Choć kobiet na stanowiskach kierowniczych w ochronie zdrowia stale przybywa, zdaniem Sylwii Jaczyńskiej-Kolaszy nie chodzi o porównywanie kobiecego i męskiego stylu zarządzania. – Nie chciałabym przeciwstawiać sobie tych dwóch modeli przywództwa ani oceniać, który jest lepszy. Są komplementarne i wzajemnie się uzupełniają. Różnorodność perspektyw pozwala podejmować lepsze decyzje – mówi.
Jedną z cech kobiet-liderek jest umiejętność budowania relacji i szukania wspólnego mianownika między interesariuszami. W ochronie zdrowia, gdzie zmiana wymaga współpracy administracji, ekspertów, lekarzy, pacjentów i biznesu, taka kompetencja ma szczególne znaczenie. – Kobiety często koncentrują się na tym, co łączy, a nie dzieli. Jeśli widzą problem, szukają sojuszników i partnerów do jego rozwiązania. Szybko i chętnie się uczą oraz zdobywają nowe kompetencje. Rzadko mówią „nie umiem”, częściej „jeszcze nie umiem” – dodaje Sylwia Jaczyńska-Kolasza.
Empatia – kompas skutecznego działania
Empatia w przywództwie bywa mylona z nadmierną emocjonalnością. Tymczasem w ochronie zdrowia oznacza przede wszystkim zdolność dostrzegania realnych potrzeb pacjentów i przekładania ich na konkretne działania.
- Empatia pozwala lepiej zrozumieć, z czym mierzą się pacjenci i ich rodziny. To nie jest miękkość, ale umiejętność trafnej diagnozy problemu i szukania skutecznych rozwiązań
– mówi Sylwia Jaczyńska-Kolasza.
Takie podejście ma szczególne znaczenie w obszarach, w których pacjenci od lat napotykają bariery systemowe – m. in. w osteoporozie, hipercholesterolemii, onkologii czy chorobach rzadkich.
Pacjenci wskazują kierunek zmian
Coraz większą rolę w kształtowaniu polityki zdrowotnej odgrywają organizacje pacjenckie. To właśnie one często jako pierwsze identyfikują problemy, które z perspektywy systemu pozostają niewidoczne.
- Pacjenci i lekarze najczęściej pokazują nam, gdzie znajdują się „wąskie gardła”. Naszą rolą jest wspierać działania, które pomagają je usuwać
– podkreśla ekspertka.
Przykładem takiej współpracy jest koalicja „Zmierz się z osteoporozą”, skupiająca towarzystwa naukowe, ekspertów klinicznych, organizacje pacjenckie, decydentów, przedstawicieli administracji publicznej, samorządów oraz firmy zaangażowane w poprawę opieki nad pacjentami.
Jednym z problemów wskazanych przez pacjentów było niewystarczające diagnozowanie osteoporozy po złamaniach niskoenergetycznych. Wielu chorych otrzymuje pomoc ortopedyczną – ma zakładany gips, jednak nie jest kierowana na dalszą diagnostykę i leczenie przyczyny złamania, co zwiększa ryzyko kolejnych urazów.
Osteoporoza – cicha choroba o poważnych konsekwencjach
W Polsce z osteoporozą żyje ponad dwa miliony osób. Choroba przez lata może nie dawać objawów, a pierwszym sygnałem często jest dopiero złamanie.
- Złamania osteoporotyczne mogą prowadzić do trwałej niepełnosprawności, utraty samodzielności, a nawet do przedwczesnej śmierci. Szacuje się, że co trzecia kobieta po 50. roku życia doświadczy złamania osteoporotycznego
– mówi Sylwia Jaczyńska-Kolasza. Dlatego tak ważne są edukacja, profilaktyka oraz szybka diagnostyka, zwłaszcza densytometria (badanie gęstości kości) i regularny pomiar wzrostu.
Hipercholesterolemia – zagrożenie, którego nie widać
Podobnie jest w przypadku hipercholesterolemii. Zaburzenia lipidowe przez wiele lat mogą przebiegać bezobjawowo, jednocześnie zwiększając ryzyko zawału serca i udaru mózgu.
- Warto regularnie, najlepiej raz w roku, badać nie tylko cholesterol całkowity, ale przede wszystkim poziom LDL, czyli tzw. złego cholesterolu. Wyniki należy konsultować z lekarzem i konsekwentnie stosować się do zaleceń terapeutycznych
– podkreśla ekspertka.
Od troski o bliskich do troski o system
Zdaniem Sylwii Jaczyńskiej-Kolaszy kobiety często wnoszą do ochrony zdrowia doświadczenie codziennej troski o zdrowie swoich rodzin.
- To zwykle kobiety pamiętają o szczepieniach dzieci, badaniach profilaktycznych czy kontrolnych wizytach lekarskich członków rodziny. Ta naturalna uważność i odpowiedzialność za zdrowie bliskich przekłada się na sposób działania w ochronie zdrowia
– mówi. Właśnie dlatego profilaktyka, edukacja zdrowotna i zapobieganie chorobom tak często znajdują się w centrum działań kobiet pełniących funkcje liderskie.
Leadership, który buduje zmianę
Kobiecy leadership w ochronie zdrowia nie sprowadza się jedynie do obecności kobiet na najwyższych stanowiskach. Jego siłą jest umiejętność łączenia ludzi wokół wspólnego celu, budowania partnerstw i przekładania diagnozy problemów na konkretne działania. – Ostatecznie liczy się skuteczność. A ta bardzo często zaczyna się od uważnego słuchania, współpracy i gotowości do szukania rozwiązań razem z innymi – podsumowuje Sylwia Jaczyńska-Kolasza, Head of Government Affairs w Amgen.
W systemie ochrony zdrowia, który mierzy się dziś ze starzeniem społeczeństwa, rosnącą liczbą chorób przewlekłych i coraz większymi potrzebami pacjentów, takie podejście może być jednym z kluczowych czynników trwałej zmiany.
