Długie kolejki do lekarzy i utrudniona dostępność do specjalistów to od lat najpoważniejsze problemy w polskim systemie ochrony zdrowia z punktu widzenia pacjentów. Teraz do tego tematu wróciła posłanka PiS Lidia Czechak w interpelacji skierowanej do minister zdrowia.
Zbyt mało lekarzy. Co MZ planuje z tym zrobić?
Od wielu lat Polska zmaga się z poważnym niedoborem lekarzy, co przekłada się na wydłużone terminy oczekiwania na leczenie, przemęczenie personelu medycznego oraz pogarszający się dostęp obywateli do opieki zdrowotnej. Tymczasem młodzi kandydaci na kierunki medyczne – często bardzo dobrze przygotowani i zmotywowani – nie mogą dostać się na studia z powodu ograniczonej liczby miejsc na uczelniach – pisze Czechak.
Posłanka dodaje, że dodatkowym źródłem frustracji dla kandydatów jest fakt, iż znaczna część miejsc na kierunkach lekarskich jest przeznaczona dla obcokrajowców. Niestety, w praktyce często oznacza to, że po ukończeniu studiów osoby te wyjeżdżają z Polski, nie wnosząc wkładu w nasz system ochrony zdrowia.
Kieruje do minister zdrowia następujące pytania:
- Czy Ministerstwo Zdrowia planuje w najbliższym czasie zwiększenie liczby miejsc na kierunkach lekarskich na polskich uczelniach?
- Jakie działania podejmuje resort, by zatrzymać absolwentów kierunków medycznych w Polsce i zapobiegać ich emigracji zarobkowej tuż po ukończeniu studiów?
- Czy rozważane jest ograniczenie liczby miejsc dla studentów zagranicznych lub uzależnienie ich liczby od bieżących potrzeb kadrowych systemu ochrony zdrowia w Polsce?
MZ odpowiada
W imieniu minister odpowiedział wiceszef resortu zdrowia Marek Kos.
Odpowiadając na pierwsze pytanie, zaznacza, że MZ nie planuje w najbliższym czasie istotnego zwiększenia liczby miejsc na kierunkach lekarskich. Wyjaśnia, że przyjmowanie studentów na 1 rok studiów na kierunek lekarski i lekarsko-dentystyczny jest uwarunkowane m.in. możliwościami lokalowymi, kadrowymi i finansowymi danej uczelnia a limit przyjęć reguluje rozporządzenie Ministra Zdrowia.
Dodaje też, że w ostatnich latach limity przyjść na studia na kierunek lekarski i lekarsko-dentystyczny wzrastały, prezentując wykres, z którego wynika, że w najbliższym roku akademickim miejsc będzie niemal 12 tys., a w roku 2021/22 było to 10 381.
Odnosząc się do pytania o możliwości zatrzymania absolwentów studiów medycznych, wspomina, że polscy obywatele mają prawo do swobodnego przemieszczania się, osiedlania się i podejmowania pracy w innym państwie członkowskim Unii Europejskiej, a Rzeczpospolita Polska obecnie nie stosuje instrumentów ograniczających wyjazdy zagraniczne obywateli polskich.
Wskazuje na fakt obowiązywania przepisów wspólnotowych UE dających możliwość swobodnego przepływu pracowników, w tym lekarzy i lekarzy dentystów, a także fakt wykonywania przez nich tzw. wolnego zawodu.
Przytacza liczby mówiące o liczbie zaświadczeń potwierdzających kwalifikacje uprawniające do wykonywania zawodu na terenie krajów Unii Europejskiej, wydawanych przez samorząd lekarski – w roku 2017 roku było to 747 zaświadczeń, w 2018 649, w 2019 617, w 2023 540, a w 2024 – 450.
„Liczbę wydanych zaświadczeń należy traktować jedynie jako wskaźnik zainteresowania personelu medycznego podjęciem pracy za granicą, wydane zaświadczenia nie oznaczają bezpowrotnej utraty lekarzy, bowiem wielu z nich po odbytych zagranicznych stażach powraca do kraju ze znacznie większą wiedzą i praktyką medyczną” – pisze Kos.
Natomiast odpowiadając na ostatnie pytanie, wyjaśnia, że MZ nie planuje istotnego zmniejszenia ani zwiększenia liczby miejsc dla studentów cudzoziemców. Obecnie około 18 proc. ogólnej miejsc na kierunku lekarskim i lekarsko dentystycznym to miejsca dla studentów kształconych w języku innym niż polski, liczba ta oscyluje w ostatnich latach w granicach 2100 – 2200 miejsc rocznie.
Czytaj też:
Samorząd lekarski o studiach medycznych: Niepożądane jest kształcenie zbyt wielu lekarzy