Związek lekarzy żąda pilnego spotkania z minister zdrowia. „Nie ma zgody na pseudoreformy”

Związek lekarzy żąda pilnego spotkania z minister zdrowia. „Nie ma zgody na pseudoreformy”

Dodano: 
Lekarz czyta dokumenty
Lekarz czyta dokumenty Źródło: magnific
Jeżeli kierownictwo Ministerstwa Zdrowia ma czas na ogłaszanie kolejnych reform, to powinno znaleźć również czas na wysłuchanie tych, którzy będą musieli pracować w rzeczywistości stworzonej przez te reformy. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy żąda pilnego spotkania z minister Jolantą Sobierańską-Grendą w związku z przegłosowaniem przez Sejm pakietu ustaw dotyczących ochrony zdrowia.

Szczególny sprzeciw OZZL budzi zapis – dość niespodziewanie przyjęty przez Sejm – dotyczący możliwości wykluczenia lekarza z udzielania świadczeń finansowanych przez NFZ, w określonych przypadkach nawet dożywotnio. Według nowych zapisów przyjętych przez Sejm ma to się dziać na podstawie jednoosobowej decyzji administracyjnej prezesa NFZ.

Tan zapis – jak piszą lekarze związkowcy – „bezprecedensowo ingeruje w sytuację zawodową lekarzy”. OZZL nie godzi się na przyznawanie tak daleko idących uprawnień NFZ.

Zapis został zaproponowany przez posła Janusz Cieszyńskiego (Rozwój Plus) w związku ze sprawą Dawida Kacprzyka.

– OZZL nie broni nadużyć, fałszowania dokumentacji ani wyłudzania publicznych pieniędzy. Takie zachowania powinny być skutecznie ścigane i karane. Nie oznacza to jednak zgody na tworzenie systemu, w którym o wieloletnim, a nawet dożywotnim wykluczeniu lekarza z publicznej ochrony zdrowia może w „pierwszej instancji” decydować prezes instytucji będącej jednocześnie płatnikiem i organem kontrolującym rozliczenia świadczeń – zaznacza OZZL.

Lekarze związkowcy narzekają na brak dialogu z Ministerstwem Zdrowia

OZZL skarży się też na brak dialogu z Ministerstwem Zdrowia dotyczącego ustaw zdrowotnych.

Czy Ministerstwo Zdrowia przeanalizowało wszystkie konsekwencje tych przepisów dla lekarzy zatrudnionych na podstawie umów o pracę? Czy przeanalizowało skutki dla szpitali, które mogą z dnia na dzień utracić możliwość korzystania z pracy potrzebnych im specjalistów – pyta Grażyna Cebula-Kubat, przewodnicząca OPZZ. I dodaje: – Nie rozumiem dlaczego organizacja związkowa reprezentująca interesy zawodowe lekarzy, a w szczególności lekarzy zatrudnionych w ramach stosunku pracy, nie jest traktowana przez obecne kierownictwo Ministerstwa Zdrowia jako rzeczywisty partner w rozmowach o zmianach fundamentalnie wpływających na sytuację tej grupy zawodowej.

OZZL zaznacza, że kierownictwo Ministerstwa Zdrowia nie znajduje czasu na poważną rozmowę z reprezentacją lekarzy, a dialog jest tylko „na papierze”.

– To właśnie brak partnerskiego dialogu jest jedną z przyczyn powstawania rozwiązań świadczących o niedostatecznym zrozumieniu specyfiki rynku pracy lekarzy, zasad ich zatrudniania oraz organizacji pracy w publicznych podmiotach leczniczych. W debacie publicznej niemal całą uwagę skupiono na przypadkach skrajnie wysokich wynagrodzeń kontraktowych, nie podając uzasadnienia, z czego one wynikają. Tymczasem konsekwencje wprowadzanych regulacji mogą dotknąć również lekarzy etatowych, których sytuacja prawna, ekonomiczna i zawodowa jest zasadniczo odmienna – mówią przedstawiciele OZZL.

Nie jesteśmy „złodziejami w białych kitlach”

OZZL sprzeciwia się też przeciwstawianiu sobie lekarzy i pacjentów, jak również publicznemu znieważaniu lekarzy.

– Lekarze nie mogą być traktowani jako problem, który należy administracyjnie ograniczać, dyscyplinować, kontrolować i represjonować. Nie uda się poprawić funkcjonowania publicznej ochrony zdrowia przez budowanie nieufności, przeciwstawianie lekarzy pacjentom, pozwalanie na publiczne znieważanie lekarzy, naruszanie ich godności czy nazywanie przez niektórych parlamentarzystów „złodziejami w białych kitlach. To powoduje agresję pacjentów w stosunku do lekarzy i naraża cały personel medyczny na niebezpieczeństwo – mówi Grażyna Cebula-Kubat.

Zdaniem OZZL, jeżeli kierownictwo Ministerstwa Zdrowia ma czas na ogłaszanie kolejnych reform, powinno znaleźć również czas na wysłuchanie tych, którzy będą musieli pracować w rzeczywistości stworzonej przez te reformy.

Czytaj też:
Lex Kacprzyk. Dożywotni zakaz dla lekarzy poświadczających nieprawdę?

Źródło: OPZZ, NewsMed