Szansa na wyleczenie raka. Onkolog: Tak układ odpornościowy „dobija” komórki nowotworowe

Szansa na wyleczenie raka. Onkolog: Tak układ odpornościowy „dobija” komórki nowotworowe

Dodano: 
dr Paweł Potocki
dr Paweł Potocki Źródło: Archiwum prywatne
Często chirurgiczne usunięcie nowotworu to za mało, by wyleczyć raka, nawet jeśli jest wykryty na wczesnym etapie. Coraz częściej nowym standardem leczenia radykalnego jest leczenie okołooperacyjne. Zmieniło perspektywę onkologii – mówi dr Paweł Potocki onkolog kliniczny.

Katarzyna Pinkosz, NewsMed, Wprost: W jaki sposób leczenie okołooperacyjne zmieniło perspektywę leczenia onkologii? W których nowotworach widać faktyczną zmianę?

Dr n. med. Paweł Potocki, onkolog, Katedra i Klinika Onkologii Collegium Medicum UJ: Gdy zauważyliśmy, że leczenie chirurgiczne nowotworów wczesnych, miejscowych, nie przynosi wyleczeń u zadowalającego odsetka pacjentów, pojawiła się idea dodania do niego chemioterapii. Badania kliniczne były konstruowane w taki sposób, że stosowano leczenie chirurgiczne, które było standardem postępowania, a później dla jednej z grup badanych dołożono profilaktyczną, uzupełniającą chemioterapię, by zniszczyć pozostałe komórki nowotworowe.

Przez długi czas badania nad wprowadzeniem leczenia farmakologicznego do leczenia radykalnego skupiały się na postępowaniu po operacji. Zauważono jednak, że niektóre nowotwory nawracały i pacjent, który przed zabiegiem operacyjnym nie miał jeszcze przerzutów, po zabiegu już je miał, zanim zdążyliśmy podać leczenie uzupełniające. Prowadziło to do konkluzji, że albo zakres zabiegu operacyjnego jest tak rozległy i rekonwalescencja po nim tak długa, albo agresywność nowotworu powoduje, że on tak mało czasu potrzebuje, żeby mikroogniska po zabiegu urosły do choroby jawnej, przerzutowej.

Okazało się, że mamy takie grupy nowotworów, w przypadku których nie można czekać z leczeniem systemowym na okres po operacji. Stąd hipoteza, że w niektórych przypadkach powinno się leczyć przed operacją, albo zarówno przed, jak i po operacji. W ostatnich latach mamy już mocne wyniki badań klinicznych pokazujące dużą rolę leczenia przedoperacyjnego albo okołooperacyjnego.

W przypadku których nowotworów szczególnie warto stosować leczenie okołooperacyjne?

Do takich nowotworów można zaliczyć raka żołądka – mija właśnie 20 lat od opublikowania pierwszego kluczowego badania, które pokazało, że miejsce leczenia systemowego przy planowanej resekcji żołądka, zaczyna się już przed zabiegiem operacyjnym.

Dotyczy to również nowotworu przełyku: wiadomo, że trzeba pacjenta przygotować do operacji leczeniem systemowym. Podobnie jest w przypadku raka odbytnicy i raka pęcherza moczowego: wiele badań i metaanaliz pokazało, że miejsce leczenia systemowego jest przed zabiegiem operacyjnym.

Stosunkowo niedawno ukazały się wyniki pokazujące to samo w przypadku najbardziej agresywnych podtypów raka piersi: rozpoczęcie leczenia od leczenia systemowego pozwala wyleczyć większy odsetek pacjentek. Dotyczy to również bardziej zaawansowanych i niekorzystnie z punktu widzenia chirurgii położonych guzów płuca. Podobne są dane dla czerniaka. Leczenie przedoperacyjne to też standard w niektórych mięsakach, a także niektórych przypadkach raka jajnika.

Początkowo w leczeniu okołooperacyjnym stosowana była chemioterapia. Obecnie coraz częściej jest to immunoterapia. Co taki sposób leczenia zmienił?

Immunoterapia bardzo poprawiła wyniki leczenia choroby przerzutowej, a zawsze, gdy pojawia się nowa technologia, jest sprawdzana najpierw u pacjentów najgorzej rokujących, w przypadku których medycyna nie ma już żadnych skutecznych opcji. Jeśli sprawdza się w tej grupie pacjentów, to szuka się grup coraz lepiej rokujących, na coraz wcześniejszych liniach leczenia. Dotyczy to także immunoterapii.

Immunoterapia jest coraz szerzej stosowana w wielu nowotworach, szereg schematów jest dostępnych w Polsce.

Naturalną koleją rzeczy, gdy okazało się, że leki są skuteczne na wielu etapach choroby przerzutowej, zaczęły być badane w chorobie bez przerzutów. W wielu nowotworach te badania przyniosły bardzo korzystne wyniki.

Badania kliniczne wykazały efektywność immunoterapii pooperacyjnej, po przedoperacyjnej radiochemioterapii w raku przełyku.

W raku żołądka immunoterapia okołooperacyjna niedawno zyskała europejską rejestrację. W raku odbytnicy wciąż nie ma rejestracji immunoterapii okołooperacyjnej, choć badania kliniczne wykazały jej bardzo dobrą aktywność w pewnym wyselekcjonowanym podtypie nowotworów z niestabilnością mikrosatelitarną.

W raku pęcherza moczowego pojawiły się już zarejestrowane w Europie (jeszcze nierefundowane w Polsce) schematy leczenia okołooperacyjnego z zastosowaniem immunoterapii (w Polsce na razie mamy dostęp do immunoterapii pooperacyjnej, ale po przedoperacyjnej chemioterapii). W raku płuca jest już dostęp do okołooperacyjnej immunochemioterapii, która też jest już refundowana w Polsce. Również w raku piersi mamy dostęp do okołooperacyjnej immunochemioterapii.

W wielu sytuacjach klinicznych efektywność immunoterapii w leczeniu okołooperacyjnym okazała się tak duże, że została ona uznana za nowy standard leczenia. Część z tych terapii jest już refundowana w Polsce, na niektóre wciąż czekamy.

Czytaj też:
Jest jednym ze „szczęśliwców”. Matterhorn dał mu większą szansę na wyleczenie


Tekst ukazał się wydaniu Wprost o Zdrowiu wrzesień 2026