W środę 29 kwietnia sejmowa Komisja Zdrowia rozpatrywała wniosek o odwołanie minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy złożony przez posłów Prawa i Sprawiedliwości. W imieniu partii opozycyjnej wniosek złożyła posłanka Katarzyna Sójka, była szefowa resortu zdrowia z czasów rządów PiS. Podpisało się pod nim 160 posłów PiS.
Uzasadnienie wniosku
„Jolanta Sobierańska-Grenda, Minister Zdrowia w rządzie Donalda Tuska, ponosi pełną odpowiedzialność za pogłębienie kryzysu finansowego w ochronie zdrowia, chaotycznie wprowadzane zmiany w szpitalnictwie, niezrealizowanie żadnego z niezbyt ambitnych celów postawionych przez politycznego mocodawcę przy jej powołaniu oraz faktyczną abdykację z roli szefa resortu odpowiedzialnego za zdrowie i życie obywateli Rzeczypospolitej Polskiej” – tak uzasadniali wniosek o wotum nieufności posłowie PiS.
Autorzy wniosku zaznaczali, że przez osiem miesięcy urzędowania minister nie przedstawiła żadnej spójnej strategii naprawy systemu ochrony zdrowia, a jedynym namacalnym osiągnięciem jej kadencji pozostaje nieudolnie ukrywana lista drastycznych cięć w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia.
„Przy powołaniu Minister Sobierańskiej-Grendy Donald Tusk świadomie postawił lekarzy w opozycji do pacjentów, deklarując wprost, że celem ma być „poprawa sytuacji pacjentów, a nie lekarzy". Ta retoryka posłużyła za alibi do ataku na środowisko medyczne — proponowano limity zarobków lekarzy kontraktowych na poziomie 40-48 tys. zł, zmianę zasad waloryzacji wynagrodzeń na mniej korzystną oraz ograniczenie stażu podyplomowego. Efekt? Skończyło się na medialnym konflikcie, a pacjenci nie dostali nic” – czytamy w dokumencie.
Posłowie PiS zarzucają minister, że przez osiem miesięcy nie powstała żadna rzetelna analiza i strategia naprawy systemu. Nie wdrożono także żadnej istotnej reformy, a do Sejmu z powodu braku politycznego wsparcia trafia rekordowo mało ustaw. Nie skrócono ani jednej kolejki i nie poprawiono sytuacji ani jednego pacjenta.
Szefowa MZ płaszczy się przed ministrem finansów
– Minister zdrowia szacowała dziurę w budżecie NFZ jeszcze do niedawna na 23 mld zł, ale po kilku sprytnych ruchach i szukaniu pieniędzy w kieszeniach pacjentów, udało się ją zmniejszyć do 18 mld zł. NFZ zalega szpitalom 4,8 mld zł za nadwykonania za 2025 r. Drugi rok z rzędu minister finansów odmawia podpisania planu finansowego NFZ. Zamiast walczyć o pieniądze dla pacjentów, płaszczy się pani przed ministrem finansów – mówiła Sojka podczas posiedzenia komisji.
– W Polsce realizowana jest cicha prywatyzacja polegająca na głodzeniu publicznych placówek. Przez blisko dwa lata zobowiązania wymagalne SPZOZ-ów wzrosły o ponad 70 proc., czyli o blisko 2 mld zł. Zgodnie z danymi z raportu Związku Powiatów Polskich, zebranych w 207 szpitalach z 2025 roku, łączna strata netto przekroczyła 1,26 mld zł, a strata na działalności podstawowej przekroczyła 1,86 mld zł – dodawała.
Sójka wskazywała też na ograniczenia finansowania badań obrazowych, które uderzają w pacjentów. Mówiła o wydłużających się kolejkach do specjalistów. – Na świadczenia finansowane przez NFZ czeka dziś rekordowo 5 mln 397 tysięcy osób, czyli blisko 15 proc. polskiego społeczeństwa. Co więcej, aż 1 mln 123 tys. pacjentów z tej grupy znajduje się w trybie pilnym, w stanie zagrażającym ich życiu – mówiła. Dodała, że NFZ zalega szpitalom za nadwykonania za 2025 rok prawie 5 mld zł.
Minister zdrowia: Najwyższy budżet w historii
Jolanta Sobierańska-Grenda odpowiadając na słowa posłanki PiS, przyznała, że kondycja NFZ faktycznie nie jest sytuacją, która powoduje, że fundusz się bilansuje. – Ta sytuacja i nierównowaga strukturalna w NFZ byłą już prognozowana od 2022 r., gdy bez pokrycia została przyjęta ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Zrobiła dużo dobrego, ale bez pokrycia w finansach – mówiła. Dodała, że wpływy ze składki nie wystarczają na zbilansowanie NFZ.
– W zeszłym roku wpłynęło ponad 40 mld zł dodatkowych środków. W tym roku budżet NFZ jest rekordowy: 217 mld zł. W tym roku pieniądze dodatkowe już wpłynęły do funduszu. To prawda. 4 mld zł już wpłynęło, więc mamy już 221 mld zł, m.in. na rozliczenie nadwykonań – podkreślała i zaznaczyła, że w 2021 r. budżet NFZ wynosił 100 mld złotych.
Odpowiadając na zarzut o brak reform, wyliczała, że wpłynęło 239 aktów prawnych w ciągu 9 miesięcy. – To nie są bagatelne działania – mówiła.
Wniosek przepadł
Po dyskusji członkowie komisji rozpatrywali wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec minister zdrowia. Negatywnie zaopiniowało go 19 posłów, pozytywnie – 15 posłów. Nikt się nie wstrzymał od głosu.
W czwartek w Sejmie zaplanowano debatę i głosowanie nad wotum nieufności. Do jego przyjęcia potrzebna jest większość ustawowej liczby posłów.
Czytaj też:
Minister zdrowia: Możemy się cieszyć i świętować, to są historycznie duże środki
