Kolonoskopia to jedno z najważniejszych badań w profilaktyce i diagnostyce raka jelita grubego. Problem w tym, że dostęp do badania wciąż nie jest równy w całym kraju. Coraz więcej pacjentów szuka więc terminów poza swoim miastem, a nawet województwem.
– U nas trzeba czekać do marca 2027 roku – mówi rejestratorka jednej z poznańskich placówek. – Raczej nic się nie przyspieszy. Mamy tylko jednego lekarza, który wykonuje badania trzy razy w tygodniu.
Warszawa: od kilku tygodni do wielu miesięcy
W Warszawie sytuacja zależy przede wszystkim od konkretnej placówki. W części poradni pierwszy wolny termin dostępny jest jeszcze latem, ale są też miejsca, gdzie pacjenci zapisują się już na jesień albo koniec roku.
Przykładowo:
w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym WUM przy ul. Nowogrodzkiej średni deklarowany czas oczekiwania wynosi około 39 dni, a pierwszy wolny termin przypada na 20 października,
w Warszawskim Szpitalu Południowym średni czas oczekiwania wynosi 107 dni, w kolejce czekają 953 osoby,
w Centrum Diagnostyki Medycznej Multi-Med przy ul. Waryńskiego średni czas oczekiwania przekracza 150 dni, a pierwszy dostępny termin pojawia się dopiero we wrześniu,
w Szpitalu Grochowskim średni czas oczekiwania wynosi około 147 dni, a pierwszy wolny termin przypada na październik.
W części warszawskich placówek pacjenci słyszą dziś o terminach dopiero pod koniec 2026 roku, w części – 2027, 2028, 2029, w jednej – nawet... 2033.
Ogromne różnice między regionami
Jeszcze większe różnice widać pomiędzy poszczególnymi województwami i miastami. W Pieszycach na Dolnym Śląsku średni deklarowany czas oczekiwania wynosił około 196 dni. Tymczasem w Legnicy badanie można wykonać średnio w ciągu około miesiąca.
Długie kolejki utrzymują się również w Małopolsce. W Krakowie:
w Bonifraterskim Centrum Medycznym średni czas oczekiwania wynosi około 97 dni,
w Szpitalu Specjalistycznym im. Żeromskiego pierwszy wolny termin przypada dopiero na grudzień.
Z kolei w jednej z placówek w Katowicach średni czas oczekiwania przekraczał 200 dni.
Są miejsca, gdzie badanie można zrobić szybciej
W części mniejszych miejscowości kolejki bywają krótsze niż w dużych miastach.
Przykładowo:
w Sokołowie Podlaskim średni czas oczekiwania wynosi około 15 dni,
w Legnicy pierwszy termin można uzyskać nawet w ciągu kilku tygodni,
w części placówek powiatowych pacjenci czekają miesiąc lub krócej.
Właśnie dlatego coraz więcej osób decyduje się wykonać kolonoskopię poza miejscem zamieszkania.
Dlaczego kolonoskopia jest tak ważna?
Kolonoskopia pozwala wykryć nie tylko raka jelita grubego, ale także polipy i zmiany przednowotworowe, które można usunąć jeszcze zanim rozwinie się nowotwór.
Rak jelita grubego przez długi czas może nie dawać objawów albo powodować niespecyficzne dolegliwości, takie jak:
- bóle brzucha,
- zmiana rytmu wypróżnień,
- krew w stolcu,
- niewyjaśniona anemia,
- utrata masy ciała.
Eksperci przypominają, że wczesne wykrycie choroby znacząco zwiększa szanse na całkowite wyleczenie. Problem polega jednak na tym, że wielu pacjentów trafia na diagnostykę dopiero wtedy, gdy objawy są już wyraźne.
Coraz więcej zachorowań także u młodszych pacjentów
Lekarze i organizacje pacjenckie zwracają uwagę, że rak jelita grubego coraz częściej rozpoznawany jest także u osób przed 50. rokiem życia. Jeszcze kilka lat temu nowotwór ten kojarzył się głównie ze starszymi pacjentami. Dziś diagnozy słyszą również osoby po trzydziestce, a nawet młodsze. Tym bardziej ważne staje się szybkie kierowanie na diagnostykę osób z niepokojącymi objawami.
Dlaczego kolejki są tak różne?
Eksperci wskazują kilka głównych powodów:
nierówną liczbę pracowni endoskopowych,
braki kadrowe,
rosnącą liczbę pacjentów kierowanych na badania,
większe zainteresowanie profilaktyką,
ograniczone kontrakty z NFZ.
Problem dodatkowo pogłębia starzenie się społeczeństwa oraz rosnąca liczba zachorowań na raka jelita grubego.
Nowe limity NFZ budzą niepokój placówek
Od 1 kwietnia obowiązuje nowe zarządzenie Prezesa NFZ dotyczące rozliczania badań diagnostycznych. Zgodnie z nowymi zasadami badania wykonane ponad limit określony w kontrakcie nie są już finansowane w pełnej wysokości. W przypadku gastroskopii i kolonoskopii Fundusz płaci za tzw. nadwykonania jedynie 60 proc. stawki.
Część placówek otwarcie przyznaje, że obawia się wykonywania większej liczby badań ponad zakontraktowany limit. Zdaniem ekspertów może to dodatkowo wydłużać kolejki i ograniczać dostęp do diagnostyki.
Gdzie czeka się najdłużej?*
Najdłuższe kolejki dotyczą przede wszystkim dużych miast i placówek z ograniczoną liczbą pracowni endoskopowych.
Wśród miejsc z najdłuższym deklarowanym czasem oczekiwania znajdują się m. in.:
Katowice – ponad 217 dni,
Pieszyce – około 196 dni,
część placówek w Warszawie – około 150 dni,
Kraków – terminy dopiero na końcówkę roku,
wybrane placówki w Poznaniu – terminy już na 2027 rok.
Przykładowe kolejki do kolonoskopii w Polsce
Miasto Placówka Średni czas oczekiwania
Warszawa UCK WUM ok. 39 dni
Warszawa Szpital Południowy ok. 42 dni
Warszawa Multi-Med ok. 155 dni
Warszawa Szpital Grochowski ok. 147 dni
Kraków Bonifraterskie Centrum Medyczne ok. 97 dni
Katowice American Heart of Poland ok. 217 dni
Wrocław Dolnośląskie Centrum Onkologii ok. 88 dni
Legnica Wojewódzki Szpital Specjalistyczny ok. 30 dni
Pieszyce NZOZ Przychodnia Pieszyce ok. 196 dni
Łódź Szpital im. Kopernika ok. 114 dni
Poznań wybrane placówki terminy na 2027 r.
Gdańsk Uniwersyteckie Centrum Kliniczne ok. 95 dni
Białystok Uniwersytecki Szpital Kliniczny ok. 61 dni
Sokołów Podlaski SPZOZ ok. 15 dni
* Dane pochodzą z Informatora o Terminach Leczenia NFZ oraz informacji uzyskanych telefonicznie w placówkach. Terminy zmieniają się na bieżąco w zależności od liczby zapisów i rezygnacji pacjentów.
Czytaj też:
Lekarze pierwszego kontaktu mówią: Pan jest za młody na rakaCzytaj też:
Profilaktyka ratuje życie, ale Polacy wciąż z niej nie korzystają. „Fake newsy zabijają”Czytaj też:
Termin kolonoskopii przesunięto o trzy lata. RPO interweniuje w sprawie limitów w nadywkonaniach
