Katarzyna Pinkosz, NewsMed, Wprost: Rak pęcherza to nowotwór, o którym mówi się rzadko, co dziwne, bo co roku rozpoznaje się go u 7-8 tys. tys. osób. To choroba agresywna i trudna do leczenia, nawet w przypadku rozpoznania na wczesnym etapie?
Dr hab. Krzysztof Tupikowski, kierownik Centrum Leczenia Nowotworów Urologicznych w Dolnośląskim Centrum Onkologii, Pulmonologii i Hematologii: Można powiedzieć, że rak pęcherza to nowotwór zapomniany, tak rzadko się o nim mówi. A jest to czwarty zabójca u mężczyzn, jeśli chodzi o choroby nowotworowe. Niewiele się mówi na jego temat, choć co roku w Polsce umiera z jego powodu ponad 4,4 tys. osób.
Co decyduje o tym, że rak pęcherza moczowego jest tak trudny w leczeniu?
Rak pęcherza moczowego jest późno wykrywany, kiedy możliwe jest tylko poważne leczenie operacyjne lub leczenie paliatywne. Przyczyn jest wiele. Zdarza się, że raka pęcherza moczowego wykrywa się przypadkowo, np. po zrobieniu USG jamy brzusznej. Często jednak diagnoza jest stawiana na późnym etapie, gdy pacjent zgłasza się z poważnymi objawami.
Drugą trudnością jest kwestia techniczna, ponieważ jest to nowotwór, który bardzo trudno obrazować. Nie zawsze widać go w USG. Trzeba stosować takie techniki obrazowania jak rezonans magnetyczny, aby można było w prawidłowy sposób ocenić stopień zaawansowania.
Kolejną przyczyną późnego rozpoznania jest nasz wstyd. Ten nowotwór i jego leczenie dotyka najbardziej intymnych części naszego życia. Nie chodzimy do toalety spotykać się z innymi ludźmi, każdy idzie tam sam i wykonuje czynności, które są uważane za najbardziej intymne. A w przypadku podejrzenia i leczenia raka pęcherza moczowego trzeba poddać się badaniu lekarskiemu i zabiegom, które w tę intymność mocno ingerują.
Ponadto nowotwór i jego leczenie ingerują w naszą seksualność; dotyczy to nie tylko mężczyzn, ale również kobiet.
Tak więc rak pęcherza dotyka ze wszech miar naszych czułych punktów, tego, czego wstydzimy się najbardziej i tego, co społecznie jest uważane za rzeczy intymne i o czym się nie mówi. Dlatego świadomość istnienia tego nowotworu w naszym społeczeństwie jest bardzo niska. To powoduje, że gdy pojawiają się pierwsze objawy, to dosyć często je ignorujemy.
Pacjenci trafiają późno do urologa?
Niestety, tak: pacjenci trafiają do urologa zbyt późno. Jest szereg różnych przyczyn, które powodują, że diagnostyka i leczenie raka pęcherza jest trudne i to nie tylko w Polsce, ale również w innych krajach, ze względu na wstyd i na leczenie, które potrafi być okaleczające i mocno ingerujące w nasze najbardziej intymne sfery.
Niestety, w Polsce wsparcie psychologiczne i psychoonkologiczne jest dosyć słabe. Borykamy się z tym, aby naszych pacjentów leczyć całościowo – nie tylko ciało, ale również duszę w czasie całego procesu medycznego.
Jakie są objawy mogące wskazywać na raka pęcherza moczowego? Na co należy zwrócić uwagę, poza pojawieniem się krwinek w moczu czy krwiomoczu?
Należy rozróżnić dwie rzeczy. Krwinkomocz to sytuacja, gdy mocz nie jest jeszcze czerwony, ale w badaniach laboratoryjnych moczu znajdują się ciałka czerwone krwi. Może to być mikrokrwawienie, niewidoczne gołym okiem. Może też wystąpić krwiomocz makroskopowy: widzimy czerwoną barwę moczu z powodu większego krwawienia.
Krwiomoczowi (albo pojawieniu się krwinek czerwonych w moczu) najczęściej nie towarzyszy ból ani inne dolegliwości. Jest to krwiomocz bezobjawowy, który potrwa chwilę i minie. A skoro tak, to wydaje się, że nie ma problemu.
Niekiedy pacjenci odczuwają niespecyficzne objawy, takie jak częstomocz lub uczucie dyskomfortu w pęcherzu. Niestety, więcej wczesnych objawów nie ma. Pozostałe objawy są związane z bardziej zaawansowanym guzem pęcherza moczowego: niewydolność nerek, problemy z oddawaniem moczu, bóle kostne, pojawienie się przerzutów.
Podstawowym badaniem w diagnostyce jest USG. Zdarza się jednak, że badanie wychodzi dobrze, choć nowotwór już się rozwija. Dlaczego?
Rak pęcherza moczowego to nowotwór, który niestety potrafi się bardzo długo rozwijać podstępnie, bez innych objawów. Jest również trudny diagnostycznie. Najczęściej używaną pierwszą metodą diagnostyczną w chorobach układu moczowego jest ultrasonografia.
Problem polega na tym, że jeśli pacjent przy wykonywaniu USG jamy brzusznej ma pusty pęcherz, to nie jesteśmy w stanie często zauważyć nawet kilkucentymetrowego guza. W ultrasonografii nie odróżni się go od zdrowego pęcherza moczowego. Trzeba zawsze pamiętać o tym, że jak wykonujemy USG, to pęcherz musi być wypełniony. W opisie musi być zaznaczone, że pęcherz był wypełniony moczem i był gładkościenny. Jeśli pęcherz był pusty, to znaczy, że nie oceniono pęcherza, a nie że nie ma nowotworu.
To jedna z przyczyn, dlaczego jest on rozpoznawany na tak późnym etapie.
O tym nowotworze długo niewiele mówiło się też, jeśli chodzi o nowe opcje leczenia?
Rak pęcherza moczowego to nowotwór, gdzie śmiertelność jest wysoka i wyniki leczenia są bardzo niesatysfakcjonujące. Jeśli chodzi o leczenie na wczesnym etapie, to trzeba umieć prawidłowo wykonać zabiegi endoskopowe lub chirurgiczne usunięcie pęcherza. To jedna z największych operacji w onkologii, obarczona dość dużą ilością powikłań i ryzykiem zgonu, dlatego może być wykonywana wyłącznie w ośrodkach, które mają w tym względzie doświadczenie i wykonują wiele takich zabiegów rocznie.
Przez wiele lat firmy farmaceutyczne nie chciały inwestować w badania nad leczeniem tego nowotworu, bo nie było w nich większych postępów. Teraz widzimy je od kilku lat, dlatego jest zdecydowanie więcej badań nad tym nowotworem.
W ostatnich latach są prowadzone bardzo intensywne badania nad nowymi metodami leczenia: zarówno operacyjnego, okołooperacyjnego, jak leczenia choroby zaawansowanej.
Bardzo ważne jest jednak, by pacjent był leczony w odpowiednim ośrodku. Jak taki ośrodek znaleźć?
Odpowiednie zaplanowanie leczenia jest bardzo ważne, aby zmaksymalizować jego skuteczność. Kluczem do sukcesu jest leczenie pacjentów w ośrodkach, które mają oddział urologiczny i onkologiczny oraz dobrze ze sobą współpracują. Ważna jest centralizacja leczenia chirurgicznego raka pęcherza moczowego w największych ośrodkach, w których pacjenci mają szansę dostać odpowiednie leczenie. Jeżeli ośrodki urologiczne i onkologiczne są w oddaleniu i nie komunikują się ze sobą, to pacjent może mieć ograniczone szanse na otrzymanie odpowiedniej terapii. Dlatego ta współpraca jest kluczowa i najważniejsza.
Mam nadzieję, że będą dalsze starania w sprawie wprowadzenia Krajowej Sieci Onkologicznej, która ma doprowadzić do lepszej współpracy między ośrodkami, w tym do poprawy komunikacji i polepszenia szans pacjentów.
Czytaj też:
Onkolodzy wybrali 10 najważniejszych leków na 2026 rok. Podpowiedź dla Ministerstwa Zdrowia Czytaj też:
Onkolog o nowej opcji w raku żołądka: Chirurdzy byli zaskoczeni: u wielu pacjentów guzy zniknęły
