Rak prostaty, znany też jako rak gruczołu krokowego lub rak stercza, to jeden z najgroźniejszych i najpowszechniejszych nowotworów. W ostatnich latach systematycznie rośnie zachorowalność zarówno w Polsce, jak i na świecie.
Rośnie liczba zachorowań
W skali globalnej każdego roku rejestruje się około 1,5 mln nowych zachorowań. Tak wskazują dane Światowej Organizacji Zdrowia za rok 2024. Do 2030 r. ta liczba ma wzrosnąć do 1,7 mln, zgonów ma być około 500 tys.
To drugi najczęściej występujący wśród mężczyzn nowotwór na świecie, po raku płuca, i czwarty ogólnie. Odpowiada z 8 proc. wszystkich nowotworów złośliwych.
Zapadalność rośnie z powodu lepszej diagnostyki, rosnącej świadomości, wydłużania się życia oraz zwiększającej się wykrywalności wśród młodszych mężczyzn.
W Polsce zajmuje pierwsze miejsce pod względem wykrywalności wśród mężczyzn. Wg danych Krajowego Rejestru Nowotworów w 2023 r. odpowiadał za 24,5 proc. wszystkich nowotworów w tej grupie. Zarejestrowano 23 710 nowych przypadków. Zdaniem ekspertów zachorowania podwoiły się w ciągu ostatnich 10 lat.
Niestety, w naszym kraju obok wykrywalności, rośnie także śmiertelność. Urolodzy alarmują, że Polska jest jedynym krajem Unii Europejskiej, w którym rośnie ten wskaźnik. Rocznie umiera z tego powodu niemal 6 tys. mężczyzn w naszym kraju.
Profilaktyka jest bardzo ważna
Lekarze podkreślają, że rak prostaty daje nietypowe objawy. Można je pomylić z przerostem prostaty albo dolegliwościami ze strony układu moczowego lub pokarmowego. Przede wszystkim jednak objawy mogą wskazywać na długo rozwijającą się chorobę.
– Muszę ostrzec panów: czekanie na objawy to błąd, bo rak prostaty to choroba podwójnie podstępna. Po pierwsze, jest chorobą nowotworową, po drugie rozwija się przez długi czas całkowicie bezobjawowo. Objawy pojawiają się dopiero na zaawansowanym etapie, kiedy leczenie bywa trudne i mniej skuteczne. To właśnie brak wczesnych symptomów czyni ten nowotwór tak niebezpiecznym – mówił w rozmowie z NewsMed prof. Igal Mor, urolog.
Dlatego najlepszą możliwością wczesnego wykrycia raka prostaty są badania profilaktyczne.
– Regularne wizyty u urologa i odpowiednie badania. To one pozwalają na wykrycie raka prostaty we wczesnym stadium, kiedy skuteczność leczenia sięga aż 96 proc. Niestety, przy diagnozie w zaawansowanym stadium te szanse drastycznie spadają – podkreślał urolog.
Pierwsza wizyta u urologa powinna się odbyć po 45. roku życia, a gdy w rodzinie jest historia raka prostaty, to nawet po 40. Badania pozwalające wykryć ten nowotwór, to badanie per rectum, a także badania laboratoryjne, jak test PSA na podstawie próbki krwi, a także – w dalszej diagnostyce – rezonans magnetyczny miednicy mniejszej i prostaty oraz scyntygrafię kości.
Objawy, których nie wolno lekceważyć
Jak wspomniał urolog, lepiej nie czekać aż rak stercza zacznie o sobie sygnalizować, jednak gdy już się zaczną pojawiać, to zdecydowanie nie można ich lekceważyć.
Przede wszystkim mowa o problemach związanych z oddawaniem moczu. Czyli: częste oddawanie moczu, wydłużenie czasu jego oddawania, problemy z całkowitym opróżnieniem pęcherza, problemy z utrzymaniem moczu, wąski strumień i ból/pieczenie podczas jego oddawania.
W późniejszym stadiom mogą się pojawiać: obecność krwi w moczu lub nasieniu, zaburzenia erekcji oraz bóle kostne, czyli dolegliwości w dolnej części pleców, bioder lub miednicy, które mogą świadczyć o przerzutach.
Do tego mogą dochodzić ogólne objawy rozwijającego się raka, do których należą:
- ogólne osłabienie,
- przewlekłe zmęczenie,
- utrata masy ciała,
- obrzęki kończyn.
Czytaj też:
Ten nowotwór to epidemia wśród mężczyzn. Onkolog: Jest rewolucja w diagnostyce Czytaj też:
Prof. Chłosta o leczeniu najczęstszego raka w Polsce: Warto być tam, gdzie inni są od dawna
