Leki jak broń. Rada Zdrowia przy Prezydencie: pandemia była ostrzeżeniem

Leki jak broń. Rada Zdrowia przy Prezydencie: pandemia była ostrzeżeniem

Dodano: 
Rada Zdrowia przy Prezydencie RP
Rada Zdrowia przy Prezydencie RP Źródło: Przemysław Keler/ KPRP
Polska jest wciąż krajem o jednym z najniższych poziomów samowystarczalności lekowej w Europie. Konieczne jest zwiększenie produkcji leków i substancji czynnych w Polsce – podkreślali uczestnicy spotkania Rady Zdrowia przy Prezydencie. Dziś Polska jest uzależniona od importu leków i substancji czynnych, co nas może drogo kosztować w momencie kryzysu.

Nietrudno wyobrazić sobie, co mogłoby się wydarzyć, gdyby przez kilka tygodni nie można było kupić antybiotyków czy leków na nadciśnienie czy cukrzycę, które codziennie przyjmują miliony Polaków. Realne niebezpieczeństwo takiej sytuacji pokazała pandemia COVID-19, gdy to przerwane zostały łańcuchy dostaw niektórych leków i substancji czynnych. Taka sytuacja może się powtórzyć w przypadku kolejnego kryzysu – np. pandemii, wojny czy klęski żywiołowej. Choć produkcja leków jest tańsza w Chinach czy Indiach, to w momencie kryzysu te kraje mogą przerwać łańcuchy dostaw i Europa powinna liczyć w większym stopniu na siebie.

– Dziś jesteśmy uzależnieni od importu leków z zagranicy. Tylko 20 proc. API (substancji czynnych do produkcji leków) jest produkowanych w Europie i USA. Pandemia i wojna na Ukrainie spowodowały, że zaczęto dostrzegać wagę tego problemu. Temat bezpieczeństwa lekowego podjęła Unia Europejska, ale też wiele krajów UE. My również powinniśmy jak najszybciej wdrożyć konkretne działania, które w perspektywie krótko-, średnio- i długoterminowej pozwolą zapewnić Polsce bezpieczeństwo lekowe – mówił prof. Piotr Czauderna,

przewodniczący Rady Zdrowia przy Prezydencie RP, podczas spotkania Rady na temat bezpieczeństwa lekowego Polski. Wstępem do dyskusji był dokument „Bezpieczeństwo lekowe Polski”, w którego opracowaniu dla Rady ds. Ochrony Zdrowia przy Prezydencie RP wzięli udział eksperci medyczni, instytucje publiczne, organizacje zrzeszające producentów leków i wyrobów medycznych.

Polska jest uzależniona od importu leków i substancji czynnych

– Europa jest uzależniona od importu substancji czynnych: 70 proc. substancji czynnych do produkcji leków (API) jest w UE importowanych, a w Polsce nawet ok. 80 proc. Znacznie więcej leków importujemy niż eksportujemy. Taka sytuacja negatywnie wpływa na nasze bezpieczeństwo zdrowotne – zaznaczał podczas spotkania gen. prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego.

Zwracał uwagę na fakt, że w pierwszej wojnie światowej więcej osób zginęło z powodu infekcji niż na polu bitwy. W II wojnie światowej farmakoterapia była „cichym sprzymierzeńcem” ratującym życie tysiącom żołnierzy; dzięki bardzo dobremu wyposażeniu w penicylinę ranni alianci znacznie rzadziej umierali z powodu zgorzeli niż Niemcy. – II wojna pokazała, że zdolność państwa do zapewnienia siłom zbrojnym strategicznych leków jest ważna podobnie jak broń – mówił gen. prof. Grzegorz Gielerak. – Widzieliśmy jak w czasie pandemii Indie ograniczały eksport leków, zabezpieczając przede wszystkim potrzeby własne. Ta sytuacja może się powtórzyć nie tylko z powodu kolejnej pandemii, ale też np. w wyniku konfliktu geopolitycznego w rejonie Azji Wschodniej, który mógłby np. zakłócić transport morski, ograniczając dostęp do leków – dodawał.

Bezpieczeństwo lekowe – co już się zmieniło, co trzeba zmienić

Uczestnicy spotkania Rady Zdrowia przy Prezydencie zwracali uwagę na to, że bezpieczeństwo lekowe trzeba rozumieć bardzo szeroko jako dostępność pacjentów do leków, czyli: możliwość otrzymania recepty, zakupu leku – tu ważna jest dostępność „fizyczna” do leku w aptece i w hurtowni, a także dostępność ekonomiczna.

W ostatnich latach wiele zmieniło się na plus: to np. możliwość otrzymania e-recepty, zamiany leku przez farmaceutę w aptece. Są informacje na temat stanów magazynowych leków, brakach leków. Zmniejszyły się dopłaty pacjentów do leków (więcej terapii weszło do refundacji, na listy bezpłatnych leków dla seniorów, kobiet w ciąży, dzieci, więcej leków znajduje się w programach lekowych). – Finansowanie z NFZ jest coraz większe, bardzo ważne jest to, żeby NFZ płacił na bieżąco szpitalom za leki, żeby nie było opóźnień, ponieważ wtedy np. szpital nie będzie włączał nowych pacjentów do programu lekowego – zaznaczał Maciej Miłkowski, koordynator ds. analityki finansowej WIM, członek Rady Zdrowia przy Prezydencie.

O bezpieczeństwie lekowym coraz częściej mówi się też w Europie i pojawiają się konkretne działania, m.in. powstała unijna lista leków krytycznych, mowa jest też o wspólnych zamówieniach leków krajów UE, dzięki czemu ich ceny mogą być niższe.

Wyzwania i rekomendacje dla Polski

– Działania prowadzone w Europie są bardzo ważne, jednak pandemia pokazała, że solidarność międzynarodowa ma swoje granice. Jeśli sami nie zadbamy o swoje bezpieczeństwo lekowe, to nie liczmy na to, że ktoś to zrobi za nas. To, co działo się w czasie pandemii przy pozyskiwaniu środków ochronnych powinno być dla wszystkich istotnym ostrzeżeniem – mówił prof. Piotr Czauderna.

W dokumencie „Bezpieczeństwo lekowe Polski” znalazły się konkretne rekomendacje konkretnych działań, które mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa lekowego Polski. Są to m.in.:

  • wzrost niezależności produkcyjnej Polski, czyli rozwój krajowego przemysłu farmaceutycznego ukierunkowany na ograniczenie zależności od zagranicznych dostawców,
  • dywersyfikacja dostaw leków: poprzez współpracę na poziomie regionalnym i unijnym,
  • budowa rezerw strategicznych poprzez utworzenie krajowej sieci magazynów, które pozwolą na szybkie dostosowanie się do zmiennych wymagań rynku oraz wdrożenie systemów monitorowania zapasów, co umożliwi zarządzanie dostępnością leków
  • wsparcie innowacji oraz edukacji – w oparciu o inwestowanie w rozwój badań naukowych, nowoczesnych technologii oraz programów edukacyjnych w obszarze farmacji, w tym przemysłowej.

Narodowe Rezerwy Lekowe

Wiele zaproponowanych działań to działania długofalowe, są jednak i takie, dzięki którym można podnieść bezpieczeństwo lekowe stosunkowo szybko. Jednym z takich działań jest stworzenie Narodowych Rezerw Lekowych.

– Na bazie istniejącego systemu hurtowni można szybko stworzyć system rezerw leków, które będą rotowały, dzięki czemu nie dojdzie do przeterminowania leków. Dzięki temu możemy zwiększyć poziom zapasów. Dziś w aptekach są zapasy leków na ok. na 3 tygodnie, w hurtowni – na miesiąc, coś ma producent. Dzięki stworzeniu lokalnych magazynów możemy w prosty sposób podnieść poziom bezpieczeństwa lekowego o pół roku – mówił Andrzej Stachnik, prezes Związku Pracodawców Hurtowni Farmaceutycznych.

Nie kupujmy tanio, tylko mądrze – bezpieczeństwo lekowe kosztuje

Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego Krajowych Producentów Leków, zwracał uwagę na to, że leki importowane z Azji to głównie leki generyczne, na które już wygasły patenty, oraz API. Jeśli będą produkowane w Polsce, ich ceny będą droższe. – Nie uda nam się zwiększyć krajowej produkcji farmaceutycznej, jeśli nie zostanie podjęta decyzja strategiczna, że „nie kupujemy tanio”, tylko „kupujemy mądrze”. Kupując leki od krajowych producentów i dywersyfikując łańcuchy dostaw, kupimy drożej, ale w cenie leku zawarta będzie cena bezpieczeństwa w momencie kryzysu. Wartością leku nie jest to, czy on jest dostępny dziś, tylko czy będzie dostępny wtedy, gdy świat będzie się zamykał, a my będziemy musieli być w jak największym stopniu niezależni – mówił Krzysztof Kopeć.

Czytaj też:
Ponad 200 mln zł na badania bliskie pacjentom. ABM finansuje 8 najlepszych projektów klinicznych