Choroby sercowo-naczyniowe wciąż pozostają jednym z największych wyzwań zdrowotnych w Polsce. Zdaniem prof. Marka Gierlotki, prezesa Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, poprawa sytuacji wymaga nie tylko dostępu do nowoczesnego leczenia, ale przede wszystkim znacznie większego nacisku na profilaktykę.
– Z jednej strony my, lekarze, możemy skoncentrować się na wykorzystaniu wszystkich możliwości terapeutycznych, które mamy. I tutaj zawsze prosimy Narodowy Fundusz Zdrowia, żeby finansował nowoczesne sposoby leczenia, dzięki którym możemy pacjentom pomagać
– mówi prof. Gierlotka.
Jednocześnie podkreśla, że samo leczenie osób, które już zachorowały, nie wystarczy.
Profilaktyka powinna zaczynać się znacznie wcześniej
Drugim filarem zmian powinna być edukacja zdrowotna. Zdaniem prezesa PTK najlepiej rozpoczynać ją już w dzieciństwie, kiedy łatwiej kształtować nawyki, które mogą pozostać z człowiekiem na całe życie.
– Dzieci są bardziej skłonne do tego, żeby pewnych nawyków nabrać i później ich nie powielać w dorosłym życiu, czyli żeby od samego początku żyć zdrowo
– wskazuje.
Prof. Gierlotka uważa jednak, że obecnie najważniejsze są rozwiązania systemowe. Jak ocenia, polski system ochrony zdrowia przez lata skupiał się przede wszystkim na finansowaniu leczenia, przeznaczając zbyt mało środków na działania profilaktyczne, edukację zdrowotną i badania przesiewowe.
„Zdrowiem trzeba zajmować się, zanim się zachoruje”
Prezes PTK zwraca uwagę na dużą różnicę między Polską a innymi krajami europejskimi w nakładach na profilaktykę.
– My przeciętnie na obywatela przeznaczamy w skali europejskiej 20 euro, a przeciętny europejski kraj przeznacza 200 euro, czyli dziesięć razy więcej
– mówi prof. Gierlotka.
Prof. Gierlotka wiąże zbyt małe nakłady na profilaktykę z większą liczbą zawałów, udarów i innych chorób cywilizacyjnych, a także z utratą wielu lat życia w zdrowiu.
– Trzeba robić badania przesiewowe i zajmować się zdrowiem, zanim się zachoruje. Dajmy sobie wszyscy szansę. Wtedy możemy zrobić potężny krok do przodu
– podkreśla.
Prof. Gierlotka: korzystajmy z tego, co już mamy
Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego apeluje jednocześnie do pacjentów, by korzystali z dostępnych już narzędzi profilaktycznych. Wskazuje m.in. program Moje Zdrowie oraz Dziesiątkę dla Zdrowia, które mają pomóc ocenić ryzyko i wskazać, co można zmienić w codziennym życiu.
– Do pacjentów apeluję o to, aby rzeczywiście korzystali z tych wszystkich narzędzi profilaktyki, które w tej chwili są. One nie są idealne, ale możemy sprawdzić, co poprawić w naszym życiu i co zmienić, żeby żyć dłużej w zdrowiu
– mówi.
Program Moje Zdrowie daje również możliwość wykonania badań profilaktycznych. Ich znaczenie nie kończy się na samym wyniku – wykrycie nieprawidłowości może być początkiem dalszej diagnostyki i leczenia.
Nadciśnienie czy wysoki cholesterol można leczyć, zanim dojdzie do zawału
Prof. Gierlotka zwraca uwagę, że wiele czynników zwiększających ryzyko poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych można rozpoznać i leczyć na długo przed wystąpieniem zawału czy udaru.
– Jak poleczymy takie choroby jak nadciśnienie, cukrzycę czy wysoki poziom cholesterolu, możemy zapobiec tym chorobom, które nie są już tak proste do leczenia i stwarzają większe ryzyko, jak zawał serca i udar
– podkreśla.
To właśnie wcześniejsze wykrywanie czynników ryzyka, ich skuteczne leczenie oraz zmiana codziennych nawyków mają – zdaniem prezesa PTK – największy potencjał, by w przyszłości ograniczyć liczbę poważnych chorób sercowo-naczyniowych i wydłużyć życie Polaków w zdrowiu.
Czytaj też:
Szpitale tracą na leczeniu serca. Pacjenci płacą zdrowiem Czytaj też:
Polskie serca biją na alarm. Prof. Banach mówi wprost
