Ministerstwo Zdrowia skierowało do konsultacji publicznych projekt rozporządzenia dotyczącego świadczeń gwarantowanych z zakresu rehabilitacji leczniczej. Chodzi o uporządkowanie ścieżki pacjenta, poprawę dostępności i bardziej obiektywne zasady kwalifikowania do poszczególnych form rehabilitacji.
Pacjent ma trafiać do rehabilitacji ambulatoryjnej, domowej, dziennej albo stacjonarnej na podstawie oceny stanu klinicznego i funkcjonalnego. W kwalifikacji pomogą skale medyczne oraz Międzynarodowa Klasyfikacja Funkcjonowania, Niepełnosprawności i Zdrowia, czyli ICF.
Nowe narzędzia nie zastąpią decyzji lekarza lub fizjoterapeuty, tylko pomogą w dobraniu właściwego rodzaju terapii, określeniu jej celów i późniejszej ocenie efektów.
Fizjoterapia ambulatoryjna przez 20 dni
Jedną z najważniejszych zmian dla pacjentów jest planowane wydłużenie pojedynczego cyklu fizjoterapii ambulatoryjnej. Obecnie obejmuje on do 10 dni zabiegowych, po zmianach – do 20 dni, a w uzasadnionych przypadkach będzie można go jeszcze przedłużyć.
Dłuższy cykl pozwoli prowadzić terapię w sposób bardziej ciągły. Dla pacjenta może to oznaczać mniej przerw między zabiegami i większą szansę na realizację planu rehabilitacji bez konieczności ponownego rozpoczynania całej procedury. Nie oznacza to jednak, że każda osoba automatycznie otrzyma 20 dni zabiegów. Zakres terapii nadal ma wynikać z potrzeb zdrowotnych, oceny specjalisty i planu leczenia.
W domu dla osób, które nie mogą dotrzeć do placówki
Projekt precyzuje także zasady rehabilitacji domowej. Będzie ona kierowana przede wszystkim do pacjentów, którzy z powodu stanu zdrowia nie są w stanie dotrzeć do przychodni lub gabinetu fizjoterapii. Ma to ograniczyć sytuacje, w których rehabilitacja w domu jest realizowana u osób mogących korzystać ze świadczeń w placówce, podczas gdy pacjenci leżący, niesamodzielni lub znacznie ograniczeni ruchowo czekają na pomoc. Celem nie jest odebranie rehabilitacji domowej, lecz skierowanie jej przede wszystkim do osób, które rzeczywiście wymagają terapii w miejscu zamieszkania.
Fizjoterapeuta z większymi uprawnieniami
W rehabilitacji domowej ma wzrosnąć rola fizjoterapeuty. Obok porady lekarskiej możliwa będzie porada fizjoterapeutyczna. Fizjoterapeuta ma mieć możliwość kwalifikowania pacjenta do zabiegów, określania celów terapii i oceny jej wyników. To istotna zmiana organizacyjna. Dziś prowadzenie rehabilitacji domowej w większym stopniu opiera się na decyzjach lekarskich, a możliwość modyfikowania terapii przez fizjoterapeutę jest bardziej ograniczona. Po zmianach fizjoterapeuta ma odpowiadać nie tylko za wykonanie zabiegów, ale również za część procesu kwalifikacji i planowania. Lekarz pozostanie jednak ważnym elementem opieki, zwłaszcza gdy pacjent ma choroby współistniejące albo wymaga szerszej diagnostyki.
Rehabilitacja pulmonologiczna bliżej
Projekt obejmuje również osoby z przewlekłymi chorobami układu oddechowego. Rehabilitacja pulmonologiczna w trybie dziennym ma być dostępna bliżej miejsca zamieszkania pacjenta, bez konieczności korzystania wyłącznie z ośrodków prowadzących leczenie w warunkach subterraneoterapii.
Subterraneoterapia wykorzystuje specyficzny mikroklimat podziemnych wyrobisk, np. kopalń soli. Takie ośrodki są nieliczne, co ograniczało dostęp do rehabilitacji pulmonologicznej osobom mieszkającym daleko od nich.
Po zmianach większa część pacjentów otrzyma rehabilitację dzienną w zwykłych placówkach, bliżej domu. To ważne m.in. dla osób z przewlekłymi chorobami płuc, które źle znoszą długie podróże.
Osobno stacjonarnie dla dzieci
Ministerstwo chce również wyodrębnić świadczenia rehabilitacji stacjonarnej dla dzieci. Obecnie nie są one tak wyraźnie oddzielone w systemie jak świadczenia dla dorosłych. Osobne ujęcie rehabilitacji dziecięcej ma ułatwić jej organizację i kontraktowanie przez NFZ. Placówki mają dzięki temu lepiej dopasowywać personel, sprzęt i warunki pobytu do potrzeb najmłodszych pacjentów.
W rehabilitacji dzieci istotne są nie tylko same zabiegi, ale także udział rodziców lub opiekunów, wsparcie rozwoju oraz dostosowanie terapii do wieku i możliwości dziecka.
Skale i ICF mają uporządkować kwalifikację
Jednym z głównych problemów obecnego systemu jest niejednolita kwalifikacja. Pacjenci o podobnym stanie zdrowia mogą trafiać do innych form rehabilitacji w zależności od placówki i stosowanej przez nią praktyki. Wykorzystane będą skale medyczne oraz klasyfikacja ICF, która opisuje nie tylko rozpoznanie choroby, ale także wpływ problemów zdrowotnych na sprawność, samodzielność i codzienne funkcjonowanie. Pozwoli to lepiej rozróżnić pacjentów wymagających pobytu stacjonarnego od tych, którzy mogą być skutecznie leczeni ambulatoryjnie lub w trybie dziennym. Ważne będzie jednak to, jak nowe kryteria zostaną zastosowane w praktyce i czy nie doprowadzą do nadmiernego usztywnienia kwalifikacji.
Co zmieni się dla pacjentów?
Najbardziej odczuwalne zmiany mają dotyczyć sześciu obszarów:
- cykl fizjoterapii ambulatoryjnej ma zostać wydłużony z 10 do 20 dni;
- kwalifikacja ma uwzględniać stan kliniczny i funkcjonalny, oceniany przy użyciu skal i ICF;
- rehabilitacja domowa ma trafiać głównie do osób, które nie mogą dotrzeć do placówki;
- fizjoterapeuci mają zyskać większą rolę w kwalifikowaniu i planowaniu terapii domowej;
- rehabilitacja pulmonologiczna ma być dostępna w większej liczbie placówek;
- świadczenia stacjonarne dla dzieci mają zostać wyraźnie wyodrębnione.
Zmiany nie wejdą od razu
Planowany termin wejścia w życie rozporządzenia to 1 stycznia 2027 r. Placówki będą miały czas na dostosowanie organizacji pracy, zasad kwalifikacji, dokumentacji i sposobu realizacji świadczeń. Dla świadczeniodawców może to oznaczać konieczność przeszkolenia personelu w stosowaniu skal i klasyfikacji ICF oraz zmianę sposobu rozliczania części świadczeń. Dla pacjentów najważniejsze będzie natomiast to, czy nowe zasady rzeczywiście skrócą oczekiwanie i ułatwią dostęp do właściwej formy rehabilitacji.
Projekt ma uporządkować system, kluczowe – finansowanie
Samo uporządkowanie kryteriów nie rozwiąże wszystkich problemów rehabilitacji. Nadal znaczenie będą miały liczba placówek, dostępność fizjoterapeutów, finansowanie świadczeń i regionalne różnice w długości kolejek.
Projekt może poprawić dopasowanie terapii do potrzeb pacjenta, zwłaszcza jeśli pozwoli kierować rehabilitację domową do osób najbardziej niesamodzielnych i zwiększy dostęp do świadczeń pulmonologicznych. Ostateczny efekt będzie jednak zależał od sposobu wdrożenia przepisów i kontraktowania świadczeń przez NFZ.
Najważniejsza zmiana ma dotyczyć sposobu myślenia o rehabilitacji: pacjent nie powinien trafiać do formy świadczenia tylko dlatego, że akurat jest dostępna. Powinien otrzymać taką opiekę, która odpowiada jego sprawności, stanowi klinicznemu i realnym możliwościom codziennego funkcjonowania.
Czytaj też:
Mówili: „więcej się nie da”. Po latach jej córka z MPD zaczęła siedzieć i samodzielnie się przemieszczać Czytaj też:
„To już maksimum”? To nieprawda. Pacjenci wracają do sprawności mimo prognoz Czytaj też:
Agata Młynarska: Choroby, których nie widać, potrafią wykluczyć z życia
