Raport „Moje życie z POChP” został przygotowany na podstawie analizy wpisów i relacji z jednej spośród grup wsparcia zrzeszających pacjentów z POChP oraz pogłębionych rozmów z chorymi. Pokazuje, że POChP zabiera nie tylko oddech, lecz także jakość i radość życia. Pacjenci stopniowo tracą siły i samodzielność, a kolejnym etapom tej postępującej choroby towarzyszą takie uczucia, jak wyparcie, lęk, stopniowe godzenie się z utratą sprawności, poczucie osamotnienia, winy i żalu.
Objawy POChP: Narastające zmęczenie, kaszel, duszność, ograniczenie sprawności
Przewlekła obturacyjna choroba płuc jest spowodowana postępującym ograniczeniem przepływu powietrza przez dolne drogi oddechowe. Ściany dróg oddechowych są objęte przewlekłym stanem zapalnym i powoli grubieją, a pęcherzyki płucne ulegają zniszczeniu. Dodatkowo w oskrzelach gromadzi się nadmierna ilość śluzu, który może je zatykać. To sprawia, że chory ma coraz większy problem z oddychaniem.
Głównym objawem POChP jest szybkie męczenie się, duszność, początkowo pojawiająca się w trakcie wysiłku, z czasem przechodząca w duszność spoczynkową, przewlekły kaszel (z początku lekceważony, uznawany za naturalny objaw wynikający z palenia tytoniu lub narażenia na zanieczyszczenia środowiskowe), odkrztuszanie plwociny.
Objawy narastają wraz z postępem choroby. Uszkodzenia płuc prowadzą do powikłań w innych narządach – zwiększa się m.in. ryzyko chorób sercowo-naczyniowych. Choroba prowadzi do postępującej niesprawności i niesamodzielności, z czasem uniemożliwiając normalne funkcjonowanie. W przypadku części pacjentów niezbędna staje się tlenoterapia lub nieinwazyjna wentylacja mechaniczna.
Choroby płuc, wśród których najczęstszą jest POChP, są trzecią przyczyną zgonów w Polsce. Szacuje się, że choruje około 2 milionów osób, w tym na postać zaawansowaną około 400 tysięcy. Te liczby mogą być niedoszacowane, ponieważ nie ma przeprowadzonych dużych badań epidemiologicznych, zaś choroba jest rozpoznawana głównie w postaci ciężkiej i bardzo ciężkiej.
Czynniki ryzyka POChP
Czynnikami ryzyka rozwoju POChP są:
- długoletnie narażenie na dym tytoniowy,
- zanieczyszczenia środowiskowe i zawodowe,
- przebycie częstych infekcji w dzieciństwie (powodują one deficyt „rezerwy płucnej” budowanej w dzieciństwie). Każdy z tych elementów zwiększa podatność na chorobę, ale ich połączenie znacznie przyspiesza pojawienie się objawów i narastanie ograniczeń.
POChP widziana oczami pacjenta
Raport „Moje życie z POChP” pokazuje, że pacjenci często nie zauważają – lub starają się nie zauważyć – pierwszych, stopniowo narastających objawów choroby. Zwracają na nie uwagę dopiero w óźniejszych etapach choroby, kiedy ograniczenia wyraźnie utrudniają codzienne funkcjonowanie.
Raport analizuje przechodzenie pacjenta przez kolejne etapy choroby: od niewielkich epizodów zmęczenia i pokasływania, po stopniową utratę sprawności i samodzielności, konieczność coraz częstszego wsparcia rodziny lub opiekunów. Trzeba porzucić hobby, a czas podporządkowywać odpoczynkowi i kontroli objawów. Niepokojąco zmniejszają się kontakty społeczne – narasta izolacja pacjentów. Czują się oni przytłoczeni chorobą, nie mają sił do podejmowania aktywności. Gaśnie w nich radość i satysfakcja z życia. Punktem zwrotnym często staje się silne zaostrzenie choroby i pobyt w szpitalu, kiedy pojawia się lęk przed przyszłością, poczucie nieodwracalności, utraty kontroli nad własnym życiem.
Konieczna szybka diagnoza POChP skuteczne strategie leczenia
Raport potwierdza, że mimo narastania objawów choroby, długo pozostają one niezauważane lub lekceważone nie tylko przez chorych, ale często także przez część lekarzy. W Polsce nawet 10-15 lat mija od pierwszych objawów do postawienia diagnozy POChP. Kluczowa jest tu rola lekarzy rodzinnych, którzy w przypadku występowania narastających objawów powinni zlecać badania spirometryczne, a w razie podejrzenia POChP kierować pacjenta do pulmonologa.
Bardzo niebezpieczne są zaostrzenia POChP, czyli sytuacje, kiedy duszność i kaszel mocno się nasilają. Ciężkie zaostrzenia często kończą się pobytem w szpitalu i mogą prowadzić do poważnych powikłań, także kardiologicznych. Każdy taki epizod trwale obniża sprawność płuc i pogarsza stan zdrowia, zwiększając ryzyko kolejnych zaostrzeń.
Dlatego obecne standardy leczenia koncentrują się nie tylko na leczeniu objawów, ale także na zapobieganiu zaostrzeniom i stosowaniu terapii dostosowanej do postaci (fenotypu) choroby.
Według aktualnych standardów kluczowe są cztery filary:
- leczenie wziewne;
- właściwa technika inhalacji i przestrzeganie zaleceń terapeutycznych;
- rehabilitacja oddechowa;
- leczenie „szyte na miarę”, w tym stosowanie u chorych z fenotypem eozynofilowym nowoczesnego leczenia biologicznego (dupilumab, mepolizumab), jeżeli standardowa terapia wziewna nie zapewnia odpowiedniej kontroli choroby.
Czytaj też:
Sterydy nie pomagały, kilka razy w roku była w szpitalu. To leczenie ją uratowałoCzytaj też:
Mamy nową epokę w leczeniu astmy. „To przełom, ale są wyzwania”
