Prof. Mitkowski: Prawie 50 proc. dzieci z nadwagą to jest katastrofa

Prof. Mitkowski: Prawie 50 proc. dzieci z nadwagą to jest katastrofa

Dodano: 
Prof. Przemysław Mitkowski
Prof. Przemysław Mitkowski Źródło: Wprost / Tomasz Adamaszek
Nowoczesne leki nie tylko redukują masę ciała, ale zmniejszają ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych. Ale większości pacjentów na taką terapię nie stać – mówił prof. Przemysław Mitkowski podczas „Wizjonerów”.

Podczas konferencji „Wizjonerzy – Liderzy zmian w zdrowiu 2026” eksperci rozmawiali o chorobach cywilizacyjnych. Głównym tematem debaty „Czas działać. Otyłość, cukrzyca, choroby serca pod lupą zdrowia publicznego” była otyłość i konsekwencje zdrowotne z nią związane.

Jak zauważyli eksperci, w Polsce na otyłość choruje już ponad 9 mln dorosłych, a 30 proc. ośmiolatków ma nadwagę i otyłość. O tym, jak to wygląda to z perspektywy kardiologa, mówił prof. Przemysław Mitkowski, kierownik Pracowni Elektroterapii Serca i Kliniki Kardiologii UM w Poznaniu.

Otyłość to ryzyko śmierci z powodów sercowych

– Zacząłem rozumieć, że otyłość to nie jest tylko problem wyglądu. Aczkolwiek większa świadomość nadmiernej masy ciała jest u osób z nadwagą niż u osób z otyłością. Kiedyś też wydawało mi się, że po prostu trzeba mniej jeść. No więc patrzę na swojego syna, który potrafi zjeść dwa razy więcej ode mnie, a jest o wiele szczuplejszy, więc to nie działa w ten sposób – powiedział prof. Mitkowski.

Kardiolog wyjaśnił, że 80 na 100 proc. pacjentów z otyłością umrze na chorobę układu sercowo-naczyniowego.

80 proc. umrze na powikłania, które widzimy, choć mniej widzimy samą otyłość – podkreślił.

Kardiolog wspomniał też o nowych lekach stosowanych w leczeniu otyłości. – One są drogie i część osób może sobie pozwolić na miesięczną terapię, ale dramatycznej większości populacji z otyłością na to nie stać – podkreślił.

Zaznaczył, że przy redukcji masy ciała o 5 proc. ryzyko wystąpienia zgonu sercowo-naczyniowego, udaru mózgu niezakończonego zgonem i zawału serca niezakończonego zgonem spada o 4 proc.

Wspomniał, że do niedawna tkanka tłuszczowa była „niedoceniana”, tymczasem jest to ogromny gruczoł wydzielania wewnętrznego, który powoduje insulinooporność, zwiększa krzepliwość krwi, zwiększa stan zapalny i prowadzi do rozwoju miażdżycy.

Leki powinny być bardziej dostępne

– I te nowoczesne leki nie tylko redukują masę ciała, ale też u chorych bez cukrzycy z BMI powyżej 27 zmniejszają ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych. Co więcej, u chorych z niewydolnością serca z zachowaną frakcją wyrzutową, te leki powodują zdecydowanie lepszy komfort życia, zwiększenie siły mięśniowej, a także wydłużenie dystansu marszu – podkreślił.

Wraz ze zmniejszeniem masy ciała o 20 proc. równolegle zmniejszają ryzyko powikłań sercowo-naczyniowych o 20 proc.

To jest ostatni moment, żeby wdrożyć powszechną strategię zapobiegania i leczenia otyłości – zaznaczył.

Edukacja zdrowotna jest potrzebna

Prof. Mitkowski zaznaczył, że ubolewa nad tym, że przedmiot edukacja zdrowotna nie jest obowiązkowy. Dodał też, że jest zwolennikiem rozwiązania, aby młodzieży do lat 16 zakazać korzystania z mediów społecznościowych.

W miejscach publicznych ci ludzie ze sobą nie rozmawiają. Zresztą dobrze jak są w miejscu publicznym, bo większość czasu spędzają w domu na krześle albo w łóżku – podkreślił.

Dodał, że są coraz mniejsze szanse na wychowanie społeczeństwa, które nie będzie otyłe. – Prawie 50 proc. dzieci z nadwagą to jest katastrofa, a za 10 lat będzie to 70 proc. i wydatki na ten cel będą zwiększały się w sposób geometryczny, bo to nie tylko leczenie chorób układu sercowo-naczyniowego ale także utrata produktywności we wczesnym wieku – podsumował.