Profilaktyka ratuje życie, ale Polacy wciąż z niej nie korzystają. „Fake newsy zabijają”

Profilaktyka ratuje życie, ale Polacy wciąż z niej nie korzystają. „Fake newsy zabijają”

Dodano: 
Dzień Zdrowia z Wprost – debata o profilaktyce
Dzień Zdrowia z Wprost – debata o profilaktyce Źródło: NewsMed
Polacy boją się chorób, ale wciąż zbyt rzadko korzystają z badań profilaktycznych i szczepień. Podczas panelu „Profilaktyka i diagnostyka 2026: Wyprzedzić chorobę” eksperci mówili o pieniądzach, edukacji, zaproszeniach na badania, IKP, fake newsach i tym, dlaczego pacjent musi stać się „menadżerem własnego zdrowia”.

„Opłaca się zapobiegać, a nie leczyć” – to zdanie w ochronie zdrowia powtarzane jest od lat. Podczas panelu „Profilaktyka i diagnostyka 2026: Wyprzedzić chorobę”, zorganizowanego w ramach Dnia Zdrowia z Wprost, eksperci wskazywali jednak, że między deklaracjami a codzienną praktyką wciąż jest ogromna luka. Polska ma coraz więcej narzędzi profilaktycznych: programy przesiewowe, akcje edukacyjne, mammobusy i cytobusy, Internetowe Konto Pacjenta, szczepienia w aptekach, narzędzia kardiologiczne i portale edukacyjne. Wciąż jednak wiele chorób wykrywanych jest za późno.

„Każdy powinien być menadżerem własnego zdrowia”

Marek Augustyn, wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia, zapewniał, że środki na profilaktykę rosną. – Na profilaktykę wydajemy coraz więcej – średnio od 15 do 20 proc. każdego roku podkreślił. Jak zaznaczył, dziś nikogo nie trzeba już przekonywać, że profilaktyka jest właściwym kierunkiem. Problem polega raczej na tym, jak sprawić, by pacjenci rzeczywiście chcieli z niej korzystać.

– Trzeba skupić się także na metodach propagowania tej profilaktyki. Nie tylko: nie pal, nie pij. Wiadomo, to jest ważne, ale chcemy spowodować, żeby ludzie zauważyli znaczenie tej profilaktyki dla nich samych. Każdy powinien być menadżerem własnego zdrowia

– mówił Marek Augustyn.

Wiceprezes NFZ zwrócił uwagę na to, że narzędzi jest już wiele: programy przesiewowe, akcje profilaktyczne, działania edukacyjne. Kluczowe jest jednak to, by społeczeństwo chciało z nich korzystać. – Każdy tutaj ma coś do zrobienia. Media, stowarzyszenia, organizacje pacjenckie. My wszyscy powinniśmy zewrzeć szyki i stworzyć koalicję, która profilaktykę nie tylko propaguje, ale daje konkretne narzędzia – zaznaczył.

Edukacja, głupcze”. Bez tego profilaktyka nie zadziała

Poseł Katarzyna Piekarska, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu do Spraw Profilaktyki Nowotworowej „Rak Stop”, mówiła wprost: wszystko zaczyna się od edukacji.

– Trawestując znane powiedzenie z kampanii Billa Clintona: edukacja, głupcze! To jest najważniejsze

– podkreśliła.

Jej zdaniem ogromne znaczenie może mieć obowiązkowa edukacja zdrowotna w szkołach. Dzieci i młodzież powinny uczyć się nie tylko biologii, ale też praktycznego dbania o własne zdrowie: dlaczego warto się szczepić, dlaczego trzeba chodzić na badania, jak rozpoznawać wiarygodne informacje i jak nie ulegać medycznym mitom.

Zaproszenia na badania: im bardziej konkretne, tym skuteczniejsze

Prof. Paweł Koczkodaj z Narodowego Instytutu Onkologii mówił o potrzebie powrotu do zaproszeń na badania przesiewowe. Jak przypomniał, do 2016 roku funkcjonowały listowne zaproszenia, spersonalizowane, z konkretnym zwrotem do pacjenta, terminem i miejscem badania. – Z perspektywy badań naukowych, ale też z perspektywy decydentów, bardzo chcielibyśmy wrócić do tego typu rozwiązań. Nie mówię konkretnie o papierze, tylko o maksymalnej personalizacji takiego zaproszenia – zaznaczył.

– Mamy szereg badań, które pokazują, że im bardziej zaproszenie jest spersonalizowane i im krótsza jest lista zadań, którą dana osoba ma wykonać, tym większe prawdopodobieństwo, że zgłosi się na badanie

– mówił.

„Żyjemy w bańce”. Profilaktyka oczywista tylko dla przekonanych

Dorota Korycińska, prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej, mocno podkreślała, że środowisko medyczne, organizacje pacjentów i decydenci często żyją w informacyjnej bańce.

– Wszyscy wiemy, jak ważna jest profilaktyka, tylko – to my wiemy. Żyjemy w tej rzeczywistości i wydaje nam się, że dookoła wszyscy też wiedzą. Niestety, tak nie jest

– mówiła. Zachęcała do regularnej analizy interaktywnego raportu NFZ dotyczącego badań przesiewowych. Dane są aktualizowane co miesiąc i pokazują ogromne różnice między regionami. – Mamy miejscowości o bardzo wysokiej zgłaszalności, jak na Polskę – praktycznie 50 proc. Mamy też miejscowości, gdzie zgłaszalność wynosi 7-9 proc. Trzeba zadać pytanie: co jest tam, gdzie jest dobrze, a czego nie ma tam, gdzie jest źle? – wskazywała.

IKP poprawione, ale efektywność trzeba mierzyć inaczej

Dorota Korycińska pozytywnie oceniła ostatnie zmiany w Internetowym Koncie Pacjenta. Jak mówiła, na IKP pojawiły się nowe kafelki, w tym przekierowanie do Narodowego Portalu Onkologicznego oraz osobny kafelek dla badań przesiewowych – mammografii i cytologii.

– Od początku istnienia IKP apelowaliśmy, żeby profilaktyka i badania przesiewowe znalazły się po stronie profilaktyki. Wcześniej trzeba było się naklikać i naszukać. To była wiedza dla wtajemniczonych

– mówiła. W jej opinii naprawiono błąd, który mógł utrwalać złe skojarzenie: że badania przesiewowe są czymś związanym z leczeniem, a nie z dbaniem o zdrowie.

Strach przed diagnozą wciąż blokuje badania

Dr n. med. Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii, mówił, że Polska ma już wypracowany duży potencjał organizacyjno-logistyczny. Teraz trzeba go właściwie wykorzystać. – U podstawy tego wszystkiego powinno być mierzenie jakości i efektów postępowania – podkreślił. Jego zdaniem należy stale zadawać pytanie: co zrobić, by zwiększyć czujność onkologiczną i czujność dotyczącą innych chorób cywilizacyjnych? Co zrobić, by ludzie chcieli korzystać z badań okresowych i screeningowych?

– Trzeba zmienić świadomość społeczeństwa, która ma się nie bać. To już nie jest tak, że jak kiedyś: nowotwór równa się rak. „Nie idę się zbadać, bo jeszcze się dowiem, że mam raka” – ten model na szczęście powoli przestaje funkcjonować

– mówił.

„Fake newsy rozprzestrzeniają się szybciej niż wirusy”

Krzysztof Kępiński z GSK wrócił do tematu dezinformacji, szczególnie w kontekście szczepień.

– Ludzie umierają przez fake newsy. Fake newsy rozprzestrzeniają się szybciej niż wirusy

– mówił. Przypomniał, że Światowa Organizacja Zdrowia podkreśla znaczenie szczepień „w każdym pokoleniu”, a ich wpływ na długość i jakość życia jest nie do przecenienia. – Dzięki szczepieniom uratowaliśmy ponad 150 milionów istnień ludzkich. To więcej niż ofiary I i II wojny światowej – zaznaczył. Mówił też o ekonomicznym wymiarze szczepień. Jedno euro zainwestowane w szczepienia zwraca się wielokrotnie, a w przypadku osób po 50. roku życia korzyść może być jeszcze większa. – Taki pacjent zaszczepiony może nie trafić do systemu, bo nie zachoruje. A jak zachoruje, to łagodniej. Nie trafi do szpitala, więc będą mniejsze kolejki – podkreślił.

„Dziesiątka dla serca” stanie się „Dziesiątką dla zdrowia”

Prof. Piotr Dobrowolski przypomniał, że choroby układu krążenia wciąż są główną przyczyną zgonów w Polsce. – W 2023 roku 37 proc. Polaków zmarło na choroby układu krążenia, a 24 proc. na choroby onkologiczne – mówił. Jak podkreślił, onkologia coraz lepiej radzi sobie z leczeniem wielu nowotworów, ale pacjenci nadal umierają z powodu czynników ryzyka chorób układu krążenia.

Ekspert opowiedział o narzędziu dostępnym w IKP – „Dziesiątce dla serca”. Powstało ono na podstawie polskich danych i modeli statystycznych. Obejmuje nie tylko klasyczne czynniki ryzyka, ale także stres i nadmierne spożycie alkoholu. – Podjęliśmy decyzję: Dziesiątka dla serca zmieni się w Dziesiątkę dla zdrowia, bo tak naprawdę to jest dziesiątka dla zdrowia – zapowiedział prof. Dobrowolski.

Siedem obszarów zależy od nas

Z dziesięciu obszarów aż siedem zależy bezpośrednio od nas: rzucenie palenia, ograniczenie alkoholu, sen, aktywność fizyczna, zdrowe żywienie i codzienne wybory zdrowotne.

– Nikt nie musi wychodzić z domu, żeby zacząć zmieniać swoje życie i wpływać na długość życia

– podkreślił. Trzy obszary wymagają większego udziału lekarzy: ciśnienie tętnicze, cholesterol i glukoza.

Seniorzy szczepią się najlepiej

Marek Waszczewski, rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego, podkreślił, że seniorzy są grupą, która najlepiej korzysta ze szczepień. – Widzimy to doskonale po tegorocznym sezonie grypowym – liczba szczepień wzrosła o pół miliona rok do roku. Grupą wiodącą są właśnie seniorzy – mówił.

GIS przygotował program „Senior w roli głównej”, realizowany przez powiatowe stacje w 318 powiatach. Obejmuje on nie tylko zdrowie fizyczne, psychiczne i odżywianie, ale też higienę cyfrową i krytyczne myślenie.

– Mówimy o tym, jak i gdzie szukać wiarygodnych informacji zdrowotnych

– podkreślił Waszczewski. Zaznaczył też, że szczepienia nie dotyczą wyłącznie dzieci. Wiele z nich trzeba powtarzać, a część jest ważna w dorosłości.

Najważniejszy wniosek: profilaktyka musi być prosta

Panel pokazał, co dzieje się w zakresie profilaktyki w Polsce – są programy, narzędzia, finansowanie, cyfrowe kanały komunikacji, doświadczenie organizacji pacjenckich i coraz większa świadomość części społeczeństwa. Działania profilaktyczne muszą jednak być prostsze, bardziej osobiste, bliższe pacjentowi. Nie wystarczy powiedzieć: „zbadaj się”. Trzeba wskazać: gdzie, kiedy, dlaczego i co pacjent zyska. Trzeba walczyć z fake newsami i pamiętać, że dla wielu osób największą barierą nie jest niechęć, lecz czas, strach albo brak jasnej informacji. Jak zauważył Marek Augustyn „każdy powinien być menadżerem własnego zdrowia”, ale system musi mu w tym pomóc.

W panelu "Profilaktyka i diagnostyka 2026: Wyprzedzić chorobę" wzięli udział:

Marek Augustyn – wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia

Posłanka Katarzyna Piekarska, przewodnicząca Parlamentarnego Zespołu ds. Profilaktyki Nowotworowej Rak Stop

Prof. Piotr Dobrowolski, pełnomocnik ds. Narodowego Programu Chorób Układu Krążenia, Narodowy Instytut Kardiologii – PIB

Krzysztof Kępiński, Członek Zarządu, Dyrektor Relacji Zewnętrznych GSK

Prof. Paweł Koczkodaj, kierownik Pracowni Prewencji Pierwotnej i Polityki Zdrowotnej w Zakładzie Epidemiologii i Prewencji Pierwotnej Nowotworów Narodowego Instytutu Onkologii – PIB (zdalnie)

Dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii

Marek Waszczewski, rzecznik prasowy Głównego Inspektora Sanitarnego

Dorota Korycińska, prezes Ogólnopolska Federacja Onkologiczna.

Czytaj też:
Polacy boją się chorób, ale wciąż za rzadko się badają. Dzień Zdrowia z Wprost