Ojców na urlopach przybywa. Ale ten trend zaczął hamować

Ojców na urlopach przybywa. Ale ten trend zaczął hamować

Dodano: 
Ojców na urlopach rodzicielskich jest dziś więcej
Ojców na urlopach rodzicielskich jest dziś więcej Źródło: freepik
Jeszcze trzy lata temu z urlopów rodzicielskich korzystało niewielu ojców. Dziś – już co czwarty. Nowy raport ZUS i Fundacji Share the Care pokazuje jednak, że tempo zmian wyraźnie słabnie.

Coraz więcej ojców w Polsce korzysta z urlopów rodzicielskich, jednak najnowsze dane pokazują, że choć zmiana jest wyraźna, to jej dynamika zaczyna wyhamowywać. Z raportu przygotowanego przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych i Fundację Share the Care wynika, że po trzech latach od wdrożenia dyrektywy work-life balance widać realny postęp, ale wciąż daleko do faktycznej równości w opiece nad dziećmi.

Raport „Równość rodzicielska w Polsce trzy lata od wdrożenia dyrektywy work-life balance” zaprezentowano podczas konferencji „Równi w domu – równi w pracy. To się wszystkim opłaca”, zorganizowanej przez ZUS i Fundację Share the Care.

Ojców na urlopach jest znacznie więcej niż przed zmianą prawa

Najbardziej widoczny efekt nowelizacji Kodeksu pracy z kwietnia 2023 roku to wzrost liczby ojców korzystających z urlopów rodzicielskich. W 2022 roku robił to zaledwie 1 proc. ojców. W 2025 roku było to już 24 proc. W liczbach to skok z 3,7 tys. do 57 tys. ojców.

– Analizując dane z dwóch lat od nowelizacji Kodeksu pracy, możemy mówić o realnym postępie. Zwłaszcza, że są kraje UE, które wciąż nie wdrożyły tej dyrektywy – podkreśla Karolina Andrian, członkini zarządu Fundacji Share the Care.

To pokazuje, że zmiany prawne rzeczywiście przełożyły się na decyzje rodzin. Jednocześnie raport nie pozostawia wątpliwości: sam wzrost liczby ojców na urlopach nie oznacza jeszcze wyrównania ról opiekuńczych.

Wzrost jest duży, ale coraz wolniejszy

Choć trend pozostaje pozytywny, jego tempo zaczyna spadać. W porównaniu z 2024 rokiem udział ojców wzrósł o 7 punktów procentowych, podczas gdy łączny wzrost w ciągu trzech lat wyniósł 23 punkty procentowe. To oznacza, że po początkowym silnym impulsie związanym ze zmianą prawa system zaczyna dochodzić do momentu, w którym samo istnienie nowych uprawnień nie wystarcza już do dalszego szybkiego wzrostu.

– Skala zmian jest znacząca, ale spadek dynamiki pokazuje, że rodzice nadal napotykają bariery w łączeniu życia zawodowego z rodzinnym. To sygnał, że potrzebne są dalsze działania systemowe, edukacyjne oraz większe zaangażowanie instytucji publicznych i pracodawców – mówi Mariusz Jedynak, członek zarządu ZUS.

Ojcowie korzystają z urlopu krócej niż matki

Raport pokazuje też, że nawet jeśli ojcowie coraz częściej sięgają po urlop rodzicielski, to nadal korzystają z niego znacznie krócej niż matki. Ich udział w łącznej liczbie wykorzystanych dni wynosi zaledwie 6 proc.

Średni czas urlopu rodzicielskiego wykorzystywanego przez ojca to 43 dni. W przypadku matek jest to 143 dni. To oznacza, że wielu mężczyzn nie wykorzystuje w pełni przysługujących im 9 tygodni urlopu nietransferowalnego.

– Wraz z nowelizacją Kodeksu pracy ojcowie zyskali indywidualne prawo do części urlopu rodzicielskiego oraz 9 tygodni urlopu rodzicielskiego, której nie mogą "oddać" mamie. Dlaczego wykorzystują jedynie nieco ponad 6 tygodni? To wymaga dalszych analiz – zaznacza Karolina Andrian.

To jedna z najważniejszych obserwacji raportu: formalne prawo zostało przyznane, ale jego pełne wykorzystanie wciąż blokują inne czynniki – ekonomiczne, organizacyjne, kulturowe i zawodowe.

Zaskakujący spadek urlopu ojcowskiego

Jednym z bardziej interesujących wniosków raportu jest spadek odsetka mężczyzn korzystających z urlopu ojcowskiego. W 2024 roku robiło to 64 proc. ojców, a w 2025 roku już 58 proc. To zaskakujące, ponieważ urlop ojcowski jest lepiej opłacany niż rodzicielski – zasiłek wynosi 100 proc. podstawy wynagrodzenia, podczas gdy za urlop rodzicielski przysługuje 70 proc.

– Tymczasem obserwujemy wzrost wykorzystania urlopu rodzicielskiego i spadek ojcowskiego, co w pewnym sensie podważa dominującą narrację o barierach ekonomicznych – wskazuje Karolina Andrian.

W praktyce może to oznaczać, że decyzje rodzin nie zależą wyłącznie od wysokości świadczenia. Duże znaczenie mogą mieć także schematy organizacji opieki po narodzinach dziecka, postawy pracodawców oraz społeczny obraz roli ojca.

Ojcowie dostają wyższe zasiłki niż matki

Raport pokazuje również utrzymujące się różnice w wysokości świadczeń pobieranych przez kobiety i mężczyzn. W 2025 roku średni dzienny zasiłek dla ojca korzystającego z urlopu rodzicielskiego wynosił 255 zł, a dla matki 175 zł. To oznacza, że kobiety nadal korzystają ze świadczeń wyliczanych od niższych wynagrodzeń. Z drugiej strony autorzy raportu zauważają, że skala tej nierówności stopniowo się zmniejsza.

– Od kilku lat obserwujemy, że różnica w wysokości zasiłków matek i ojców się zmniejsza, co jest pozytywnym zjawiskiem. Udział zasiłku matek w zasiłku ojców wzrósł z 64 proc. w 2024 roku do 69 proc. w 2025 roku – mówi Mariusz Jedynak.

W przypadku urlopów macierzyńskiego i ojcowskiego różnice są mniejsze, ale nadal widoczne.

Dziecko nadal mocniej zmienia życie zawodowe kobiet

Dane zawarte w raporcie potwierdzają to, co od lat pokazują badania rynku pracy: pojawienie się dziecka wyraźnie silniej wpływa na aktywność zawodową kobiet niż mężczyzn. Kobiety bez dzieci pracują niemal równie często jak mężczyźni – odpowiednio 86 proc. wobec 88 proc. Jednak wraz z liczbą dzieci ich aktywność zawodowa wyraźnie spada. Przy trójce dzieci wynosi już tylko 64 proc. W tym samym czasie aktywność zawodowa ojców rośnie nawet do 95 proc. To oznacza, że rodzicielstwo nadal w dużo większym stopniu obciąża zawodowo kobiety niż mężczyzn.

Kobiety wciąż wykonują większość opieki

Pozytywne zmiany dotyczące urlopów rodzicielskich nie zmieniły zasadniczego faktu: to matki nadal wykonują większość nieodpłatnej pracy opiekuńczej. W 2025 roku aż 78 proc. dni absencji związanej z opieką nad chorym dzieckiem wykorzystały kobiety. Udział ojców wzrósł zaledwie o 1 punkt procentowy rok do roku.

Ten obraz potwierdzają także badania międzynarodowe. Z badania „Stan macierzyństwa w Europie 2024” przeprowadzonego przez organizację Make Mothers Matter wynika, że 4 na 5 kobiet w Polsce przyznaje, iż to głównie na nich spoczywa codzienna opieka nad dzieckiem. Efektem jest przeciążenie, mniejsza ilość czasu na odpoczynek i gorsze warunki do rozwoju zawodowego.

Równość rodzicielska to nie tylko sprawa rodziny

Autorzy raportu podkreślają, że dyrektywa work-life balance nie została wprowadzona wyłącznie po to, by zwiększyć liczbę ojców na urlopach. Jej celem było także wyrównanie szans kobiet i mężczyzn na rynku pracy.

To ważne także z perspektywy zdrowia publicznego, dobrostanu psychicznego i stabilności rodzin. Przeciążenie jednej osoby opieką nad dzieckiem, zwłaszcza przy jednoczesnym utrzymywaniu aktywności zawodowej, sprzyja wypaleniu, stresowi i długofalowym nierównościom społecznym.

W tym kontekście często przywoływane są badania noblistki prof. Claudii Goldin, która pokazuje, że to właśnie moment pojawienia się dziecka staje się dziś jednym z głównych źródeł nierówności płacowych między kobietami a mężczyznami.

Jak podkreśla laureatka Nagrody Nobla: „Warto zauważyć, że obie strony tracą – mężczyźni rezygnują z czasu spędzanego z rodziną, a kobiety często rezygnują z kariery”.

Potrzebne są dalsze zmiany

Raport ZUS i Fundacji Share the Care pokazuje, że wdrożenie dyrektywy work-life balance uruchomiło realną zmianę, ale nie rozwiązało problemu. Potrzebne są kolejne działania: lepsze informowanie rodziców, większa akceptacja pracodawców dla korzystania z uprawnień rodzicielskich, wsparcie instytucjonalne i dalsze inwestycje w opiekę nad małymi dziećmi.

Na ten ostatni element zwracała uwagę podczas spotkania w Centrali ZUS wiceministra rodziny, pracy i polityki społecznej Aleksandra Gajewska.

– Chcemy tworzyć możliwości, usuwać bariery, które stoją na drodze do decyzji w sprawie rodziny. Jeszcze niedawno żłobek kosztował średnio tysiąc złotych miesięcznie. Dzięki programowi ‘"Aktywny Rodzic" jego koszty są teraz dla rodziców dziesięć razy mniejsze – przypomniała.

Czytaj też:
Polacy coraz częściej tracą zdolność do pracy. Dane ZUS pokazują niepokojący trend