Jak naprawić system ochrony zdrowia i zatrzymać pogarszający się dostęp do leczenia? To pytanie zdominowało debatę „Pacjenci oczekują planu. Przyszłość systemu ochrony zdrowia w Polsce”, zorganizowaną przez Ogólnopolską Federację Onkologiczną.
– Pacjentów interesuje teraźniejszość i przyszłość, a nie to, co było, bo przeszłość już nikogo nie wyleczy – podkreśliła Dorota Korycińska, prezes OFO. Zwróciła uwagę, że wydłużające się kolejki stały się w Polsce czymś niemal oswojonym.
– Kolejki stają się już tak normalne, że nawet nikt się nie zastanawia nad tym, że jest to tak naprawdę patologia systemu – podkreśliła.
W debacie wzięli udział przedstawiciele większości sił parlamentarnych: Janusz Cieszyński, Marek Hok, Wojciech Konieczny, Jerzy Przystajko, Jarosław Sachajko, Marek Sawicki i Wioleta Tomczak.
Szpitale wymagają zmian
Jednym z najczęściej powracających tematów była organizacja lecznictwa szpitalnego. Marek Hok mówił o potrzebie konsolidacji placówek i lepszego planowania zabezpieczenia medycznego. – Prowadzone są prace nad regionalnymi planami zabezpieczenia medycznego, które mają polegać na tym, żeby konsolidować te jednostki, które są możliwe do skonsolidowania – wskazywał.
Chodzi m.in. o to, by nie dublować tych samych świadczeń w wielu miejscach i lepiej wykorzystywać ograniczone zasoby kadrowe.
Wojciech Konieczny podkreślał z kolei, że restrukturyzacja szpitali jest konieczna nie tylko z powodów finansowych.
– Restrukturyzacja szpitali jest niezbędna, ponieważ tak mówi medycyna. Nie ekonomia, ale przyczyny medyczne – mówił.
Jego zdaniem część placówek powinna zmienić profil, a większą rolę powinny odgrywać szpitale dzienne.
„Stomatologizacja” systemu i ucieczka do prywatnego leczenia
W debacie pojawił się też problem przenoszenia części świadczeń do sektora prywatnego. Wojciech Konieczny określił to jako „stomatologizację systemu”.
– Musimy wstrzymać tak zwaną stomatologizację systemu – podkreślił.
Jako przykład wskazywał psychiatrię dziecięcą. Mimo wzrostu liczby specjalistów pacjenci nadal mierzą się z wielomiesięcznymi kolejkami, a rodziny coraz częściej są zmuszone korzystać z odpłatnych wizyt.
Finansowanie: więcej pieniędzy czy lepsze wydawanie?
Drugim ważnym wątkiem było finansowanie ochrony zdrowia. Uczestnicy różnili się w propozycjach, ale zgadzali się, że obecny model wymaga uporządkowania. Janusz Cieszyński mówił o potrzebie przeglądu wydatków.
– Przed jakąkolwiek reformą należałoby wprowadzić coś, co nazywam planem 10 proc., czyli horyzontalny przegląd wydatków na ochronę zdrowia – powiedział.
Jerzy Przystajko opowiedział się za solidarnościowym modelem finansowania i odejściem od obecnego systemu składkowego.
– Jakościową zmianą byłoby zlikwidowanie wszystkich przywilejów i obciążenie finansowaniem ochrony zdrowia solidarnie wszystkich, którzy z niego korzystają – wskazywał.
Wioleta Tomczak jako dodatkowe źródła finansowania wymieniła m.in. wpływy z akcyzy od produktów szkodliwych dla zdrowia oraz możliwe opodatkowanie tzw. big techów.
Profilaktyka bez satysfakcjonujących efektów
W dyskusji wracał temat profilaktyki, szczególnie onkologicznej. Wioleta Tomczak zwróciła uwagę, że mimo istniejących programów ich efekty nie są wystarczające.
– Cały czas prowadzimy programy wczesnego wykrywania raka szyjki macicy i raka piersi, a tak naprawdę wielkich satysfakcjonujących wyników nie mamy – mówiła.
Jerzy Przystajko podkreślał, że zdrowie publiczne nie powinno być mierzone wyłącznie długością życia, ale także długością życia w zdrowiu oraz zmniejszaniem nierówności zdrowotnych.
Jak mierzyć jakość systemu?
Uczestnicy debaty rozmawiali również o tym, jak oceniać skuteczność zmian. Janusz Cieszyński wskazywał na satysfakcję pacjenta i długość kolejek jako ważne mierniki jakości. Jerzy Przystajko zwracał uwagę, że wskaźniki powinny obejmować także poziom współpłacenia oraz warunki pracy personelu.
– To powinny być nie tylko oceny pacjentów, ale też oceny personelu dotyczące placówki – zaznaczył.
Jarosław Sachajko mówił o potrzebie publikowania większej liczby danych, także tych pokazujących długofalowe efekty leczenia.
– Mierzymy kolejki, ale może powinniśmy również mówić o długości zwolnień czy liczbie osób, które później są na rentach – wskazywał.
Potrzebny plan ponad podziałami
Debata pokazała, że politycy mają różne pomysły na system ochrony zdrowia, ale diagnoza jest podobna: presja finansowa i organizacyjna rośnie, a pacjenci coraz dotkliwiej odczuwają skutki kolejek, braku koordynacji i nierównego dostępu do świadczeń.
Spotkanie zorganizowane przez Ogólnopolską Federację Onkologiczną było próbą zebrania propozycji i stworzenia przestrzeni do rozmowy ponad politycznymi podziałami.
Czytaj też:
Polka w centrum czy na końcu kolejki? Ekspertki mówią wprost, co musi się zmienić
