POChP wciąż zabija. Dr Piotr Dąbrowiecki: To trzecia przyczyna zgonów w Polsce

POChP wciąż zabija. Dr Piotr Dąbrowiecki: To trzecia przyczyna zgonów w Polsce

Dodano: 
Badania – Polski Dzień Spirometrii 2026
Badania – Polski Dzień Spirometrii 2026 Źródło: Polska Federacja Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP
Kaszel palacza nie oznacza, że „płuca się oczyszczają”, a zadyszka nie zawsze jest oznaką wieku czy słabej kondycji. POChP może przez lata rozwijać się niezauważona. Dr hab. n. med. Piotr Dąbrowiecki mówi o późnym rozpoznawaniu choroby, roli smogu i pacjentach, którzy mimo leczenia nadal mają zaostrzenia.

Przewlekły kaszel łatwo wytłumaczyć paleniem, a zadyszkę podczas wchodzenia po schodach – wiekiem czy słabszą kondycją. Tymczasem mogą to być pierwsze objawy przewlekłej obturacyjnej choroby płuc. Wielu chorych przez lata przyzwyczaja się do stopniowo pogarszającej się wydolności i zgłasza się do lekarza dopiero wtedy, gdy choroba jest już zaawansowana.

– POChP jest trzecią przyczyną zgonów w Polsce. POChP ciągle zabija

– podkreśla dr hab. n. med. Piotr Dąbrowiecki, przewodniczący Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP, z Kliniki Chorób Wewnętrznych, Infekcyjnych i Alergologii WIM-PIB.

Jednym z największych problemów pozostaje zbyt późne rozpoznawanie choroby. POChP może dotyczyć w Polsce ponad 2-2,5 mln osób, podczas gdy rozpoznanie ma znacznie mniejsza część chorych.

Kaszel nie musi występować. Pierwszym objawem może być duszność

POChP rozwija się stopniowo. Jednym z typowych objawów jest przewlekły kaszel, któremu może towarzyszyć odkrztuszanie wydzieliny. Nie występuje on jednak u każdego chorego. – Czasami pacjent nie ma kaszlu, a pierwszym objawem choroby jest duszność przy wysiłku fizycznym – mówi dr Dąbrowiecki.

Problem w tym, że objawy łatwo zbagatelizować.

– Pacjent mówi: „Palę, bo lubię, kaszlę, bo moje płuca się oczyszczają. Panie doktorze, niech pan da mi spokój. Po co mi spirometria?”

– mówi ekspert.

Chory może zacząć wolniej chodzić, unikać schodów czy ograniczać aktywność i nie zauważać, że w ten sposób dostosowuje życie do pogarszającej się czynności płuc. Przewlekły kaszel, duszność – szczególnie wysiłkowa – świsty oraz pogarszająca się tolerancja wysiłku powinny skłonić do diagnostyki.

Spirometria może wykryć obturację

Jednym z podstawowych badań wykorzystywanych w diagnostyce POChP jest spirometria. Pozwala ocenić czynność płuc i wykryć obturację, czyli ograniczenie przepływu powietrza przez oskrzela. – Spirometria służy do rozpoznawania obturacji, czyli zwężenia oskrzeli, które jest typowe dla przewlekłej obturacyjnej choroby płuc. Występuje też w astmie – wyjaśnia dr Dąbrowiecki. Dlatego nieprawidłowy wynik spirometrii nie oznacza automatycznie rozpoznania POChP. Wynik powinien być oceniany razem z objawami i historią pacjenta, a w diagnostyce POChP znaczenie ma m. in. spirometria po podaniu leku rozszerzającego oskrzela.

Wczesne wykrycie choroby pozwala wcześniej rozpocząć postępowanie mające ograniczyć jej dalszy rozwój – przede wszystkim pomóc pacjentowi rzucić palenie, dobrać leczenie oraz, jeśli jest wskazana, wdrożyć rehabilitację.

30 września bezpłatna spirometria w 10 miastach

Okazją do sprawdzenia czynności płuc jest Polski Dzień Spirometrii 30 września, organizowany w ramach kampanii „Healthy Lungs for Life”. Badania są bezpłatne (nie wymagają wcześniejszych zapisów). Spirometrię można dziś wykonać w Warszawie, Opolu, Wrocławiu, Katowicach, Rzeszowie, Krakowie, Lublinie, Szczecinie, Gdańsku i Bydgoszczy.

Do badania szczególnie zachęcane są osoby po 40. roku życia, które palą lub paliły tytoń, są narażone na bierne palenie albo przez lata oddychają zanieczyszczonym powietrzem. Młodsza osoba z przewlekłym kaszlem, dusznością czy świstami również nie powinna jednak czekać z diagnostyką do czterdziestki.

POChP to nie tylko choroba palaczy

Palenie tytoniu jest jednym z najważniejszych czynników ryzyka POChP, ale chorują również osoby, które nigdy nie paliły. Dr Dąbrowiecki zwraca uwagę na znaczenie długotrwałego narażenia na zanieczyszczenia powietrza, m. in. pyły zawieszone, tlenki azotu i wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne.

– Jedna trzecia osób, które zachorowały na POChP, nigdy nie miała kontaktu z dymem tytoniowym

– mówi ekspert, wskazując na zanieczyszczenia powietrza jako jeden z czynników mogących mieć znaczenie w tej grupie chorych. Przywołuje również prowadzone wcześniej badania dotyczące mieszkańców Trójmiasta, Warszawy i Krakowa. Jak mówi, obserwowano w nich związek pomiędzy wzrostem stężeń niektórych zanieczyszczeń a zaostrzeniami POChP.

– To, czym oddychają pacjenci z POChP, wpływa na liczbę zaostrzeń. I to nie jest tylko dym tytoniowy

– podkreśla dr Piotr Dąbrowiecki.

Zaostrzenie POChP to nie tylko gorszy oddech

Zaostrzenia są jednym z najpoważniejszych problemów w przebiegu POChP. Mogą prowadzić do hospitalizacji i zwiększać ryzyko kolejnych zaostrzeń. Dr Dąbrowiecki podkreśla, że POChP nie należy traktować wyłącznie jako choroby ograniczonej do płuc. – My cały czas myślimy o POChP jako o chorobie płuc. Ale proces zapalny w POChP rozlewa się po całym organizmie – mówi.

Ekspert zwraca szczególną uwagę na układ sercowo-naczyniowy. Zaostrzenia POChP wiążą się ze zwiększonym ryzykiem zdarzeń sercowo-naczyniowych, dlatego ich konsekwencje mogą wykraczać poza pogorszenie oddychania.

Są pacjenci, którzy mimo leczenia nadal mają zaostrzenia

Podstawą postępowania u palącego pacjenta z POChP jest zaprzestanie palenia. W zależności od przebiegu choroby zaleca się leczenie wziewne, aktywność fizyczną i rehabilitację oddechową. Ważna jest również profilaktyka infekcji, w tym odpowiednie szczepienia.

U części pacjentów stosuje się dwa leki rozszerzające oskrzela, a u odpowiednio dobranych chorych – terapię potrójną, obejmującą także wziewny glikokortykosteroid. – Są jednak pacjenci, którzy mimo tego, że odrobiliśmy wszystkie lekcje i leczymy ich zgodnie z konsensusem, nadal mają zaostrzenia – mówi dr Dąbrowiecki. To właśnie w kontekście tej grupy ekspert wskazuje na możliwości leczenia biologicznego.

Leczenie biologiczne POChP. „To nie jest terapia dla wszystkich”

Jak podkreśla dr Dąbrowiecki, leczenie biologiczne nie jest rozwiązaniem przeznaczonym dla każdego chorego z POChP. Chodzi o ściśle wyselekcjonowaną grupę pacjentów z określonym fenotypem choroby, u których mimo optymalnego leczenia dochodzi do kolejnych zaostrzeń. – To jest dla wąskiej grupy pacjentów z eozynofilowym zapaleniem, którzy ciężko chorują i mają zaostrzenia – mówi ekspert. Krytycznie ocenia brak możliwości zastosowania takiego leczenia u kwalifikujących się pacjentów w Polsce. Odnosi się przy tym do negatywnej oceny AOTMiT dotyczącej finansowania terapii, o której mówi. Przy ocenie takiego leczenia znaczenie mają nie tylko koszty samego leku, ale również konsekwencje kolejnych zaostrzeń – hospitalizacje, konieczność stosowania dodatkowych leków, ryzyko powikłań a nawet przedwczesnego zgonu.

Im wcześniej rozpoznana choroba, tym wcześniej można działać

POChP może odbierać choremu sprawność stopniowo. Pacjent coraz wolniej chodzi, unika wysiłku i przyzwyczaja się do kaszlu czy zadyszki. Dlatego tak ważne jest, aby nie czekać z diagnostyką do momentu, gdy problemy z oddychaniem zaczną wyraźnie ograniczać codzienne życie. Życie chorych z POChP dokładnie opisuje raport Moje życie z POChP – można go znaleźć na stronie https://astma-alergia-pochp.pl

Spirometria może być pierwszym krokiem szczególnie dla osób, które od miesięcy lub lat kaszlą, mają duszność podczas wysiłku albo zauważają, że coraz trudniej wejść im po schodach czy przejść dystans, który wcześniej nie sprawiał problemu.

Wczesne rozpoznanie daje możliwość wcześniejszego wdrożenia leczenia, zaprzestania palenia, zwiększenia aktywności fizycznej i – jeśli jest potrzebna – rehabilitacji oddechowej. Jak podkreśla dr Dąbrowiecki: – Aktywność fizyczna i rehabilitacja są jak lek.

Czytaj też:
POChP zabija po cichu i bywa mylona z astmą. Nie lekceważ tych objawów
Czytaj też:
Duszność to nie błahostka. Eksperci ostrzegają przed POChP