Osoby, które wygrały walkę z nowotworem, często jeszcze przez wiele lat odczuwają skutki choroby nie tylko w systemie ochrony zdrowia, ale również na rynku finansowym. Problem dotyczy przede wszystkim dostępu do ubezpieczeń wymaganych przy kredytach konsumenckich.
Dlatego pięć ważnych instytucji publicznych i naukowych wystąpiło ze wspólnym stanowiskiem dotyczącym tzw. prawa do zapomnienia onkologicznego. Ich zdaniem potrzebne są jednoznaczne przepisy, które zakończą praktykę traktowania wyleczonych pacjentów jako osób obarczonych podwyższonym ryzykiem wyłącznie z powodu przebytej przed laty choroby nowotworowej.
Wspólny głos pięciu instytucji
Stanowisko zostało skierowane do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów przez Rzecznika Finansowego, Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Pacjenta, Narodowy Instytut Onkologii oraz Polskie Towarzystwo Onkologiczne. Dotyczy ono projektu ustawy o kredycie konsumenckim wdrażającej unijną dyrektywę CCD2.
Sygnatariusze podkreślają, że po raz pierwszy do polskiego porządku prawnego ma zostać wprowadzony mechanizm „zapomnienia onkologicznego”, dlatego jego zapisy powinny być jasne, precyzyjne i korzystne dla konsumentów.
Choroba sprzed lat nadal wpływa na decyzje ubezpieczycieli
Obecnie osoby po leczeniu nowotworowym często spotykają się z odmową zawarcia umowy ubezpieczenia albo muszą liczyć się z wyższymi składkami. W praktyce może to utrudniać lub nawet uniemożliwiać uzyskanie kredytu wymagającego zabezpieczenia w postaci polisy.
Autorzy stanowiska zwracają uwagę, że pacjenci skutecznie wyleczeni z choroby nowotworowej nie powinni być automatycznie traktowani jako grupa podwyższonego ryzyka tylko dlatego, że przed laty przeszli leczenie onkologiczne.
Pięć lat od zakończenia leczenia
Kluczową propozycją jest wprowadzenie zasady, zgodnie z którą po upływie pięciu lat od zakończenia leczenia onkologicznego dane dotyczące choroby nowotworowej nie mogłyby być wykorzystywane przez ubezpieczycieli przy ocenie ryzyka.
Instytucje proponują, aby przepis brzmiał:
„Dane osobowe dotyczące choroby nowotworowej nie mogą być pozyskiwane oraz wykorzystywane do celów związanych z umową ubezpieczenia stanowiącą zabezpieczenie (...), jeżeli od dnia zakończenia leczenia onkologicznego upłynęło 5 lat”.
Nie tylko przy zawieraniu polisy
Autorzy dokumentu zwracają uwagę, że ochrona nie powinna ograniczać się wyłącznie do etapu zawierania umowy ubezpieczenia.
Zgodnie z dyrektywą unijną zakaz wykorzystywania danych dotyczących przebytej choroby nowotworowej powinien obejmować także realizację polisy, w tym proces oceny zasadności wypłaty świadczenia przez ubezpieczyciela.
Ma to zapobiegać sytuacjom, w których pacjent uzyskuje polisę, ale w momencie zgłoszenia roszczenia jego historia choroby staje się podstawą do odmowy wypłaty świadczenia.
Koniec niejasnych definicji
Szczególne zastrzeżenia sygnatariuszy budzi użyte w projekcie określenie „klinicznie uzasadnione zakończenie aktywnego leczenia”.
Ich zdaniem jest to pojęcie nieprecyzyjne i może prowadzić do sporów interpretacyjnych. W stanowisku wskazano, że znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby odwołanie się do pojęcia „leczenia onkologicznego”, które zostało już zdefiniowane w ustawie o Krajowej Sieci Onkologicznej.
Eksperci podkreślają, że pięcioletni okres liczony od zakończenia leczenia jest jasny zarówno dla pacjenta, jak i dla instytucji finansowych.
Szansa na realną ochronę pacjentów
Autorzy stanowiska podkreślają, że proponowane rozwiązania mają zapewnić zgodność z prawem unijnym, ale przede wszystkim zwiększyć ochronę konsumentów i pacjentów po chorobie nowotworowej.
Ich zdaniem skutecznie wyleczony pacjent nie powinien przez wiele lat ponosić finansowych konsekwencji przebytej choroby. Wprowadzenie jasnych zasad prawa do zapomnienia onkologicznego mogłoby zakończyć praktyki prowadzące do wykluczenia części osób z rynku kredytowego i ubezpieczeniowego.
Czytaj też:
Sejm zmienia KSO. Pacjenci onkologiczni dostaną e-DILOCzytaj też:
Każdy pacjent ma dostać koordynatora. Sejm zmienia KSOCzytaj też:
Usłyszała: rak. Myślała, że nie wróci ze szpitala. Dziś walczy o wsparcie dla tysięcy chorych
