Wiceprezes NIL o zmianach w zdrowiu: Lekarze uciekną do prywatnego systemu

Wiceprezes NIL o zmianach w zdrowiu: Lekarze uciekną do prywatnego systemu

Dodano: 
Pacjenci
Pacjenci Źródło: Shutterstock
Ograniczenie dyżurów lekarzy sprawi, że na SOR-ach będzie problem z obsadzaniem grafików – mówi wiceprezes NIL.

Sejm ma się zająć pakietem zmian w systemie ochrony zdrowia. Wśród planowanych projektów jest m.in. nowelizacja ustawy wprowadzająca limit zarobków i zatrudnienia dla lekarzy oraz limitu zatrudnienia. Nowe przepisy mówią o maksymalnej godzinowej stawce dla lekarzy w wysokości 240 zł brutto za godzinę. Medyk miałby pracować maksymalnie 320 godzin miesięcznie w publicznym systemie.

Samorząd lekarki jest przeciwny tym zmianom. Przypomniał o tym po raz kolejny wiceprezes Naczelnej Izby Lekarskiej Klaudiusz Komor w TOK FM. Zdaniem medyków nowelizacja nie rozwiąże problemów w systemie zdrowia, może je wręcz pogłębić.

Samorząd nie chce wojny

Komor zaznaczył, że NIL krytycznie ocenia planowane reformy, jednak nie traktuje sporu z rządem jako wojny

„My jako samorząd lekarski, w ogóle jako środowisko lekarskie, jesteśmy dalecy od wojny z jakimkolwiek rządem. My po prostu od zawsze staramy się dotrzeć z naszymi uwagami, z naszymi propozycjami, z naszym spojrzeniem na system ochrony zdrowia do rządzących, żeby tak naprawdę poprawić ten system” – mówił.

Zdaniem Komora system ochrony zdrowia potrzebuje gruntownej reformy. Problem w tym, że rozwiązania projektowane z perspektywy osób, które nie pracują na co dzień we wszystkich jego obszarach, mogą wyglądać inaczej niż dla tych, którzy znają system od środka. Lekarze pracujący w POZ, AOS, szpitalach czy rehabilitacji widzą bowiem problemy i zagrożenia, które mogą ujawnić się dopiero po wejściu nowych przepisów w życie.

Na SOR-ach będzie brakowało lekarzy

Komor jako przykład podał system pracy na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych. „Jest problem w zapewnieniu ciągłości opieki, bo żeby pacjent mógł otrzymać pomoc na SOR-ze o każdej porze dnia i nocy, to musi być tam odpowiednia liczba personelu medycznego” – mówił.

Zaznaczył, że to właśnie zbyt mała liczba lekarzy na SOR-ach spowodowała wzrost wynagrodzenia. „Dyrektorzy próbują ściągnąć lekarzy za wszelką cenę, ponieważ jest to miejsce pracy, którego nikt nie lubi. SOR to najtrudniejsze, najbardziej niebezpieczne miejsce pracy dla lekarza” – wyjaśniał. Dlatego – jak zaznaczył – ograniczenie dyżurów lekarzy sprawi, że będzie trudniej obsadzać grafiki na SOR-ach.

To nie skróci kolejek

Wiceprezes NlL przekonywał, że planowane zmiany w publicznym systemie nie skrócą kolejek do specjalistów.

Naszym największym zarzutem do planowanych zmian jest to, że one tak naprawdę nie rozwiązują głównych przyczyn tej sytuacji – mówił Komor.

Jak wyjaśniał, kolejki do specjalistów wynikają z braków kadrowych w publicznym systemie ochrony zdrowia. „Ryzykujemy tym, że lekarze jeszcze bardziej odpłyną z publicznego systemu do prywatnego, gdzie żadnych ograniczeń nie będzie” – zaznaczył. Komor podkreślał, że kolejki do lekarzy wynikają też z nieodwoływania wizyt przez pacjentów. Może dotyczyć to nawet 10-20 proc. wizyt.

„Pacjenci się nie zjawiają i nie odwołują. Z tej wizyty nie może skorzystać ktoś inny, co wpływałoby na skrócenie kolejki” – mówił wiceprezes samorządu lekarskiego. Dodał, że centralna e-rejestracja tylko częściowo rozwiążę ten problem.

Dostęp do danych

Prowadzący program Tomasz Sekielski zwrócił uwagę, że projekt zmian w zdrowiu daje Narodowemu Funduszowi Zdrowia nadzwyczajne uprawnienia, urząd będzie mógł przeglądać bardzo wiele danych, także te dotyczące pacjentów w prywatnym systemie.

Wiceprezes NIL zgodził się z tym zarzutem. Wskazał na dwie kwestie: ograniczenie swobody działalności gospodarczej lekarzy oraz tajemnicę dokumentacji medycznej.

„Praktyki lekarskie to jednoosobowe firmy, które działają na rynku i które będą wymagały zgody jednego dyrektora, żeby móc zarobki lekarzy podpisać umowę z drugim dyrektorem” – mówił Komor. Zaznaczył, że część pacjentów chodzi do prywatnych lekarzy po to, żeby dane nie trafiały do systemu publicznego. „Tutaj NFZ będzie mógł do tych danych docierać” – dodał.

Czytaj też:
NFZ zwiększy kontrole szpitali. Prof. Fedorowski: więcej kontroli nie wystarczy
Czytaj też:
„Bezpieczeństwo, przejrzystość i lepsza kontrola”. Oto pakiet najważniejszych zmian w ochronie zdrowia

Opracował:
Źródło: TOK FM