Fundacja DKMS od lat zachęca Polaków do rejestrowania się jako potencjalni dawcy szpiku i komórek macierzystych. Polski rejestr liczy już ponad 2 mln osób, co stawia go wśród największych baz w Europie i na świecie. Mimo to wciąż nie każdy pacjent znajduje swojego „bliźniaka genetycznego”.
– W dalszym ciągu 20 proc. pacjentów nie znajduje bliźniaka genetycznego. Dlatego nadal chcemy, żeby ludzie się rejestrowali, szczególnie młodzi, po ukończeniu 18. roku życia
– mówi Ewa Magnucka-Bowkiewicz, prezes Fundacji DKMS.*
W chorobach krwi profilaktyka ma inny wymiar
W przypadku wielu chorób profilaktyka oznacza przede wszystkim zapobieganie zachorowaniu. W chorobach hematologicznych i hematoonkologicznych sytuacja jest bardziej złożona. Można prowadzić zdrowy styl życia, a mimo to zachorować na białaczkę albo inny nowotwór krwi.
– W przypadku Fundacji DKMS, która zajmuje się chorobami hematologicznymi i hematoonkologicznymi, profilaktyka nie odgrywa tak dużej roli jak w innych jednostkach chorobowych. Można bardzo dobrze prowadzić się w życiu, a niektóre osoby mimo tego zachorują na białaczkę czy inny nowotwór krwi
– podkreśla Ewa Magnucka-Bowkiewicz.
Inaczej wygląda to jednak z perspektywy dawców. Osoba, która rejestruje się w bazie, powinna dbać o zdrowie, aby w razie potrzeby móc realnie pomóc pacjentowi.
– Zapisując się do bazy, profilaktyka jest niezwykle ważna, bo dzięki niej stajemy się i pozostajemy ludźmi zdrowymi. W momencie, kiedy nasz bliźniak genetyczny będzie potrzebował pomocy, będziemy w pełni zdolni do jej udzielenia – mówi prezes Fundacji DKMS.
„Rejestrujmy się świadomie”
Najważniejszy apel Fundacji DKMS dotyczy świadomej rejestracji. Nie chodzi wyłącznie o dopisanie się do bazy, ale o zrozumienie, czym jest decyzja o potencjalnym dawstwie.
– Będziemy apelować cały czas o to, żeby świadomie się rejestrować
– podkreśla Ewa Magnucka-Bowkiewicz.
Szczególne znaczenie mają młodzi dawcy, którzy dopiero ukończyli 18 lat. DKMS prowadzi programy skierowane do szkół średnich i uczelni. Coraz częściej do rejestracji zachęcane jest już kolejne pokolenie: dzieci osób, które same wcześniej dołączyły do bazy.
– Apelujemy do rodziców, którzy są zarejestrowani, żeby nakłaniali swoje dzieci, jeżeli widzą w tym sens, do świadomej rejestracji – mówi prezes Fundacji DKMS.
Dawca może stać się częścią leczenia
Postęp w hematologii jest ogromny. Pojawiają się nowe terapie, nowe cząsteczki i coraz bardziej zaawansowane metody leczenia. Są jednak sytuacje, w których pacjent nadal potrzebuje dawcy.
– Patrzymy dziś na ogromny postęp w medycynie światowej, również w hematologii. Są nowe cząsteczki, nowe terapie. To jest genialne. Znajdzie się jednak taki moment, kiedy pacjent potrzebuje cudu
– mówi Ewa Magnucka-Bowkiewicz. Tym „cudem” może być drugi człowiek.
– Tym cudem jest to, że my, jako ludzie, nosimy w sobie ten dar, że możemy się nim bez uszczerbku na naszym zdrowiu podzielić. Jeśli jesteśmy zdrowi, możemy podarować cząstkę siebie osobie, której być może nigdy nie poznamy – podkreśla.
Ponad 15 tysięcy historii pomocy
Fundacja DKMS ma już ponad 15 tys. przypadków, w których dawca zarejestrowany w bazie oddał szpik albo krwiotwórcze komórki macierzyste pacjentowi potrzebującemu leczenia. Za każdą taką historią stoi konkretny człowiek: pacjent, który otrzymuje szansę na życie, oraz dawca, który zdecydował się odpowiedzieć na wezwanie.
– To są bardzo piękne historie. Nie zawsze dawcy chcą rozgłosu. Często pozostają anonimowi, nawet jeśli prawo kraju, w którym jest pacjent, pozwala na wymianę danych osobowych – mówi Ewa Magnucka-Bowkiewicz.
Pacjent to nie tylko moment przeszczepienia
DKMS nie patrzy wyłącznie na moment, w którym pacjent potrzebuje dawcy. Fundacja wspiera także szerszą ścieżkę chorego: od diagnozy, przez leczenie, aż po powrót do życia po chorobie.
– Nie patrzymy tylko na ten moment, kiedy pacjent potrzebuje przeszczepienia i dawca wchodzi na pierwszy plan. Patrzymy na całą ścieżkę pacjenta, który przechodzi od diagnozy do wyleczenia
– mówi prezes Fundacji DKMS.
Fundacja tworzy programy wspierające pacjentów, m.in. w obszarze żywienia, rehabilitacji oraz poprawy organizacji opieki. Wspiera także polską hematologię i hematoonkologię strukturalnie.
– Około 9 mln zł rocznie wydajemy na to od 8 lat – podkreśla Ewa Magnucka-Bowkiewicz.
Trzeci sektor blisko pacjenta
Ewa Magnucka-Bowkiewicz kieruje Fundacją DKMS od 13 lat. Jak mówi, organizacja łączy wiedzę, doświadczenie, empatię i koncentrację na pacjencie.
W fundacji około 70 proc. zespołu stanowią kobiety. Zdaniem prezes DKMS trzeci sektor, w którym kobiety odgrywają bardzo dużą rolę, często pokazuje problemy niewidoczne z perspektywy innych obszarów systemu.
– Często naprawiamy albo wskazujemy przestrzenie do poprawy, które nie są zauważone przez naszych kolegów w pozostałych dwóch sektorach. Cudowne jest to, że nasz głos, który jest blisko pacjenta, jest coraz bardziej słyszany
– mówi.
Wiele kobiet trafiających do pracy w fundacjach to osoby zdeterminowane, często kierowane własnym doświadczeniem choroby albo choroby najbliższych.
„Zobaczmy pacjenta obok siebie”
Fundacja DKMS apeluje nie tylko o rejestrację, ale też o uważność na ludzi wokół nas.
– Apelujemy o to, żeby widzieć pacjenta wokół siebie. Bardzo często obok nas odbywają się różne dramaty. Apeluję do empatii i wrażliwości, którą powinniśmy mieć jako ludzie. My również możemy być częścią tego systemu pomagania
– mówi Ewa Magnucka-Bowkiewicz.
Pomagając, można zmienić także własne życie
Dawstwo szpiku lub krwiotwórczych komórek macierzystych bywa przedstawiane jako dar dla chorego. Ale – jak podkreśla Ewa Magnucka-Bowkiewicz – może ono odmienić również życie osoby pomagającej.
– Czyńmy dobro. Można odmienić nie tylko życie chorego, ale i swoje
– podsumowuje prezes Fundacji DKMS.
W świecie nowoczesnych terapii, zaawansowanych leków i coraz skuteczniejszego leczenia wciąż pozostaje miejsce na gest drugiego człowieka. Dla pacjenta z nowotworem krwi może on oznaczać szansę, której nie da się zastąpić żadną deklaracją.
*Wywiad został przeprowadzony po konferencji ShEO Awards 2026 – Women Masters of Health zorganizowanej przez Wprost.
