Movember to listopadowa kampania społeczna, której symbolem są zapuszczane przez mężczyzn wąsy. Ma zwracać uwagę na nowotwory dotykające mężczyzn, przede wszystkim raka prostaty i raka jąder, a także na zdrowie psychiczne mężczyzn.
To najczęstszy nowotwór
Rak prostaty, znany też jako rak gruczołu krokowego lub rak stercza, to jeden z najgroźniejszych i najpowszechniejszych nowotworów. W ostatnich latach systematycznie rośnie zachorowalność zarówno w Polsce, jak i na świecie. W skali globalnej każdego roku rejestruje się około 1,3 mln nowych zachorowań. Do 2030 r. ta liczba ma wzrosnąć do 1,7 mln, zgonów ma być około 500 tys.
W Polsce diagnozuje się ponad 22 tys. nowych przypadków rocznie. Wg danych Krajowego Rejestru Nowotworów w 2023 r. zdiagnozowano 23 710 nowych przypadków, zmarło z tego powodu 5 859 mężczyzn. To oznacza, że każdego dnia o raku prostaty dowiaduje się 65 mężczyzn w naszym kraju, a 16 umiera.
Badania ratują życie
Niestety, tak jak w przypadku wielu innych nowotworów, w Polsce wciąż kuleje profilaktyka raka prostaty. Badania w tym kierunku robi tylko co trzeci mężczyzna. A wczesnej wykrycie bardzo znacząco przekłada się na rokowania. Nowotwór wykryty na wczesnym etapie jest uleczalny w 90 proc.
Jak podkreślają specjaliści, specyfika tego nowotworu jest inna niż w przypadku chociażby raka nerki. Wcześnie wykryty pozwala na długie życie w dobrym zdrowiu przy niewielkiej postępach choroby.
Ryzyko zgonu wzrasta o 39-45 proc.
O tym, jak wiele może zmienić regularna profilaktyka, przekonują wyniki Europejskiego Randomizowanego Badania Przesiewowego Raka Prostaty (ERSPC) z ubiegłego roku. Analiza obejmująca 20 lat wykazuje związek między malejącą liczbą zgłoszeń na badania przesiewowe a ryzykiem zgonu z powodu raka prostaty.
Z grupy 72 460 mężczyzn zaproszonych na badania przesiewowe jedna szósta nie pojawiła się ani razu na badania. Badania wykazały że ci mężczyźni mieli o 45 proc. wyższe ryzyko zgonu z powodu raka prostaty w porównaniu z osobami, które uczestniczyły w badaniach przesiewowych.
Natomiast w porównaniu z grupą kontrolną – mężczyznami, którzy nigdy nie zostali zaproszeni na badania przesiewowe – to ryzyko zgonu było o 39 proc. wyższe.
Przede wszystkim PSA
Jakie badania pozwalają wykryć raka prostaty? W pierwszej kolejności badanie stężenia PSA w surowicy. Zaleca się wykonanie tych badań mężczyznom po 50. roku życia, choć coraz częściej mówi się o granicy wieku wynoszącej 40 lat, szczególnie w przypadku historii raka w rodzinie.
Badanie PSA polega na oznaczeniu we krwi stężenia swoistego antygenu sterczowego.
Trzeba jednak pamiętać, że PSA nie jest markerem nowotworu, tylko markerem gruczołu krokowego. A zatem:
- podwyższony poziom PSA nie oznacza automatycznie raka prostaty,
- z drugiej strony prawidłowy wynik nie daje stuprocentowej pewności, że nowotworu nie ma,
- wynik należy interpretować w kontekście wieku, objawów i historii rodzinnej,
- w razie podejrzenia choroby dalsza diagnostyka może obejmować rezonans magnetyczny i biopsję.
Nie ma powszechnego programu badań przesiewowych PSA dla wszystkich mężczyzn. Decyzję o badaniu warto podejmować wspólnie z lekarzem, uwzględniając potencjalne korzyści i ryzyko nadrozpoznawalności.
Jak można wykonać to badanie za darmo?
Jak przypomina Narodowy Fundusz Zdrowia, mężczyźni po 50. roku życia w ramach bezpłatnego programu Moje Zdrowie mogą mieć wykonane oznaczenie PSA całkowitego w pakiecie rozszerzonym, zgodnie z kryteriami kwalifikacji.
W pozostałych przypadkach badanie PSA może zlecić lekarz POZ, jeżeli zaistnieją w tym kierunku przesłanki. Lekarz rodzinny wystawi też skierowanie do urologa, jeżeli stwierdzi, że będzie potrzebna konsultacja tego specjalisty.
Czytaj też:
Naukowcy odkryli nową postać agresywnego raka prostaty. „Można uratować setki rodzin” Czytaj też:
Rak prostaty – kiedy mężczyzna powinien zacząć się badać?
