Nowotwory głowy i szyi to coraz większe wyzwanie zdrowotne w Polsce. Choć nie są najczęstszymi nowotworami, to jednak w ostatnich latach ilość zachorowań wzrosła o 25 proc. Obecnie taką diagnozę słyszy w naszym kraju co najmniej 13 tys. osób rocznie. Problemem jest też wysoka śmiertelność. W Polsce wynosi aż 50 proc., jesteśmy na siódmym miejscu w Europie w tym zestawieniu.
Coraz więcej zachorowań i zgonów
Onkolodzy zwracają uwagę, że nowotwory głowy i szyi to także poważny problem społeczny. Z racji umiejscowienia choroba znacząco wpływa na jakość życia, wyklucza nierzadko z życia społecznego i zawodowego. Dotyczy narządów odpowiedzianych za ważne funkcje życiowe jak mowa, połykanie czy oddychanie, a leczenie powoduje okaleczenia w widocznych miejscach.
Jak wyjaśniał w rozmowie z Wprost prof. Wojciech Golusiński, kierownik Kliniki Chirurgii Głowy, Szyi i Onkologii Laryngologicznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, jeden z największych specjalistów w tej dziedzinie, nowotwory głowy i szyi to te znajdujące się od obojczyka w górę, z wyjątkiem ośrodkowego układu nerwowego, czyli mózgu i gałki ocznej.
– Są to więc nowotwory tarczycy, węzłów chłonnych, krtani, gardła, jamy ustnej, języka, nosa, zatok przynosowych, podstawy czaszki, ucha, ślinianek, skóry głowy i szyi. Niestety, przez to, że są słabo kojarzone, to również późno rozpoznawalne. Przez to ich leczenie jest bardzo trudne – mówił.
Czynniki ryzyka
Lekarze zwracają uwagę, że nowotwory głowy i szyi to nowotwory związane ze stylem życia. Czynnik ryzyka są dobrze znane i możliwe do wyeliminowania. To przede wszystkim używki, a więc palenie papierosów i picie alkoholu. Szczególnie niebezpieczne jest połączenie obu tych nałogów. Do rozwoju choroby przyczynić się mogą też niewłaściwa higiena jamy ustnej, zły stan uzębienia, źle dopasowana proteza zębowa, refluks żołądkowo-przełykowy, a także zanieczyszczenie środowiska i ekspozycja na niektóre substancje chemiczne.
Na te nowotwory najczęściej zapadają osoby po 45. roku życia, przy czym mężczyźni pięć razy częściej niż kobiety. Jednak onkolodzy alarmują, że czynniki ryzyka i profil chorego w ostatnim czasie się zmieniły. To już nie wieloletni palacz czy starszy dorosły nadużywający alkoholu, tylko coraz częściej młoda, niepaląca osoba, aktywna seksualnie, u której głównym czynnikiem ryzyka jest zakażenie wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV).
Wirus HPV odpowiada za dramatyczny wzrost zachorowań na raka gardła środkowego: migdałków podniebiennych, nasady języka, podniebienia miękkiego i tylnej ściany gardła. W niektórych populacjach nawet 60-80 proc. tych nowotworów ma podłoże wirusowe.
W Polsce wirus HPV odpowiada za rozwój ok. 30 proc. nowotworów głowy i szyi.
Na co zwracać uwagę?
Wysoka śmiertelność z powodu tych nowotworów wynika często ze zbyt późnej diagnozy. Wczesne objawy bywają mylone z "banalną" infekcją. Dlatego tak ważne jest zwracanie uwagi na wszelkie niepokojące objawy.
Prof. Golusiński wymienia pięć kluczowych sygnałów alarmowych: chrypka, ból przy przełykaniu, niegojące się zmiany w obrębie jamy ustnej, niedrożność nosa, obrzęk lub guz na szyi.
– Mówimy o prostej zasadzie: 1 przez 3, czyli „Jeśli nawet 1 z tych objawów trwa dłużej niż 3 tygodnie, to zgłoś się do lekarza” – podkreśla ekspert.
Czytaj też:
Prof. Golusiński: „Ta szczepionka ratuje życie. Chroni nie tylko przed rakiem”
