W Sejmie odbyła Narodowa Debata o Zdrowiu. Wydarzenie zorganizowane przez Sejm, Naczelną Izbę Lekarską i Kolegium Lekarzy Rodzinnych miało na celu osiągnięcie porozumienia ponad podziałami na rzecz poprawy jakości leczenia. Podczas kilku debat zaprezentowało się kilkudziesięciu ekspertów związanych z systemem ochrony zdrowia. Wśród nich dr hab. Małgorzata Gałązka-Sobotka, rektorka Akademii Łazarskiego.
Zdrowie to fundament
Dr Gałązka-Sobotka od początku wyraźnie wskazywała, że zdrowie to jeden z fundamentów bezpieczeństwa państwa. To wartość, którą można akumulować, ale można też tracić.
– Dane epidemiologiczne wyraźnie pokazują, że my tego kapitału nie nauczyliśmy się jeszcze właściwie akumulować. A bez kapitału, jakim jest zdrowie, nie będziemy w stanie się dynamicznie i bezpiecznie rozwijać w warstwie społecznej i gospodarczej – podkreślała.
– Zdrowie to jest subiektywny dobrostan, który wyraża się w dobrostanie fizycznym, psychicznym i społecznym. Ta definicja Światowej Organizacji Zdrowia mobilizuje nas do tego, aby rozumieć to, że na zdrowie wpływ mają nie tylko kreatorzy polityki zdrowotnej, ale cały rząd – mówiła.
Zdrowie musi być mocno zakotwiczone w polityce państwa, nie tylko w polityce ministra zdrowia. Zdrowie musi być w agendzie każdego resortu, bo każdy resort ma bezpośredni wpływ na to, w jakim zdrowiu będą żyli Polacy.
Przypominała, że zdrowie nie powinno być traktowane jak koszt, ale jako inwestycja. – Każda złotówka zainwestowana w zdrowie, a nie w chorobę, daje nawet czterokrotność zwrotu mierzonego produktywnością – wyjaśniała.
Jednak, jak wskazywała, usługi zdrowotne tylko wtedy przekładają się na realną poprawę długości życia w zdrowiu, gdy są realizowane na odpowiednim poziomie jakości. – Nie płacimy tylko za to, że ktoś podejmuje wysiłek udzielania pomocy, ale za to, że ta pomoc jest udzielana na najwyższym poziomie – mówiła.
Profilaktyka jest kluczowa
Prof. Gałązka-Sobotka podkreśliła, że fundamentem zrównoważonego i odpornego państwa musi być profilaktyka. Nie możemy się koncentrować wyłącznie na chorobie i leczeniu.
– Musimy rozwijać edukację zdrowotną nie tylko w szkole, ale w całym cyklu życia obywateli. Musimy dać Polakom nowoczesne narzędzia do tego, aby byli zdolni opiekować się samymi sobą. Umiejętność samoopieki będzie fundamentem zrównoważenia systemu. Nie możemy wszystkiego zrzucić na personel medyczny – mówiła.
Przegląd zdrowotny jako warunek ubezpieczenia
Ekspertka zarekomendowała, żeby wprowadzić obowiązkowy przegląd zdrowotny w ramach programu Moje Zdrowie jako warunek utrzymania prawa do ubezpieczenia zdrowotnego.
– Jeżeli w ubezpieczeniu komunikacyjnym opłata OC nie jest jedynym warunkiem do tego, aby mieć gwarancję ubezpieczenia, to dlaczego w ubezpieczeniu zdrowotnym wystarczy płacić składkę zdrowotną i nic więcej nie robić, aby mieć prawo do opieki zdrowotnej na wysokim europejskim poziomie – pytała.
Nie można zapominać o jakości
Podkreśliła, że na poziomie powiatu każdy obywatel powinien mieć zagwarantowany odpowiedni poziom zabezpieczenia zdrowotnego.
– Zacznijmy najpierw od gwarancji opieki zdrowotnej. Dzisiaj moi przedmówcy mówili nie o braku innowacyjnych technologii, tylko o braku podstawowych usług zdrowotnych, które podkreślają godność człowieka – mówiła
Jej zdaniem do tego jest potrzebna zmiana paradygmatu finansowania w systemie opieki zdrowotnej.
– Musimy wyjść z absolutnie nieefektywnego modelu płacenia za procedurę. Musimy płacić za wynik leczenia, za opiekę kompleksową, za opiekę koordynowaną. Musimy płacić nie tylko za to, że pacjent uzyska dobrostan, ale będzie z tego dobrostanu mógł korzystać w swojej aktywności społecznej, zawodowej czy gospodarczej – podkreślała.
Czytaj też:
„Kobiety patrzą długodystansowo, mają wizję i szeroki horyzont. To pozwala osiągać spektakularne sukcesy” Czytaj też:
NFZ finansuje chorobę. „System trzeba odwrócić”
