Jakub Kosikowski, lekarz specjalista onkologii, były rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej przegrał proces z lekarką znaną z tego, że za pośrednictwem receptomatów wystawiła kilkaset tysięcy recept w jednym roku. Kosikowski w serwisie X musiał opublikować przeprosiny.
Kosikowski przegrał z królową receptomatów
„Ja, Jakub Kosikowski niniejszym przepraszam dr n. med. (...) za bezprawne naruszenie jej dobrego imienia i godności osobistej, które nastąpiło poprzez opublikowanie przeze mnie na platformie X w dniu 18 czerwca 2024 r. nieprawdziwej informacji dotyczącej jej sfery zawodowej. Złożenie oświadczenia nastąpiło w wyniku przegranego procesu sądowego” – napisał lekarz w serwisie X.
Lekarka, specjalistka neurologii, stała się znana z masowego wystawiania recept za pośrednictwem receptomatów. W 2021, pracując dla kilku platform internetowych oferujących e-recepty, wystawiła ich 328 tys. dla około 260 tys. pacjentów, czyli ponad 700 każdego dnia w roku. Nazwana w mediach "królową receptomatów" tłumaczyła w rozmowie z "Wyborczą", że pracuje 365 dni roku, zaczyna pracę bardzo wcześnie, późno kończy, a w wystawianiu recept pomagają jej asystentki.
Poszło o prawo wykonywania zawodu
Proces, który przegrał Kosikowski, nie dotyczył jednak jej procederu.
W sierpniu 2023 r. Okręgowy Sąd Lekarski w Warszawie tymczasowo zawiesił jej prawo wykonywania zawodu. Z czasem zawieszenie zostało zastąpione ograniczeniem. W 2024 r. Kosikowski, wtedy rzecznik prasowy NIL, napisał w mediach społecznościowych, że lekarka PWZ ma zawieszone, choć w tym czasie było „łagodzone i zmieniane”.
Lekarka uznała, że Kosikowski swoim nieprecyzyjnym wpisem naruszył jej dobre imię. Wyrok w tej sprawie zapadł 13 października, po dwóch latach. Sąd zgodził się z lekarką, były rzecznik NIL został zobowiązany do przeprosin.
Sama neurolożka prawo wykonywania zawodu ma obecnie zawieszone od kwietnia 2026 r.
To jest niebywałe
Wyrok sądu spotkał się z licznymi komentarzami w serwisie X ze strony polityków, lekarzy i dziennikarzy.
„Pierwszym skazanym w sprawie lekarki, która wystawiła w rok 320 tysięcy recept jest rzecznik Izby Lekarskiej który piętnował jej patologiczne praktyki. Wybitny koktajl lekarsko-sędziowski” – napisał Janusz Cieszyński, były wiceminister zdrowia w rządzie PiS, obecnie polityk Rozwoju Plus.
„Niesamowita historia: jeden z niewielu lekarzy, który od początku walczył z receptomatami, musi przepraszać "królową receptomatów", bo tak nakazał sąd” – skomentował Patryk Słowik, dziennikarz Portalu Zero.
„Pani doktor wypisała kiedyś mojej współpracowniczce receptę na Poltram Combo Forte, mimo że prosiliśmy o słabszy Poltram Combo. (...) nie sprawdziła, czy potrzebujemy leku, nie przeprowadziła żadnego wywiadu. Wystarczyło zapłacić kilkadziesiąt zł przez internet i po kilkunastu minutach przyszła recepta" – przypomniał przy okazji historię sprzed kilku lat.
„To jest niebywałe. Zamiast orderu za walkę z receptomatami gość musi przepraszać”... – napisał Michał Janczura, dziennikarz WP.
Czytaj też:
Recepta z ankiety? Rzecznik Praw Pacjenta mówi „stop”
