Czerniak to nowotwór złośliwy, w większości przypadków dotyczący skóry (może też dotyczyć gałki ocznej, śluzówek ust, nosa i przewodu pokarmowego). Rozwija się w melanocytach – komórkach odpowiedzialnych za wytwarzanie barwnika zwanego melaniną.
Nowotwór o dynamicznym przebiegu
Czerniak odpowiada za 2 proc. wszystkich zachorowań na nowotwory i 6 proc. nowotworów dotyczących skóry. Rocznie w Polsce rejestruje się 3-4 tys. zachorowań, połowa z nich jest wykrywana w zaawansowanym stadium. Liczba przypadków tego nowotworu w naszym kraju stale rośnie, onkolodzy mówią nawet o 300 proc. wzroście w ostatnich 20 latach.
Specjaliści podkreślają też, że w Polsce umieralność na czerniaka est o 20 proc. wyższa niż w Europie, przy o 50 proc. mniejszej częstości zachorowań. Przyczynami są późna wykrywalność oraz niedostateczna profilaktyka dotycząca tego nowotworu.
Czerniak jest nowotworem o wysokim stopniu złośliwości, charakteryzuje się dynamicznym wzrostem oraz wczesnymi i licznymi przerzutami.
Czerniak: czynniki ryzyka
Czerniak najczęściej dotyczy skóry, a więc z tym organem związany jest najpoważniejszy czynnik ryzyka. Chodzi o nadmierną ekspozycję na promieniowanie UV (ultrafioletowe), zarówno pochodzące ze Słońca jak i urządzeń typu solarium. W tym pierwszym przypadku długotrwałe przebywanie na słońcu bez stosowania filtrów może prowadzić do rozwoju tego nowotworu. Szczególnie niebezpieczne są godziny 10-14 w miesiącach o dużym nasłonecznieniu.
– 80-90 proc. czerniaków jest związanych z nadmierną ekspozycją na promieniowanie ultrafioletowe, w przypadku innych nowotworów skóry to prawie 100 procent – mówił dla NewsMed prof. dr hab. med. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.
Ryzyko zwiększa każda, nawet krótkotrwała, ale intensywna ekspozycja na promienie słoneczne skutkująca poparzeniami.
Na rozwój czerniaka bardziej narażone są osoby o jasnej karnacji, jasnych włosach i niebieskich oczach, o zwiększonej skłonności do poparzeń. Ryzyko czerniaka związane jest także z wiekiem (wzrasta z kolejnymi latami) i płcią (kobiety częściej zapadają na ten nowotwór).
Czynnikami ryzyka są także przypadki tego nowotworu w rodzinie, a także wcześniej przebyty nowotwór (u 10 proc. chorych na czerniaka nowotwór pojawia się ponownie).
Czujność powinny wykazywać osoby mające sporo pieprzyków na skórze, a także inne znamiona, nietypowe, nieregularne czy rozległe.
Za około 3 proc. przypadków czerniaka odpowiadają przyczyny genetyczne, zwłaszcza mutacje w genie CDKN2A.
Jak się chronić przed zachorowaniem?
Połowa przypadków czerniaka w naszym kraju wykrywana jest w zaawansowanym stadium. Dlatego lekarze tak bardzo podkreślają rolę samokontroli. Trzeba co jakiś czas, zwłaszcza w okresie letnim, oglądać swoją skórę pod kątem ewentualnych znamion. Czerniak we wczesnym stadium jest wyleczalny niemal w 100 proc.
O tym, czy zmiany na skórze powinny budzić niepokój, mówi zasada ABCDE, związana z wyglądem zmian i pieprzyków:
- A jak asymetria – gdy znamię nie jest równe, jest asymetryczne, w pewnym sensie „wylewa się" na jedną stronę,
- B jak brzegi – nieregularne, nierównomiernie, poszarpane, posiadające czy zgrubienia są powodem do niepokoju,
- C jak czerwony lub czarny – chociaż czerniak nie musi być czarny, niedobrze jest, gdy narośl lub pieprzyk ma niejednolity kolor lub ten kolor się zmienia,
- D jak duży rozmiar – gdy zmiana rośnie lub przekracza 6 mm,
- E jak ewolucja – postępujące zmiany zachodzące w znamieniu.
Trzeba pamiętać o regularnej samokontroli.
– 5 minut raz na trzy miesiące wystarczy. Jeśli popatrzymy, czy pojawiła się nowa zmiana, albo „stara” zaczęła się zmieniać, to może uratować nam życie. To naprawdę jest w naszych rękach – podkreślał prof. Rutkowski.
Samokontrola powinna objąć również okolice trudnodostępne. Czerniak może się rozwinąć także w mniej zauważalnych miejscach, na głowie, za uszami, na pośladkach, stopach, na błonach śluzowych czy miejscach intymnych.
Czytaj też:
Coraz więcej zachorowań w Polsce na nowotwory skóry. „Wciąż późno diagnozowane” Czytaj też:
Rak skóry bez nawrotów? Polak współautorem badania opisanego w NEJM
