Polka w centrum czy na końcu kolejki? Ekspertki mówią wprost, co musi się zmienić

Polka w centrum czy na końcu kolejki? Ekspertki mówią wprost, co musi się zmienić

Dodano: 
Debata  na temat zdrowia kobiet. Wizjonerzy Zdrowia
Debata na temat zdrowia kobiet. Wizjonerzy Zdrowia Źródło: NewsMed
Menopauza, nowotwory ginekologiczne, endometrioza coraz wyraźniej pokazują, że „zdrowie kobiety” wymaga nowej definicji: koordynacji, edukacji i realnego dostępu do świadczeń. W gorącej debacie „Polka 2026…” padły konkretne postulaty: standard opieki menopauzalnej, rozwój KOS Endometrioza i lepsza organizacja leczenia raka trzonu macicy.
- Chciałabym, żeby wreszcie kobieta stała się podmiotem, a nawet oczkiem w głowie systemu opieki zdrowotnej

– ta wypowiedź prof. Marzeny Dębskiej stała się mottem debaty „Polka 2026 – nowa definicja zdrowia kobiety. Słyszana, świadoma, zaopiekowana i sprawcza”.

Każda kobieta inaczej przechodzi menopauzę

Menopauzę wciąż sprowadza się do kilku stereotypowych objawów, choć w praktyce spektrum jest znacznie szersze: „uderzenia gorąca, nocne poty, nerwowość”, ale też bezsenność, wybudzanie się nad ranem, kołatanie serca czy dolegliwości bólowe. Prof. Marzena Dębska wyjaśniała, że różnorodność objawów jest wpisana w różnorodność samych kobiet: „Objawy menopauzy są bardzo różne, bo kobiety są bardzo różne i każda z nas zupełnie inaczej to przechodzi”.

W jej ocenie problemy opieki okołomenopauzalnej i pomenopauzalnej nie są dziś mniej ważne niż opieka okołoporodowa czy onkologiczna. – Jeśli popatrzymy na strukturę naszego społeczeństwa, to mniej więcej 8–9 milionów kobiet w tej chwili mamy w takim wieku. Mimo iż menopauza to jest proces naturalny, to nie znaczy, że jest dla nas dobry, że dla każdej kobiety jest zdrowy. To jest czas, kiedy tymi kobietami się szczególnie trzeba zaopiekować – zaznaczała.

Przywołała wnioski z Białej Księgi Menopauzy: wiele kobiet nie potrafi nazwać menopauzy ani jej zdefiniować, ale „w większości przypadków czują się tak źle, że nawet prawie połowa kobiet rozważa wycofanie się z pracy zawodowej, bo objawy mogą być tak dokuczliwe”. W praktyce oznacza to koszty indywidualne (spadek jakości życia, relacji, funkcjonowania) i społeczne (absencja, odejście z rynku pracy, większe obciążenie opieką w rodzinie).

Jednym z najbardziej praktycznych postulatów była potrzeba ujednolicenia rozpoznawania i prowadzenia kobiet w okresie okołomenopauzalnym. Prof. Dębska wskazywała, że rozpoznanie bywa proste (rok bez miesiączki), ale w innych sytuacjach wymaga diagnostyki różnicowej. Jako rozwiązanie zaproponowała Menopause Treatment Tool (MTT) – ankietę dla pacjentki i lekarza, która pomaga uporządkować objawy i parametry medyczne:

– MTT może być narzędziem w każdej przychodni, w każdym POZ dla lekarza rodzinnego. Wyrówna dostęp, wyrówna możliwości diagnozowania i możliwości ewentualnego włączenia do terapii hormonalnej

– mówiła prof. Dębska.

Hormony: strach, mity i nieodrobiona lekcja WHI

Prof. Dębska mówiła wprost, że jest zwolenniczką terapii hormonalej, ale jednocześnie zaznaczała, że równie ważna jest edukacja i styl życia

W debacie wrócił temat badań z 2002 r., które na lata „zamroziły” zaufanie do terapii menopauzalnej. Prof. Dębska oceniała je krytycznie: „badania były źle zaprojektowane”, bo terapia została zastosowana u nieodpowiednich osób i w nieodpowiednim wieku (średnio 63 lata, wiele lat po menopauzie, często z obciążeniami).

Wybrzmiało też kluczowe zdanie o oknie terapeutycznym: pomoc ma sens, gdy działa się wcześnie. – Okienko terapeutyczne do terapii hormonalnej jest dosyć krótkie, do 10 lat po ostatniej miesiączce, przed 60. rokiem życia – wyjaśniała prof. Dębska, dodając, że z czasem spada liczba receptorów dla estrogenów, a możliwości prewencji przewlekłych chorób maleją. Zwróciła też uwagę na strukturę zgonów: mimo lęku przed rakiem piersi, kobiety w Polsce umierają głównie na choroby układu krążenia. Właśnie dlatego potrzebny jest program dla kobiet w okresie menopauzy: profilaktyka sercowo-naczyniowa i osteoporozy powinna być równie ważna jak profilaktyka onkologiczna.

Rak trzonu macicy: cztery różne choroby

W debacie pojawił się też inny ważny wątek: rak endometrium (rak trzonu macicy) – nowotwór, w którym rośnie zarówno zachorowalność, jak i śmiertelność. O tym, dlaczego tak się dzieje, mówiła dr Anna Dańska-Bidzińska. Podkreślała, że trend rosnącej śmiertelności jest problemem nie tylko w Polsce, również na świecie, a jego przyczyny nie są do końca wyjaśnione. Jednocześnie zwróciła uwagę na rewolucję w rozumieniu choroby: jeszcze dekadę temu rak trzonu macicy traktowano jako jedną chorobę. Dziś wiemy, że pod tym rozpoznaniem kryją się cztery różne choroby o różnej etiologii, innej karcynogenezie, rokowaniu.

Podkreśliła też, że problemem jest rozproszenie leczenia i czynnik demograficzny: dłuższe życie oznacza większą rozpoznawalność agresywniejszych typów raka trzonu macicy niezwiązanych z hormonami czy otyłością.

Immunoterapia w raku endometrium: „potrzebna kropka nad i”

W nawrotowym, opornym raku endometrium rokowanie bardzo zmieniła immunoterapia. Dr Dańska-Bidzińska potwierdziła szeroką dostępność do leczenia.

– Mamy trzy refundowane leki z grupy inhibitorów punktów kontrolnych refundowane; brakuje jeszcze jednego – dostarlimabu w grupie kobiet z dobrze funkcjonującym mechanizmem naprawy nieprawidłowo sparowanych zasad (pMMR), ale lek otrzymał już pozytywną opinię AOTMiT, więc zapewne znajdzie się w panelu refundowanych leków w tym roku

– mówiła dr Dańska-Bidzińska.

Wskazywała na znaczenie kwalifikacji w doświadczonych ośrodkach i na wielodyscyplinarność: konsylia, konsultacje między ośrodkami, prowadzenie pacjentki w sposób kompleksowy.

Endometrioza: KOS jako przełom, ale „to dopiero fundament”

Endometrioza przez lata była w Polsce „mało widzialna”. O efektach uruchomienia w 2025 r. ośrodków w ramach programu KOS Endometrioza mówiła prezes Fundacji Pokonać Endometriozę Lucyna Jaworska-Wojtas. Podkreślała, że obecny model jest fundamentem dla endometriozy głęboko naciekającej i że na starcie skupiono się na najtrudniejszyh przypadkach. Program obejmuje 8 ośrodków spełniających kryteria rozporządzenia, z zespołami multidyscyplinarnymi.

Jednocześnie wskazała na braki:

– „za mała jest liczba ośrodków” – potrzebne są jeszcze co najmniej trzy,

– konieczne jest zwiększenie środków na leczenie operacyjne: „musimy się skupić na tym, żeby większe środki finansowe były przeznaczone na tę operatywę”,

– istnieje „dług zdrowotny” po latach zaniedbań: „Jest ich dużo, zaniedbanych i trzeba jakiś czas, 10 lat poświęcić na to, żeby wykonać te operacje i dać żyć normalnie”.

Szczególnie mocno wybrzmiał cel społeczny programu: by kobiety „nie musiały się wycofywać z życia i z pracy zawodowej, żeby mogły normalnie funkcjonować”.

Kolejny krok: ambulatoryjna ścieżka endometriozy i 1 stycznia 2027

O ile centra mają zajmować się przypadkami ciężkimi, o tyle system potrzebuje „drugiej nogi” – opieki ambulatoryjnej dla pacjentek, które nie wymagają zaawansowanej operatywy. Jaworska-Wojtas mówiła o frustracji części pacjentek, które oczekiwały, że centra od razu zajmą się wszystkimi, również tymi bez wskazań operacyjnych. Problem jest jednak strukturalny: kobiety nie mają gdzie się diagnozować, więc trafiają do centrów również po samą diagnostykę, co generuje koszty i blokuje miejsca dla przypadków najcięższych.

Rozwiązaniem ma być wypracowanie ścieżki ambulatoryjnej z leczeniem farmakologicznym, opieką dietetyczną, fizjoterapeutyczną i psychologiczną – czyli holistyczną. Model proponowany przez stronę pacjencką zakłada, że dopiero po nieskuteczności leczenia zachowawczego (np. pół roku) pacjentka byłaby kierowana do ośrodka operacyjnego.

Mówiła o tym również Dominika Janiszewska-Kajka z Ministerstwa Zdrowia. – Musimy zaopiekować pacjentkami, które potrzebują zaopiekowania farmakologicznego, fizjoterapii, całego zespołu – mówiła. Przekazała też bardzo dobrą wiadomość: 1 stycznia 2027 r. jest realnym terminem wejścia w życie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej nad kobietami z endometriozą.

Amazonki: „Nie jestem tylko rakiem, jestem kobietą”

Ewa Grabiec-Raczak mówiła o pierwszych dniach po diagnozie i operacji – momencie, w którym pacjentka jest w traumie i koncentruje się wyłącznie na nowotworze. Amazonki wchodzą wtedy w rolę „tłumacza systemu”: odwiedzają pacjentki, przekazują materiały edukacyjne, pomagają odróżnić wiedzę medyczną od „doktora Googla”.

Pacjentka onkologiczna nie przestaje być pacjentką „od innych spraw”. Stąd hasło: „nie jestem tylko rakiem, jestem kobietą”. Grabiec-Raczak zwracała uwagę na częste zjawisko w mniejszych ośrodkach: dolegliwości ginekologiczne bywają automatycznie przypisywane skutkom leczenia onkologicznego (np. gwałtownej menopauzie po chemioterapii), a tymczasem mogą wymagać osobnej diagnostyki i leczenia, np. przy przerostach endometrium. Wniosek jest prosty: kobiecie potrzebna jest opieka kompleksowa – i dostęp do ośrodków referencyjnych.

Dorota Korycińska: „Tytuł piękny. A w środku paradoksy”

Dorota Korycińska, nawiązując do tytułu debaty, zwróciła uwagę na to, że kobieta jest słyszana, ale pytanie brzmi, „czy słyszymy to, co kobiety chcą, żeby było usłyszane”. Jest świadoma, ale czy w pełnym zakresie: czy zna ścieżkę pacjenta, czy wie, gdzie się zwrócić, czy rozumie profilaktykę i objawy?

Zwracała uwagę na podwójny ciężar kulturowy: „zaopiekowana” kobieta kojarzy się z mitem rycerza, a tymczasem historycznie to kobieta jest „opiekunką” rodziny. W „wieku kanapkowym” musi łączyć opiekę nad dziećmi, rodzicami i pracę, często w okresie własnych zmian hormonalnych.

Dorota Korycińska przytoczyła wnioski z badania realizacji Europejskiego Kodeksu Opieki Onkologicznej: pacjentki sygnalizują, że kadra medyczna często nie interesuje się jakością życia. Padały przykłady „przyziemnych” spraw: dojazd do szpitala, powrót, opieka nad dziećmi, organizacja domu.

Profilaktyka, wykluczenie komunikacyjne i „lex szarlatan”

Posłanka Katarzyna Piekarska mówiła z pozycji: decydentki i pacjentki. Podkreślała, że mówi o swojej chorobie po to, by zachęcać do badań. – Mówię, żeby się po prostu kobiety badały, bo zdrowie kobiety wpływa wprost na dobrostan rodzin i dobrostan społeczeństwa – zaznaczała.

Wiele mówiła o bagatelizowaniu bólu towarzyszącego endometriozie o problemie wykluczenia komunikacyjnego. Zwróciła też uwagę na dezinformację. Zwracała uwagę, że „szarlatani” mają często większe zasięgi niż lekarze, a kłamstwa o mammografii potrafią osiągać setki tysięcy wyświetleń. Zapowiedziała prace nad rozwiązaniami prawnymi, przy współpracy środowisk medycznych, ekspertów od mediów, UOKiK i prawników.

Ministerstwo Zdrowia: „dużo się wydarzyło, ale potrzeby są większe”

Dominika Janiszewska-Kajka mówiła o tym, co zmieniło się w ciągu ostatnich 2–3 lat: poszerzeniu kryterium wieku do mammografii i cytologii, organizacji mamocytobusów, wprowadzeniu szczepień przeciw HPV, cytologii na podłożu płynnym, badaniach prenatalnych, a także zapowiedzi wprowadzenia niskodawkowej tomografii. W obszarze ginekologii onkologicznej wskazała na prace nad „kompleksową opieką nad kobietami z nowotworami ginekologicznymi” w ramach Narodowej Strategii Onkologicznej.

Standardy, ścieżki, koordynacja i walka z mitami

Debata „Polka 2026” pokazała mapę kobiecego zdrowia jako procesu – od profilaktyki i edukacji, przez diagnostykę, po leczenie i życie po leczeniu. Wspólny mianownik brzmiał: kobieta ma być „słyszana” nie tylko jako pacjentka z rozpoznaniem, ale jako osoba funkcjonująca w rodzinie, pracy i społeczności.

Jak podsumowała Lucyna Jaworska-Wojtas, celem jest bardzo konkretny i praktyczny:

– Żeby kobieta po prostu czuła, że jest wysłuchana, zaopiekowana i pokierowana.

W debacie udział wzięły:

Katarzyna Piekarska – posłanka na Sejm RP, przewodnicząca parlamentarnego zespołu Rak Stop,

Dominika Janiszewska-Kajka – zastępca dyrektora Departamentu Analiz i Strategii Ministerstwa Zdrowia,

dr n. med. Anna Dańska-Bidzińska – zastępca kierownika Kliniki Ginekologii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie,

prof. Marzena Dębska – ginekolog i perinatolog, Klinika Położnictwa i Perinatologii PIM MSWiA w Warszawie, Dębski Clinic Warszawa

Ewa Grabiec-Raczak – prezes zarządu Stowarzyszenia „Amazonki” Warszawa-Centrum,

Lucyna Jaworska-Wojtas – prezes Fundacji Pokonać Endometriozę,

Dorota Korycińska – prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej i Stowarzyszenia Neurofibromatozy.

Czytaj też:
To nie depresja ani przemęczenie. Prof. Dębska: tak zaczyna się menopauza
Czytaj też:
Dr Anna Dańska-Bidzińska: Rak trzonu macicy - jedno rozpoznanie, cztery różne choroby
Czytaj też:
Endometrioza w końcu ma swoje centra. Teraz czas na opiekę ambulatoryjną dla tysięcy kobiet
Czytaj też:
Rak endometrium wciąż zbiera żniwo. Dr Anna Dańska-Bidzińska wskazuje, co trzeba zmienić
Czytaj też:
Dr Anna Dańska-Bidzińska: Rośnie liczba zachorowań na raka trzonu macicy. Można temu zapobiec