W ostatnim dniu lipca Sejm uchwalił ustawę o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, tzw. lex szarlatan. Nowe przepisy wprowadzają zakaz stosowania groźnych dla zdrowia i życia praktyk medycznych, które nie są zgodne z aktualną wiedzą medyczną. Nowelizacja rozszerza także uprawnienia Rzecznika Praw Pacjenta, który będzie mógł nakazać zaniechanie takiej działalności praktyk oraz nakładać kary finansowe.
Apel do prezydenta
Teraz ustawa czeka na podpis prezydenta. Karol Nawrocki ma 21 dni na podjęcie decyzji. O podpisanie ustawy zaapelowała właśnie prof. dr hab. Agnieszka Szuster-Ciesielska z Uniwersytetu Marii Curie Skłodowskiej w Lublinie, specjalistka wirusologii i immunologii. Opublikowała list otwarty w tej sprawie na swoim facebookowym profilu.
„Ta ustawa nie jest doskonała, sama widzę w niej luki. Ale wypełnia ona lukę, która w polskim systemie prawnym istnieje od trzydziestu lat i którą dziś wykorzystują oszuści” – pisze na wstępie prof. Szuster-Ciesielska.
Wymienia trzy najważniejsze elementy, z punktu widzenia naukowca i osoby, która „każdego tygodnia dostaje wiadomości od pacjentów oszukanych przez pseudomedycynę”.
To nie jest marginalne zjawisko
Pierwsza rzecz dotyczy skali zjawiska, które zdaniem specjalistki nie jest marginalne.
„Mówimy o pacjentach onkologicznych, którzy rezygnują z chemioterapii, żeby pić „olej z konopi" według instrukcji osoby bez wykształcenia medycznego. Mówimy o rodzicach, którzy odmawiają szczepień dziecka na podstawie treści z Facebooka, a potem trafiają z tym dzieckiem na oddział zakaźny z odrą lub krztuścem. Mówimy o osobach starszych, które kupują za oszczędności życia „terapie", które nie tylko nie leczą, ale opóźniają realne leczenie do momentu, w którym już nic nie da się zrobić” – wylicza prof. Szuster-Ciesielska.
Podkreśla, że każdym z tych przypadków stoi konkretna osoba, której cierpienie można ograniczyć dzięki ustawie.
Każde życie uratowane przez tę ustawę będzie życiem, którego nie uratowałaby jej brak.
Milczenie nie jest neutralne
Ekspertka zaznacza, że brak ustawy oznacza, że państwo polskie pozwala osobom bez żadnego wykształcenia medycznego prowadzić „terapie" pacjentów onkologicznych i pobierać za to opłaty, których wysokość dorównuje kosztowi realnego leczenia w prywatnej klinice.
„Milczenie państwa w tej sprawie jest samo w sobie decyzją, tylko decyzją na korzyść oszustów, a nie na korzyść pacjentów. Podpisując ustawę, przenosi Pan tę decyzję na drugą stronę, na stronę tych, którzy potrzebują ochrony” – podkreśla.
To ważny sygnał
Trzeci element w ocenie prof. Szuster-Ciesielskiej dotyczy autorytetu urzędu prezydenta.
Jej zdaniem podpisanie ustawy jest sygnałem, że Polska „stoi po stronie nauki, po stronie lekarzy pracujących zgodnie z aktualną wiedzą medyczną, po stronie pielęgniarek szczepiących dzieci mimo hejtu, po stronie pacjentów, którzy mają prawo do bezpieczeństwa”
„Wielu z tych ludzi, i ja jestem wśród nich, przez lata było hejtowanych, wyzywanych, atakowanych za to, że mówili publicznie prawdę o szczepionkach, o pandemii, o metodach onkologicznych. Podpis Pana Prezydenta pod tą ustawą będzie dla nas sygnałem, że polskie państwo dostrzega naszą pracę i chce ją chronić” – pisze ekspertka.
Dodaje, że od dawna obserwuje, jak dezinformacja o zdrowiu narasta w polskim internecie i jak niewystarczające są narzędzia państwa w walce z tym zjawiskiem.
Podpisanie ustawy będzie sygnałem, że państwo polskie stoi po stronie pacjentów, lekarzy i nauki – podkreśla.
facebook
Czytaj też:
Lex szarlatan „przeszedł” przez Sejm. Rzecznik Praw Pacjenta: Ta ustawa nie uderza w ziołolecznictwo
