Kto jest podatny na dezinformację medyczną? Zaskakujące wyniki badania

Kto jest podatny na dezinformację medyczną? Zaskakujące wyniki badania

Dodano: 
Kto jest podatny na dezinformację medyczną?
Kto jest podatny na dezinformację medyczną? Źródło: Shutterstock / Photoroyalty
Ani wiek, ani płeć, ani poziom wykształcenia, ani nawet czytanie wszystkiego nie są wystarczającą ochroną przed dezinformacją – mówią eksperci.

Dezinformacja związana z medycyną i fake newsy to coraz poważniejszy problem. Coraz częściej zwraca na to uwagę Rzecznik Praw Pacjenta, o szkodliwości tego zjawiska mówili także eksperci podczas konferencji „Profilaktyka chorób zakaźnych 2026: rola szczepień w zdrowiu publicznym”, zorganizowanej w ramach Europejskiego Tygodnia Szczepień 2026.

Odpowiedzią na zalew dezinformacji ma być m.in. projekt nowelizacji ustawy tzw. lex szarlatan przygotowany przez RPP i Ministerstwo Zdrowia. 27 kwietnia z kolei odbyła się premiera raportu NASK PIB „Paradoks spiskowy. O lęku przed innymi, potrzebie silnego państwa i podatności na narracje dezinformacyjne”.

NASK przeprowadził badania na reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków (ponad 3,6 tys. osób), a ich wyniki pozwalają przyjrzeć się temu, jak na wiarę w spiski wpływają m.in. poglądy, poziom wiedzy czy sposób korzystania z mediów.

„Raport obala wiele mitów na temat podatności na teorie spiskowe. Ani wiek, ani płeć, ani poziom wykształcenia, ani nawet czytanie „wszystkiego” nie są wystarczającą ochroną przed dezinformacją. Najważniejsze jest to, jak podchodzimy do informacji i czy umiemy je weryfikować” – powiedziała jedna z autorek raportu, Agnieszka Ładna, Kierownik Zespołu Badań nad Cyberprzestrzenią i Cyberbezpieczeństwem w NASK.

Kto jest podatny na dezinformację?

Z raportu wynika, że w dezinformację, teorie spiskowe wierzą niemal tak samo kobiety jak i mężczyźni, mieszkańcy dużych i małych miast oraz miejscowości. Przed podatnością na dezinformację nie chroni też znacząco wykształcenie. Nie jest też prawdą, że osoby starsze są bardziej podatne na dezinformację. Badania pokazują, że osoby starsze wykazują największą odporność na narracje spiskowe. Mniej odporni są młodzi dorośli w przedziałach wiekowych 30-39 lat i 18-29 lat.

Okazuje się, że największy wpływ na podatność na dezinformację, w świetle badań NASK, ma światopogląd. Szczególnie mocno wybija się ksenofobia, lęk, niechęć lub wrogość wobec obcych, czyli osób innej narodowości, kultury, języka lub religii. Jednocześnie grupa badaczy z NASK wskazuje na „paradoks spiskowy”, czyli szczególną, najwyższą podatność na dezinformacje i teorie spiskowe wśród osób łączące prawicowość kulturową z lewicowością ekonomiczną (oczekiwanie opieki państwa).

Okazuje się również, że znaczenie ma rodzaj platformy społecznościowej, z której osoba czerpie informacje. Największe nasilenie podatności na dezinformację jest wśród użytkowników platform opartych na krótkich materiałach wideo podsuwanych przez algorytmy (np. Snapchat, TikTok). Niższy poziom podatności wykazują użytkownicy platform tekstowych i relacyjnych (Facebook, X, LinkedIn).

Problematyczne okazało się też „czytanie wszystkiego”, a osoby, które sięgają po treści ze wszystkich możliwych źródeł – rzetelnych, plotkarskich, skrajnych – są bardziej narażone na uleganie dezinformacji. Chaos informacyjny nie poszerza horyzontów, a jedynie sprzyja dezorientacji. Badania NASK pokazują też, że teorie spiskowe i dezinformacja „chodzą parami”. Jeśli ktoś wierzy w jedną teorię spiskową, np. dotyczącą klimatu, znacznie łatwiej uwierzy też w inną, np. na temat zdrowia.

Jak się chronić?

Co zatem chroni przed uleganiem dezinformacji i teoriom spiskowym? Raport pokazuje, że największe znacznie mają umiejętności sprawdzania informacji i oceny źródeł. A, jak wynika z badania, w tym zakresie Polacy czują się pewnie. Co trzeci badany wysoko ocenia swoje umiejętności rozpoznawania fałszywych treści.

Ośrodek Analizy Dezinformacji NASK w 2025 roku odnotował ponad 46 tys. treści będących dezinformacją, a wśród nich szczególnie dużo było dezinformacji medycznej.

Rzecznik Praw Pacjenta od kilku lat identyfikuje problem dezinformacji medycznej jako czynnika wpływającego negatywnie na zdrowie i życie pacjentów. Często za dezinformacją medyczną stoją osoby, które cynicznie zarabiają na propagowaniu nieprawdziwych informacji, np. zniechęcając pacjentów do systemowego leczenia, w zamian oferując własnej produkcji „specyfiki”.

Autorzy raportu wskazali na rolę działań państwa w obszarze przeciwdziałania dezinformacji, w tym na spodziewane pozytywne efekty „lex szarlatan”. Szczególnie ważna jest edukacja i szybkie reagowanie na nieprawdziwe treści. Badacze podkreślili też uczulanie społeczeństwa na to, by sprawdzać, komu i czemu służy dezinformacja, kto z niej czerpie korzyści. W przypadku większości przypadków dezinformacji medycznej odpowiedź na to pytanie jest oczywista – szarlatani.

Czytaj też:
Eksperci: Gdyby nie szczepionki, to byśmy się tu nie spotkali. Uratowały 150 mln osób

Opracował:
Źródło: Rzecznik Praw Pacjenta