemów poznawczych, przez diagnostykę specjalistyczną, po potwierdzenie patologii i ewentualną kwalifikację do leczenia.

W Polsce 382 tys. rozpoznań. Chorych może być więcej

Według danych NFZ w 2024 r. w Polsce było około 382 tys. pacjentów z rozpoznaną chorobą Alzheimera. To o 13 proc. więcej niż w 2014 r. Rzeczywista liczba chorych może być jednak wyższa – szacunki przywołane w materiale mówią nawet o około 600 tys. osób.

Wraz ze starzeniem się społeczeństwa skala problemu będzie rosła. Do 2050 r. liczba seniorów z demencją w Polsce może przekroczyć 1,7 mln, a ponad milion przypadków może być związanych z chorobą Alzheimera.

Dłuższa samodzielność i niższe koszty

Jednym z najpoważniejszych następstw choroby Alzheimera jest stopniowa utrata zdolności do samodzielnego funkcjonowania. Spowolnienie przebiegu choroby może wydłużyć czas, w którym pacjent jest w stanie wykonywać codzienne czynności, prowadzić gospodarstwo domowe, zachować aktywność społeczną i podejmować decyzje dotyczące własnego życia. Ma to znaczenie również dla bliskich. Około 92 proc. osób żyjących z chorobą Alzheimera w Polsce pozostaje pod opieką członków rodziny. Wraz z postępem choroby opiekunowie często muszą ograniczać własną aktywność zawodową i społeczną.

Późne rozpoznanie i utrata samodzielności mają również wymiar ekonomiczny. Koszty związane z opieką nad osobami z chorobami otępiennymi w Polsce przekraczają 11 mld zł rocznie. Największe obciążenia pojawiają się wtedy, gdy pacjent traci samodzielność i wymaga stałej opieki. Dlatego rozwój wcześniejszej diagnostyki, sprawna kwalifikacja do leczenia oraz odpowiednio zorganizowana opieka mają znaczenie nie tylko medyczne, ale także społeczne i ekonomiczne.

Czytaj też:
Rusza program dla osób z chorobami otępiennymi. Do 2040 r. chorych może być ponad 770 tys.
Czytaj też:
Coraz więcej chorych na otępienie. Powstał pierwszy krajowy program wsparcia
Czytaj też:
Otępienie dotyczy już setek tysięcy Polaków. Eksperci alarmują: system musi przyspieszyć