W czasie świąt wielkanocnych spore poruszenie wywołała informacja o odstrzeleniu stada dzików, które weszły na osiedle na warszawskim Mokotowie. Wcześniej podobna historia wydarzyła się na Bemowie. Ratusz i pracownicy Lasów Miejskich wyjaśniali decyzję o odstrzeleniu tym, że ze względu na zagrożenie ze strony ASF niemożliwe było wywiezienie tych zwierząt do lasów.
„Dla nas najważniejsze jest bezpieczeństwo ludzi. Wszystko odbyło się zgodnie z procedurami” – tłumaczyli urzędnicy miejscy w rozmowie z "Super Expressem".
Czy dziki to faktycznie poważne zagrożenie dla człowieka? I czy mogą zarażać ludzi wirusem ASF?
Dziki w mieście
W Warszawie, a także w innych miastach, rośnie liczba incydentów z działem dzików. Te zwierzęta coraz częściej zapuszczają się na tereny miejskie. Dziki pojawiają się w pobliżu zabudowań, ponieważ teren, na którym dotychczas przebywały i zdobywały pożywienie, skurczył się, przez m.in. rozbudowę miast i dróg. Szukają pożywienia, często zachęcone tym, że są dokarmiane przez ludzi.
Dziki, choć na ogół unikają kontaktu z ludźmi, mogą stanowić poważne zagrożenie. Zwłaszcza gdy czują się zagrożone, bronią młodych lub znajdują się w stadzie – wyjaśniają warszawskie urzędy dzielnicowe na swoich stronach.
Apelują, aby w pobliżu dzików nie zachowywać się agresywni, nie wykonywać gwałtownych ruchów i nie prowokować w żadnym stopniu. Pod żadnym pozorem nie należy zbliżać się do dzików, nawet jeżeli wydają się spokojne. Ze względów bezpieczeństwa należy się oddalić spokojnym krokiem (nie odwracając się plecami do zwierząt) albo znaleźć bezpieczne miejsce i się w nim schronić.
Dzik może wyglądać na oswojonego, ale zawsze zachowaj ostrożność, nie próbuj go karmić ani dotykać! – ostrzegają urzędnicy.
Są niebezpieczne w stadzie
Dziki, zwłaszcza gdy są w grupie (tzw. wataha), stają się bardziej agresywne, ponieważ czują się silniejsze i mogą bronić siebie nawzajem. Locha z młodymi jest szczególnie niebezpieczna, a próba zbliżenia się do nich może spowodować szybki atak.
Dorosłe dziki mogą ważyć nawet 150 kg i posiadają bardzo ostre kły, którymi mogą poważnie zranić – ostrzega UD Wawer m.st. Warszawy na swojej stronie.
Dziki w lesie
Jeśli mijacie w lesie młodnik, z gęstymi, młodymi sosnami albo świerkami, tak gęstymi niczym "szczota", to istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że w środku są dziki. Lubią wylegiwać się w takich miejscach i bardzo często właśnie tam ucinają sobie drzemki w ciągu dnia – ostrzegają z kolei Lasy Państwowe.
Leśnicy podkreślają, że dziki są odważne, niezwykle szybkie i zwinne i może się zdarzyć, że samica, czyli locha, zaatakuje w obronie swoich młodych.
„Dlatego jeśli natkniemy się w lesie na słodkiego, pasiastego dziczka – oddalmy się czym prędzej. Każda matka staje w obronie swoich dzieci, dlatego lepiej zapewnić im spokój”.
Sygnały ostrzegawcze
Nie lekceważ ostrzegawczego sapania dzików, to znak, że są zaniepokojone – podkreślają Lasy Państwowe.
Kiedy dziki czują się zagrożone, szarżują na wroga, co może okazać się bardzo niebezpieczne. Leśnicy radzą, aby w takiej sytuacji wdrapać się na drzewo lub amboną myśliwską i tam przeczekać, aż minie zagrożenie.
Czy ASF jest groźne dla ludzi?
Obok informacji o dzikach pojawiających się na ulicach i osiedlach miast, w mediach często słychać o chorobie ASF dotyczącej dzików. Afrykański pomór świń (ASF) to wysoce zaraźliwa, wirusowa choroba, na którą zapadają świnie i dziki.
Jest niemal w 100 proc. śmiertelna. Objawia się wysoką gorączką, sinicą skóry, wybroczynami, biegunką i dusznościami. Wirus jest bardzo odporny na warunki środowiskowe.
Jak wyjaśnia Główny Inspektorat Weterynarii, poza świniami, dzikami i świniodzikami, żaden inny gatunek zwierząt nie może się zarazić ASF. Choroba nie zagraża także ludziom, jesteśmy odporni na zakażenie wirusem ASF.
Czytaj też:
Nie tylko wariant K grypy. Naukowcy ostrzegają przed dwoma innymi wirusami
