Katarzyna Pinkosz: Często mówimy o zdrowiu serca, stawów, kręgosłupa; rzadko o zdrowiu najważniejszego naszego organu, jakim jest mózg – być może dlatego, że sama próba oceny „mózgu Polaków” mogłaby zostać potraktowana wręcz obraza. A jednak, jako neurolog: jak oceniłaby Pani zdrowie mózgu Polaków?
Prof. Alina Kułakowska, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego: Niestety, nie najlepiej. Ostatnie kilkadziesiąt lat to ogromne zmiany w środowisku, w którym żyjemy, a z tym są związane ogromne wyzwania dla naszego mózgu, który musi się dostosować do tego, z czym nigdy nie miał do czynienia – telefony komórkowe, media społecznościowe, lajkowanie, zalew informacji, w tym fałszywych. Młodzi ludzie bardzo wcześnie zaczynają korzystać z nowych technologii, wielu z nich uzależnia się od nich, zaczyna prowadzić życie w Internecie zamiast rozwijać umiejętności społeczne, nawiązywać więzi, co jest bardzo ważne dla prawidłowego rozwoju mózgu i dobrostanu człowieka.
Korzystanie z mediów społecznościowych, telefonów komórkowych może trwale zmienić mózg młodego człowieka?
Od mediów społecznościowych można się uzależnić, podobnie jak od używek. Jest to szczególnie groźne dla młodego człowieka, którego mózg dopiero się rozwija. Nadmierne korzystanie z mediów odrywa go od innych aktywności, którymi powinien się zajmować, jak aktywność fizyczna, uprawianie sportu, nawiązywanie relacji z rówieśnikami, wypoczynek.
Młodzi ludzie często zasypiają z komórką przy uchu, wybudzają się w nocy, a sen jest niesłychanie ważny, gdyż w czasie snu dochodzi do zjawiska konsolidacji pamięci, a usuwane są z mózgu zbędne produkty przemiany materii. Krótko mówiąc, dochodzi do „sprzątania mózgu”. Sen jest bardzo ważny dla normalnego funkcjonowania.
Nie tylko jednak nowe technologie są wyzwaniem dla mózgu?
Drugie wyzwanie to starzenie się społeczeństwa. Wraz z wiekiem „zużywają się” nasze narządy, pojawia się choroba zwyrodnieniowa stawów, niewydolność serca, miażdżyca naczyń, ale „zużywa się” też nasz mózg. Dlatego mamy coraz więcej przypadków chorób neurozwyrodnieniowych, jak choroba Alzheimera i choroba Parkinsona. Wiek jest też jednym z czynników ryzyka udarów mózgu, które są najczęstszą przyczyną trwałej niepełnosprawności osób dorosłych i jedną z najczęstszych przyczyn zgonów.
W 2024 roku przeprowadziliśmy ankietę, na którą odpowiedziało ponad 1000 dorosłych Polaków – pokazała jasno, że połowa z nich zna osobę z chorobą mózgu, a ¼ ma taką osobę w swoim bliskim kręgu. Jak widać choroby mózgu stają się coraz częstsze, a wszystko wskazuje na to, że będą jeszcze częstsze.
Polskie Towarzystwo Neurologiczne apeluje o stworzenie tzw. „brain planu dla Polski”. Mózg Polaków potrzebuje pomocy?
Nasz mózg decyduje, kim jesteśmy. Bez mózgu nie byłabym tą osobą, którą jestem. Mózgiem czujemy, kochamy, widzimy, słyszymy. Oko, ucho pozwalają widzieć i słyszeć mózgiem. Mózgiem czujemy dotyk, smak, dzięki naszemu mózgowi mamy określone przekonania, poglądy, sympatie, antypatie. To jednoznacznie pokazuje, jak mózg jest ważny.
Mózgu nie możemy przeszczepić, niczym zastąpić. Nasz mózg decyduje o tym, kim jesteśmy – to pokazuje, że powinniśmy o niego dbać.
Mówimy o stworzeniu brain planu dla Polski, by zwrócić uwagę na fakt, że choroby mózgu powinny stać się priorytetem w polityce zdrowotnej państwa. Kapitał naszego narodu to są mózgi naszych obywateli, które powinny być sprawne i zdrowe. To przede wszystkim profilaktyka chorób mózgu, czyli zdrowy styl życia. W wielu punktach to taka sama profilaktyka jak profilaktyka chorób układu krążenia, dlatego priorytet Ministerstwa Zdrowia – „zdrowe serce – zdrowy mózg” jest bardzo logiczny. Już małe dzieci powinny uczyć się higieny pracy mózgu: wiedzieć, że niekorzystne jest nadmierne korzystanie z mediów społecznościowych, że ważna jest aktywność fizyczna, sen. Dzieci powinny uczyć się nie tylko na temat higieny jamy ustnej, ale też higieny mózgu. Przedmiot edukacja zdrowotna powinien być obowiązkowy już w przedszkolu.
Niestety, nie wszystkim chorobom uda się zapobiec, dlatego bardzo ważna jest też właściwa organizacja opieki neurologicznej i psychiatrycznej w Polsce, która umożliwiałaby sprawne diagnozowanie i leczenie pacjentów z chorobami mózgu. Od dawna apelujemy o stworzenie w Polsce sieci neurologicznej, na wzór sieci onkologicznej, co pozwoliłoby jasno wytyczyć ścieżkę pacjenta w systemie, po której to ścieżce „poprowadziłby” go koordynator opieki neurologicznej.
W neurologii w ostatnich latach widać ogromną rewolucję, jeśli chodzi o leczenie: w niektórych chorobach rzadkich, jak rdzeniowy zanik mięśni, czy też często występujących, jak stwardnienie rozsiane. Czy jest szansa, żeby poprawić leczenie tych chorób, które dziś są ogromnym problemem społecznym, jak choroba Alzheimera, choroba Parkinsona?
Ostatnie lata to ogromny rozwój diagnostyki i terapii w neurologii, rozwój farmakoterapii, ale też leczenia z pogranicza zabiegowego, jak trombektomia mechaniczna w udarze niedokrwiennym i głęboka stymulacja mózgu w chorobie Parkinsona. W chorobie Alzheimera pojawia się również pewne światło w tunelu, które jednocześnie jest ogromnym wyzwaniem – myślę o zarejestrowaniu przez Europejską Agencję Leków (EMA) pierwszych dwóch leków modyfikujących przebieg choroby Alzheimera. Mówimy tu jednak tylko o łagodnych zaburzeniach poznawczych i bardzo czesnym etapie choroby Alzheimera.
Faktycznie mogą przynieść poprawę u pacjentów z chorobą Alzheimera?
Zarejestrowanie tych leków jest bardzo dobrą informacją, daje nadzieję, ale z drugiej strony, jeśli te leki staną się refundowane w Polsce, będzie to ogromne wyzwanie dla neurologów i psychiatrów, ponieważ pacjenci muszą być właściwie kwalifikowani do takiego leczenia: musimy ich zdiagnozować na bardzo wczesnym etapie choroby i właściwie rozpoznać chorobę Alzheimera. Pamiętajmy, że choroba Alzheimera nie jest jedyną przyczyną zaburzeń poznawczych. Leczenie będzie na pewno bardzo kosztowne i jednocześnie niosące ryzyko działań niepożądanych. Tak więc trzeba będzie kwalifikować do terapii właściwych pacjentów.
Aby tak się stało potrzebna jest poprawa organizacji opieki neurologicznej: utworzenie wspomnianej sieci neurologicznej, utworzenie specjalistycznych ośrodków, przesunięcie części diagnostyki i leczenia z oddziałów w szpitalu do poradni neurologicznej (mówimy o głośnym „odwracaniu piramidy świadczeń”.
Obecnie poradnie neurologiczne nie są przygotowane do diagnozowania chorych z zaburzeniami poznawczymi.
W poradni neurologicznej neurolog nie jest przygotowany do diagnozowania pacjentów?
Neurolog może mieć wiedzę, ale potrzebne są konkretne zmiany, które dadzą realną możliwość wykonywania określonych badań w poradni neurologicznej. W takiej poradni powinien być też zatrudniony neuropsycholog – dziś w poradni neurologicznej nie pracują psycholodzy kliniczni! Neurolog, który diagnozuje i leczy choroby mózgu, nie ma możliwości skonsultowania się w poradni z psychologiem! To należy jak najszybciej zmienić.
Cieszymy się, że „Program Działań na rzecz Chorób Otępiennych na lata 2025-2030” został przyjęty przez Radę Ministrów; mamy nadzieję, że m.in. dzięki niemu uda się poprawić diagnostykę pacjentów z zaburzeniami poznawczymi.
Coraz większa liczba pacjentów neurologicznych jest wyzwaniem dla nie tak szybko rosnącej liczby neurologów, którzy muszą ich nie tylko diagnozować, ale i leczyć …
Żeby nowoczesne leczenie było dostępne dla pacjenta, musi być refundowane. W neurologii takie leczenie jest dostępne głównie w ramach programów lekowych – mamy ich obecnie ok. 20. Rozrastają z każdym rokiem, jeśli chodzi o liczbę leczonych pacjentów, ponieważ leczymy choroby przewlekłe. Jest to ogromnym wyzwaniem.
W 2025 roku doszło do bardzo niebezpiecznego zjawiska – na ten rok zawarto niższe kontrakty na programy lekowe w neurologii niż były w roku 2024. To działanie bardzo nielogiczne, które może zaprzepaścić dotychczasowe osiągnięcia wynikające ze stosowania nowoczesnego, efektywnego leczenia w programach lekowych. Zaniżanie kontraktów zrodziło tzw. nadwykonania, które są płacone przez NFZ z ogromnym opóźnieniem.
Z czym to się wiąże dla pacjenta?
Szpital kupuje bardzo drogie leki, wydaje je pacjentom za darmo, a potem czeka miesiącami na zwrot pieniędzy przez NFZ. Moim zdaniem jest to niedopuszczalne zjawisko, żeby zaniżać wysokość zawieranych kontraktów, wiedząc, że zrodzi to ogromne nadwykoniania. Do tej pory nadwykonania za leki w programach lekowych zostały dopiero zapłacone za drugi kwartał 2025. A co z trzecim i czwartym kwartałem? Co z zapłatą za nadwykonania w ramach tzw. obsługi programów, czyli m.in. zapłatę za pracę personelu medycznego? Te nadwykonania w wielu ośrodkach nie są w ogóle płacone.
Może to spowodować, że część nowo zdiagnozowanych pacjentów nie zostanie włączona do leczenia?
I tak się zdarza, choć pacjent ma prawo (i powinien) otrzymać leczenie, jeśli spełnia kryteria włączenia do programu. Jeśli jednak, biorąc pod uwagę nieadekwatne finansowanie programów lekowych, nie otrzyma leczenia i jego stan zdrowia pogorszy się, to kto będzie za to odpowiedzialny? Ja jako lekarz? Dyrektor szpitala, który musi dbać o płynność finansową szpitala? Czy decydenci w ochronie zdrowia, którzy nie zapewniają tego finansowania ?
Jakie największe wyzwania stają przed polską neurologią w 2026 roku?
Najważniejsza jest poprawa organizacji opieki neurologicznej w Polsce, czego nie da się osiągnąć bez poprawy finansowania neurologii, w tym programów lekowych. Nie możemy zaprzepaścić tego, co udało nam się już osiągnąć. Przytoczę przykład stwardnienia rozsianego: w ostatnich kilkunastu latach mamy ogromny postęp w leczeniu, pojawiły się nowe leki, program lekowy jest przyjazny pacjentom – i widzimy tego efekty: więcej osób pracuje, mniej jest na rentach i zwolnieniach chorobowych. ZUS zyskuje, dlatego na wydatki w ochronie zdrowia należy patrzeć kompleksowo.
Nasze ogromne nadzieje budzi uznanie przez Ministerstwo Zdrowia zdrowia mózgu za jeden z priorytetów. Liczymy, że uda się słowa przekształcić w czyny, że neurologia stanie się dziedziną priorytetową w polityce zdrowotnej państwa. Jednoznacznie przemawia za tym epidemiologia: coraz więcej Polaków choruje na choroby mózgu. Trzeba im zapobiegać, diagnozować, skutecznie leczyć.
Czytaj też:
Nadchodzi „neurodegeneracyjne tsunami”. Czy polski system jest gotowy?Czytaj też:
Polska neurologia na skraju załamania. Eksperci alarmują w Światowy Dzień Mózgu
