4 lutego, w Światowym Dniu Walki z Rakiem, w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie po raz pierwszy zabrzmiał Dzwon Życia. Pierwszą osobą, która w niego uderzyła, była p. Hanna od kilku lat chorująca na raka piersi, a jednocześnie koordynatorką pacjenta onkologicznego. W uroczystości brali udział m.in. minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda, Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec, Beata Jagielska, dyrektor Narodowego Instytutu Onkologii. Wzruszenia nie kryła wicemarszałek Monika Wielichowska, która mówiła o tym, że dobrze zna ideę Dzwonu Życia, ale też będzie robić wszystko, by zachęcać do badań profilaktycznych, również dlatego, że doskonale zna sytuację pacjentów onkologicznych. Z jej inicjatywy Sejm ogłosił 2026 rok rokiem profilaktyki i edukacji zdrowotnej – także w onkologii.
Katarzyna Pinkosz, Wprost, NewsMed: Mamy coraz więcej nowoczesnych leków w onkologii, ale wyniki leczenia w Polsce – choć poprawiają się – to jednak nadal są gorsze niż w krajach Europy Zachodniej. Co można zrobić, żeby to zmienić?
Monika Wielichowska, wicemarszałek Sejmu: 2026 rok jest rokiem profilaktyki zdrowotnej – musimy mówić na ten temat, ponieważ wciąż wiele osób nie diagnozuje się, nie bada, a w onkologii to jest najważniejsze – najważniejszy jest czas, który w onkologii liczy się podwójnie, albo nawet potrójnie.
W Polsce mamy bardzo dobry dostęp do leczenia, do badań profilaktycznych, do diagnostyki – jednak najważniejszy jest człowiek: musi przyjść, zdiagnozować się, zbadać, rozpocząć w miarę szybko leczenie. Bardzo często lekceważymy profilaktykę: to złe podejście, bo profilaktykę musimy traktować na równi z leczeniem. Ona jest tak samo ważna. To inwestycja w przyszłość.
Mamy świetnych ekspertów, wybitnych specjalistów, bardzo dobre ośrodki, w których mogą otrzymać pomoc zarówno dzieci, jak dorośli czy seniorzy. Tylko trzeba rozpocząć leczenie w miarę wcześnie. Trzeba się badać, badać i jeszcze raz: badać.
Co zrobić, żeby Polacy chcieli się badać? To prawda, mamy dziś dostęp do bardzo dobrych problemów profilaktycznych (kolonoskopia, mammografia, badania w kierunku raka szyjki macicy), ale problemem jest niska zgłaszalność na badania.
W ubiegłym roku Senat ogłosił 2025 rok rokiem edukacji i profilaktyki zdrowotnej. Obecnie Sejm, poprzez moją inicjatywę, przejął tę pałeczkę i ogłosił 2026 rokiem profilaktyki. Będziemy o tym mówić, będziemy angażować samorządy, szkoły – 3 lutego miałam bardzo ważne spotkanie dotyczące profilaktyki otyłości. Bardzo ważne jest to, że spotkaliśmy się wspólnie z trzema ministrami (zdrowia, edukacji, sportu), rozpoczęliśmy międzyresortowe działania – to wielki krok naprzód.
Jestem nieustępliwa – cały rok będę mocno pracować, żeby docierać wszędzie, gdzie tylko można z hasłem, że profilaktyka jest najważniejsza.
Doskonale rozumie Pani problem onkologii również dlatego, że ma Pani doświadczenia z chorobą nowotworową w rodzinie: podobnie jak zresztą my wszyscy, bo w rzadko której rodzinie nie ma dziś doświadczenia choroby nowotworowej.
To prawda. Wydaje mi się, że mój syn żyje dzięki mojej uważności rodzicielskiej. Doskonale wiem, co oznacza Dzwon Życia… Zresztą, gdybyśmy spojrzeli wokół siebie, to rzadko kto z nas nie zetknął się z chorobą onkologiczną – w rodzinie, w gronie znajomych, wpółpracowników.
W pędzącym świecie zapominamy o sobie, odkładamy troskę o siebie na później. A powinniśmy być uważni, jeśli chodzi o swój organizm, jak również powinniśmy być uważni, jeśli chodzi o dzieci, seniorów, najbliższych.
Warto zwracać uwagę na niepokojące objawy? Nie czekać? Bo to w Polsce wciąż problem – zdarza się, że zwlekamy z wizytą u lekarza.
A potem często bywa niestety za późno. Jeśli coś nas niepokoi, trzeba iść do lekarza. Czasami zwykłe badanie morfologii dużo powie. Trzeba się badać, nie trzeba się bać.
Czytaj też:
Tak można poprawić zdrowie Polaków. Eksperci: „Ekonomiści muszą przekonać polityków”
