Zgłaszalność na badania profilaktyczne to od dawna poważny problem w polskim systemie zdrowia. Mimo szerokiej oferty darmowych badań przesiewowych w kierunku najczęściej występujących nowotworów, odpowiedź Polaków i Polek jest znacznie poniżej oczekiwanej i znacznie poniżej średniej europejskiej.
Jak wygląda realizacja programu?
Na ten problem, konkretnie udział w badaniach w kierunku raka szyjki macicy, zwróciła uwagę posłanka Koalicji Obywatelskiej Katarzyna Osos w skierowanej do Ministerstwa Zdrowia interpelacji.
„W ubiegłym roku program profilaktyki raka szyjki macicy, skierowany do kobiet w wieku 25–64 lata, został rozszerzony o test HPV HR jako badanie podstawowe, z wykonywaną w razie dodatniego wyniku cytologią płynną (LBC). Rozwiązanie to jest zgodne z aktualną wiedzą medyczną i ma zwiększyć skuteczność badań przesiewowych” – pisze posłanka i pyta resort. jak wygląda realizacja programu.
Osos pyta m.in.
- Jakie są najbardziej aktualne wskaźniki zgłaszalności do programu profilaktyki raka szyjki macicy?
- Czy ministerstwo prowadzi analizę przyczyn niskiej zgłaszalności bądź rezygnacji kobiet z udziału w programie (np. na podstawie badań ankietowych lub danych NFZ)? Jeśli tak, jakie są najważniejsze wnioski?
- Czy przewidywane jest wprowadzenie zmian w przedmiotowym programie profilaktyki raka szyjki macicy? Jeśli tak, jakich i kiedy?
Tylko 15 proc.
W imieniu minister zdrowia odpowiedział wiceszef resortu Tomasz Maciejewski. Wyjaśnia, że od stycznia do czerwca wykonano 556 738 badań wykonanych w ramach programu profilaktyki raka szyjki macicy – 41 910 badań cytologicznych oraz 514 828 testów HPV HR. Wskaźnik objęcia rocznej populacji kwalifikującej się do programu wyniósł w skali kraju 14,55 proc.
Najwyższy wskaźnik odnotowano w województwach pomorskim (19 proc.) i śląskim (18 proc.). Najniższe wartości wystąpiły w województwach opolskim (10,17 proc.) i lubuskim (10,55 proc.).
![]()
W województwach o najniższych wynikach planowane jest dalsze rozwijanie działań informacyjnych i edukacyjnych oraz zwiększanie zaangażowania świadczeniodawców, w szczególności położnych POZ – dodaje.
Przyczyn nie sposób wskazać
Maciejewski wyjaśnia, że Narodowy Fundusz Zdrowia monitoruje realizację programu profilaktyki raka szyjki macicy na podstawie danych sprawozdawanych przez świadczeniodawców, jednak te dane nie zawierają informacji pozwalających na ustalenie indywidualnych przyczyn nieuczestniczenia w programie lub rezygnacji z udziału.
Nie obejmują bowiem informacji dotyczących motywacji pacjentek, takich jak poziom wiedzy o programie, obawy związane z badaniem, wykonywanie badań poza programem czy bariery organizacyjne – podkreśla i dodaje, że niska zgłaszalność do programów profilaktycznych często nie wynika z ograniczonej dostępności świadczeń, lecz z faktu, że osoby nieodczuwające objawów choroby rzadziej podejmują działania profilaktyczne. Istotnymi barierami są m.in. niewystarczająca wiedza o dostępnych badaniach oraz brak nawyku regularnego korzystania z działań profilaktycznych.
Co MZ robi, aby poprawić zgłaszalność?
Wiceminister wyjaśnia, że w celu zwiększenia udziału kobiet w programie, wprowadzono mechanizm motywacyjny dla przychodni, uzależniający dodatkowe finansowanie od osiągnięcia określonych poziomów zgłaszalności.
Jednocześnie NFZ analizuje możliwość modyfikacji tego mechanizmu, w tym zmianę progów zgłaszalności oraz wprowadzenie rozwiązań wzmacniających udział położnych POZ w realizacji programu. Celem tych działań jest zwiększenie aktywnego zaangażowania ośrodków zdrowia w działania profilaktyczne i poprawa zgłaszalności na badania przesiewowe.
Dodatkowo MZ prowadzi działania informacyjne i edukacyjne promujące udział w badaniach profilaktycznych, w szczególności w ramach kampanii „Planuję długie życie”, a także poprzez rozwiązania przewidziane w programie „Moje Zdrowie”, wspierające aktywne kierowanie pacjentek do świadczeń profilaktycznych. Istotnym elementem działań NFZ jest też współpraca z partnerami lokalnymi – pisze Maciejewski.
Na koniec wiceszef MZ zaznacza, że w celu poszerzenia dostęp do programu są prowadzone analizy dotyczące „umożliwienia realizacji badań wszystkim położnym zarówno w AOS jak i POZ, tj. odejścia od obowiązku posiadania certyfikatów dotychczas wymaganych od położnych". Umiejętność pobierania materiału z szyjki macicy nabywana jest przez położne na etapie kształcenia zawodowego – podkreśla.
Czytaj też:
„Papierowa” profilaktyka nie wystarczy. System powinien sam zapraszać na badania Czytaj też:
Profilaktyka nowotworowa. Aż połowy Polaków żadne argumenty nie przekonają do badań
