Narodowy Fundusz Zdrowia ma mocniej kontrolować szpitale i inne placówki korzystające z publicznych pieniędzy. Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiedziała, że korpus kontrolerski NFZ ma docelowo liczyć 400 etatów. Resort chce w ten sposób dokładniej sprawdzać, jak podmioty lecznicze wydają środki z systemu publicznego.
Ministerstwo Zdrowia wiąże zwiększenie liczby kontroli ze skalą wydatków na ochronę zdrowia. Według projektu budżetu na 2027 r. łączne nakłady na system mają wynieść 274,1 mld zł, czyli o 26,3 mld zł więcej niż rok wcześniej. Z tej kwoty 41,5 mld zł ma stanowić dotacja dla NFZ.
– Docelowo planujemy utworzenie 400 etatów. Mają one znacząco wzmocnić kontrolę wydatkowania środków publicznych
– zapowiedziała minister zdrowia.
Szpitale będą sprawdzane częściej
Resort argumentuje, że przy tak dużych nakładach państwo powinno dokładniej kontrolować, na co przeznaczane są pieniądze trafiające do placówek.
– Musimy zadbać o to, aby środki te były wydatkowane przede wszystkim na leczenie pacjentów i zgodnie z obowiązującymi przepisami. Dlatego intensywność działań kontrolnych w tych podmiotach zostanie zwiększona
– mówiła Jolanta Sobierańska-Grenda.
Wzmocnieniu kontroli mają towarzyszyć także zmiany w raportowaniu. Placówki mają szybciej i dokładniej przekazywać do NFZ harmonogramy pracy personelu, tak aby Fundusz miał pełniejszy obraz tego, gdzie i w jakim wymiarze pracują medycy.
Prof. Fedorowski: może przybyć biurokracji
Prezes Polskiej Federacji Szpitali, prof. Jarosław J. Fedorowski zwraca uwagę, że rozbudowanie korpusu kontrolerskiego samo w sobie nie musi oznaczać lepszego nadzoru. Jak wskazuje, NFZ przeznacza na działalność administracyjną tylko niewielką część swojego budżetu. W 2027 r. ma to być 1,84 mld zł, czyli około 0,78 proc. wszystkich kosztów. Zdaniem eksperta trudno przy takim modelu oczekiwać, że kontrole będą szeroko oceniać zgodność świadczeń z medycyną opartą na dowodach naukowych, ponieważ wymagałoby to zatrudniania lekarzy specjalistów.
– Najprawdopodobniej będziemy mieli do czynienia z przerzucaniem kosztów kontroli na podmioty lecznicze w postaci dodatkowej sprawozdawczości
– komentuje prof. Fedorowski. Jego zdaniem przed dyrektorami szpitali mogą pojawić się nowe obowiązki i potencjalne sankcje, bez równoległych mechanizmów premiujących dobre zarządzanie.
Kontrole 24/7 „na legitymację” wykreślono
Część pierwotnie proponowanych rozwiązań została już zmieniona po uwagach organizacji pracodawców. Jak wskazuje prof. Fedorowski, po stanowiskach organizacji pracodawców, w tym Polskiej Federacji Szpitali, z projektu wykreślono część zapisów dotyczących tzw. kontroli 24/7 „na legitymację”.
Lepsza analiza danych zamiast większej liczby kontroli?
Zdaniem prof. Fedorowskiego NFZ powinien przede wszystkim lepiej wykorzystywać dane, którymi już dysponuje.
– Kontrole NFZ powinny opierać się na bardziej wnikliwej analizie danych już teraz dostępnych dla Funduszu
– wskazuje.
W pierwszej kolejności należałoby, jego zdaniem, identyfikować świadczeniodawców, którzy wyraźnie odstają statystycznie od podobnych placówek. Kontrole mogłyby być wtedy kierowane tam, gdzie ryzyko nieprawidłowości jest największe.
Ekspert postuluje też zmianę filozofii nadzoru.
– NFZ powinien przede wszystkim kontrolować osiąganie konkretnych wyników zdrowotnych przez podmioty lecznicze w modelu opartym na wartości dla pacjenta
– zaznacza.
Kontrowersje wokół dokumentacji pacjentów prywatnych
Zastrzeżenia budzi również możliwość dostępu NFZ do dokumentacji związanej z działalnością wykonywaną poza kontraktem z Funduszem. Prof. Fedorowski zwraca uwagę, że pacjent leczony ze środków innych niż publiczne nie pozostaje w relacji z NFZ jako płatnikiem. Jego zdaniem udostępnianie takiej dokumentacji nie służy bezpośrednio kontroli wydatkowania środków publicznych, bo w przypadku takiego pacjenta środki publiczne nie zostały wykorzystane.
Większa jawność konkursów i umów
Wzmocnienie kontroli ma być częścią większego pakietu zmian w ochronie zdrowia. Rząd chce także zwiększyć jawność konkursów na udzielanie świadczeń. Placówki mają publikować informacje o prowadzonych postępowaniach, ich wynikach oraz warunkach finansowych ofert. Obowiązek ma dotyczyć zarówno SPZOZ-ów, jak i szpitali działających jako spółki.
Ministerstwo przekonuje, że większe finansowanie systemu powinno iść w parze z większą odpowiedzialnością za sposób wydawania pieniędzy. Prof. Fedorowski akcentuje jednak inny kierunek: nie więcej kontroli dla samej liczby kontroli, ale lepsze wykorzystanie danych, typowanie placówek odstających od podobnych podmiotów i ocena wyników leczenia.
Czytaj też:
Ile powinien zarobić lekarz? Prezes Polskiej Federacji Szpitali: Oddzielmy ciężką pracę od patologii Czytaj też:
NFZ finansuje chorobę. „System trzeba odwrócić” Czytaj też:
Nie każdy szpital powinien robić wszystko. Dyrektor: Szpitalom powiatowym płaćmy za gotowość Czytaj też:
Limit 240 zł dla medyków. Dyrektor Kopiec: W naszym szpitalu koszty mogą wzrosnąć o ok. 7 mln zł
