Kolejna afera w systemie ochrony zdrowia. 26 tys. za godzinę. Arłukowicz: Uginają się nogi

Kolejna afera w systemie ochrony zdrowia. 26 tys. za godzinę. Arłukowicz: Uginają się nogi

Dodano: 
Bartosz Arłukowicz
Bartosz Arłukowicz Źródło: Newspix.pl / Marcin Banaszkiewicz/Fotonews
Czy to przyszły minister zdrowia? Bartosz Arłukowucz i jego ostre wypowiedzi na temat spółki neurochirurgów, które potrafiła wyciągnąć od szpitala 300 tys. zł dziennie.

Kolejna afera w systemie ochrony zdrowia. Portal WP napisał, że spółka Spine założona przez neurochirurgów, działająca w szpitalach w kilku województwach wyceniała swoje usługi na 26 tys. zł za godzinę, co dawało nawet 300 tys. zł dniówki. Jedną z placówek był szpital w Mogilnie.

26 tys. za godzinę

„Lekarze brali za każdy zabieg 65 proc. tego, co płacił NFZ. W soboty wykonywali po kilkadziesiąt zabiegów trwających zgodnie z dokumentacją od 3 do 10 minut. Zdaniem NFZ w dokumentacji sprawozdawali czterokrotnie droższą procedurę: taką, której nie byliby w stanie wykonać w tak krótkim czasie” – napisał portal.

Narodowy Fundusz Zdrowia przeprowadził w maju kontrolę. Dopatrzył się nieprawidłowości i nałożył na szpital w Mogilnie karę ponad 2,6 mln zł, a dyrekcja placówki nie ma pieniędzy na wynagrodzenia w lipcu.

Zdaniem WP, podobną działalność spółka neurochirurgów prowadziła w szpitalu w Miastku (woj. pomorskie), gdzie sprawę bada NFZ i CBA pod nadzorem prokuratury. „Wytworzenie fikcyjnej dokumentacji szpitalnej posłużyło jedynie do wyłudzenia środków z NFZ. W jednym szpitalu oszacowano skalę możliwych wyłudzeń na prawie 13 mln zł” – ocenił sprawę konsultant wojewódzki.

„Aż pacjenta prostuje”

Sprawa szeroko jest komentowana w serwisie X, a jednym z najbardziej aktywnych uczestników jest Bartosz Arłukowicz, europoseł KO, uważamy za jednego z potencjalnych następców Jolanty Sobierańskiej‑Grendy na stanowisku ministra zdrowia. Arłukowicz był już zresztą szefem tego resortu w latach 2011-2015, w czasach rządów Donalda Tuska i Ewy Kopacz.

„Instytut Neurochirurgii SPINE. Aż zwykłego pacjenta prostuje, jak słyszy taką poważną nazwę. Przed kontrolerami uginają się nogi. Jak jest instytut to musi być, że tam muszą być bardzo mądrzy ludzie. Panowie neurochirurdzy z Mogilna taki instytut mają. Zajrzyjmy do tego instytutu” – napisał Arłukowicz 6 lipca.

„Jak minister przeżyłem i widziałem wiele „instytutów”. W tym jeden światowy! Kocham „Samych swoich”” – ironizował europoseł.

Człowiek PiS

Były, a być może także przyszły minister zdrowia, nawiązał też do kolejnej informacji przekazanej przez dziennikarza WP Michała Janczurę, że prezes Fundacji Instytut Neurochirurgii Spine Józef Aleszczyk w czasach rządów PiS był ważną postacią, m.in. dyrektorem w Ministerstwie Finansów i wiceprezesem firmy Enea.

„Prezes fundacji Instytut Neurochirurgii SPINE, od chłopaków z Mogilna od 26 tys. za godz. zatrudniony w MF przez Mateusza Morawieckiego. Szef Rady Nadzorczej LOT. Był w Elewarze. Był szefem Agencji Rezerw Materiałowych dawny RARS. Wszystko za czasów PIS. I w komitecie honorowym Kaczyńskiego” – napisał Arłukowicz w kolejnym wpisie.

Zwrócił się też do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. „Panie prezesie. Bo mi pana trochę tak po ludzku szkoda. Bo te chłopaki od pana nic panu nie powiedzą. Ten koleś od fundacji Instytut Neurochirurgii SPINE od „chłopaków z Mogilna” od 26 tys. za godz. był w pana komitecie honorowym na Prezydenta. Trochę wstyd, ale co tam. Było, to było” – napisał.

Czytaj też:
Afera w Szpitalu Południowym. Dymisje w stołecznym ratuszu i zapowiedź zmian antykorupcyjnyc
Czytaj też:
Afera w Prosektorium Szpitala Południowego. Jest decyzja prokuratury