Czy o szpiczaku dziś można mówić jako o chorobie przewlekłej?
W przypadku większości pacjentów – tak. Szpiczak jest generalnie częstą chorobą nowotworową układu chłonnego; u większości pacjentów, nowe terapie, których jest bardzo wiele, przyczyniają się do istotnego wydłużenia życia.
W bardzo niewielu chorobach onkologicznych jest tyle terapii, co w szpiczaku plazmocytowym. Bardzo byśmy chcieli móc wyleczyć szpiczaka. Na razie jest to choroba nieuleczalna, ale czas przeżycia wydłużył się nawet do kilkunastu lat. Można więc powiedzieć, że obecnie „żyje się” ze szpiczakiem.
O szpiczaku mówi się, że jest chorobą przewlekłą, ale też nawrotową. Bardzo trudny dla pacjentów jest pierwszy nawrót. Czy mamy dziś optymalne leczenie w tym momencie?
W każdej chorobie nowotworowej nawrót jest niekorzystny, w szpiczaku te nawroty są, ponieważ choroba ma charakter nawrotowy. U większości pacjentów jest to choroba przewlekła, choć niestety nie u wszystkich. Jeśli choroba rozwija się w ogniskach pozakostnych również rokowanie jest gorsze.
Druga linia leczenia nie jest dziś optymalna. Czekamy na terapię CAR-T i czekamy na belantamab mafadotyny, czyli na lek o zupełnie innym mechanizmie działania niż te leki, które obecnie mamy. Belantamab to połączenie przeciwciała z lekiem cytostatycznym – jest to pierwszy tego typu zarejestrowany lek, który można stosować już od drugiej linii w schematach z dwoma innymi lekami. Są dwa schematy, można wybrać, który z nich będzie dla pacjenta korzystniejszy.
W programie lekowym szpiczaka jest już bardzo dużo leków i schematów leczenia – dlaczego ważne są kolejne?
Leczenie szpiczaka przypomina układankę – leków jest bardzo dużo, są stosowane w schematach trzy- czterolekowych. Zastosowanie jednego schematu odejmuje nam z możliwości leczenia część leków, które były już stosowane. Nowe leki są bardzo potrzebne, żeby można było zachować sekwencję leczenia w chorobie przewlekłej, jaką jest szpciczak.
Jakie są oczekiwania środowiska na 2026 rok, jeśli chodzi o leczenie szpiczaka?
Czekamy na optymalizację leczenia w pierwszej linii, zarówno dla pacjentów kwalifikowanych, jak niekwalifikowanych do autotransplantacji. W drugiej linii czekamy na terapię CAR-T i dwa schematy z belantamabem.
Niedawno został opublikowany raport organizacji pacjentów; pacjenci mówią o nawrotowości szpiczaka i lęku przed wznową…
Każdy nawrót choroby nowotworowej to dla pacjenta bardzo duża trauma; wiemy, że choroba przyspiesza. Jest postęp choroby, trzeba podać kolejną linię leczenia, a nigdy nie wiadomo, czy ona pomoże czy nie. Im więcej mamy możliwości leczenia, tym pacjent może żyć spokojniej. To ważne, ponieważ szpiczak jest chorobą groźną, nieuleczalną, powoduje bardzo duże pogorszenie jakości życia. Bardzo duże znaczenie ma to, żebyśmy mogli zaoferować pacjentom jak najlepsze leczenie.
Czytaj też:
Hematolog: „Mam pacjentkę, która dostaje piętnastą linię leczenia”. Nowe leki mogą zapobiec nawrotom
