Cukrzycę można zdiagnozować zanim pojawią się objawy. To może uratować zdrowie i życie najmłodszych

Cukrzycę można zdiagnozować zanim pojawią się objawy. To może uratować zdrowie i życie najmłodszych

Dodano: 
Cukrzyca typu 1 u dziecka
Cukrzyca typu 1 u dziecka Źródło: Shutterstock / Media_Photos
Większość dzieci chorych na cukrzycę typu 1 dowiaduje się o chorobie w stanie kwasicy ketonowej, ostrego powikłania zagrażającemu życiu. Eksperci apelują, aby to zmienić.

W ramach Miesiąca Świadomości Cukrzycy przebiegającego pod hasłem „Świadomość i wczesna diagnoza cukrzycy” klinicyści i organizacje pacjentów przedstawiają plan wczesnego wykrywania tego schorzenia i apelują do Ministerstwa Zdrowia o inwestycję w profilaktykę zamiast ponoszenia kosztów powikłań.

Cukrzyca wykrywana zbyt późno

Problem wykrywania choroby dopiero w momencie gwałtownego załamania stanu zdrowia potwierdzają dane z najnowszego raportu Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków „Wielki problem małych i dużych Polaków. Ogólnopolski program wczesnego wykrywania cukrzycy typu 1 jako inwestycja w przyszłość”. Publikacja wykazuje, że ponad połowa polskich dzieci diagnozowanych w kierunku cukrzycy typu 1 trafia do szpitali w stanie bezpośredniego zagrożenia życia, walcząc z ciężką kwasicą ketonową.

Problem nie dotyczy jednak wyłącznie najmłodszych, ponieważ dorośli z tą samą chorobą przez lata bywają leczeni na niewłaściwe schorzenie. W Światowym Dniu Cukrzycy polscy eksperci wskazują, że rozwiązaniem tego kryzysu jest wdrożenie powszechnego programu badań przesiewowych oraz powiązanie diagnostyki cukrzycy u dorosłych z programami kardiologicznymi, co pozwoli uniknąć najcięższych powikłań i uratować zdrowie tysięcy pacjentów.

„Jako organizacja reprezentująca pacjentów widzimy na co dzień, jak ogromny stres i zagrożenie dla życia niesie za sobą nieprawidłowa lub zbyt późna diagnoza cukrzycy typu 1, często odbywająca się dopiero w obliczu ciężkiej kwasicy ketonowej. Diabetycy i ich rodziny potrzebują poczucia bezpieczeństwa, wiedzy oraz czasu na przygotowanie się do życia z chorobą. Wczesne wykrycie cukrzycy typu 1 daje tę bezcenną szansę. Liczymy na otwartość i dialog ze strony Ministerstwa Zdrowia. Wierzymy, że wspólne wypracowanie systemowych rozwiązań profilaktycznych pozwoli uniknąć niepotrzebnego cierpienia i zminimalizować koszty leczenia oraz powikłań” – zaznacza Monika Kaczmarek, prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.

Konieczne badania przesiewowe

Ukryty przebieg pierwszych stadiów cukrzycy typu 1 sprawia, że bez badań przesiewowych rozpoznanie następuje zazwyczaj dopiero wtedy, gdy dochodzi do gwałtownego załamania stanu zdrowia. Przekonała się o tym rodzina prawie 7-letniego Stasia, u którego pierwsze niepokojące objawy po utracie przytomności zinterpretowano jako napad padaczkowy.

Przez kolejne miesiące, po wizytach u wielu specjalistów, dziecko żyło z błędną diagnozą, podczas gdy choroba niszczyła jego organizm. Gdy pojawiło się ogromne pragnienie i skrajne osłabienie, wizyta u lekarza POZ wykazała poziom glukozy sięgający 600 mg/dl. Staś trafił na izolatkę podłączony do dożylnej pompy podającej insulinę, a od śpiączki i najgorszego scenariusza dzieliło go zaledwie kilka godzin.

Z kolei przypadek Huberta Godziątkowskiego, prezesa Polskiego Towarzystwa Chorób Atopowych, pokazał, jak głęboki problem diagnostyczny występuje u dorosłych. Trafiając na SOR z silnymi bólami w klatce piersiowej i wysoką glikemią, ze względu na wiek od razu otrzymał rozpoznanie cukrzycy typu 2 oraz leki doustne. Niewłaściwe leczenie trwało aż trzy lata, doprowadzając do spadku wagi o 12 kg w 4 dni, krytycznego poziomu trójglicerydów i CRP zagrażającego sepsą. Dopiero wykonane na własną rękę badanie przeciwciał potwierdziło, że od początku chorował na cukrzycę typu 1.

Włączyć do bilansu 6-latka

Odpowiedzią na te wyzwania ma być stworzenie systemowego schematu wczesnego wykrywania choroby, opartego na dwóch ścieżkach: populacyjnej u dzieci oraz celowanej w ramach Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej (AOS) zarówno u młodych jak i dorosłych. Powszechny screening dzieci mógłby zostać włączony do bilansu 6-latka, co eliminuje konieczność tworzenia nowej infrastruktury medycznej. Podstawą ścieżki populacyjnej byłoby wykorzystanie momentu rutynowego pobierania krwi prowadzonego przy badaniach przesiewowych. Wystarczy rozszerzyć to badanie o prosty test z suchej kropli krwi na specjalnej bibule, co pozwala wykryć obecność autoprzeciwciał bez konieczności dodatkowego kłucia dziecka i bez obciążania logistycznego placówek POZ.

„Ścieżka populacyjna, czyli bilans 6-latka, opiera się na wykorzystaniu istniejącej już infrastruktury ochrony zdrowia, co eliminuje konieczność budowania nowych kanałów logistycznych. Punktem wyjścia jest wykorzystanie momentu rutynowego pobierania krwi prowadzonego przy badaniach przesiewowych w kierunku hipercholesterolemii rodzinnej. Proponowane rozwiązanie byłoby rozszerzeniem dostępnego obecnie badania bilansowego wykonywanego podczas rocznego obowiązkowego przygotowania przedszkolnego, będącego świadczeniem gwarantowanym z zakresu POZ, o badanie przesiewowe w kierunku wykrycia wczesnego stadium cukrzycy typu 1.

Podczas jednej procedury u dziecka można pobrać dodatkową krew metodą suchej kropli na specjalną bibułę filtracyjną. Dzięki temu badanie staje się bezkosztowe logistycznie dla personelu oraz placówek POZ” – podkreśla prof. dr hab. n. med. Małgorzata Myśliwiec, Kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii, Diabetologii i Endokrynologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, Wiceprzewodnicząca Sekcji Pediatrycznej Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego.

Zbadać osoby z grupy ryzyka

Równie istotnym elementem proponowanego systemu jest ścieżka celowana w ramach Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej (AOS), skierowana do dzieci i dorosłych z grup ryzyka oraz pacjentów z niejednoznacznymi objawami. Dobór panelu autoprzeciwciał zależy w tym przypadku od wieku i celu diagnostycznego. Wpisuje się to w najnowsze zalecenia Unii Europejskiej zawarte w planie kardiologicznym Safe Hearts Plan oraz rekomendacjach Komisji Europejskiej dotyczących kardiologicznych bilansów zdrowia, w których powiązano diagnostykę sercowo-naczyniową z wczesnym wykrywaniem zaburzeń metabolicznych i cukrzycy typu 1. Taka integracja zapobiega powikłaniom naczyniowym i pozwala uniknąć błędów diagnostycznych na SOR-ach.

Wczesne wykrycie procesu autoimmunologicznego daje pacjentom szansę, a lekarzom narzędzia, o których do niedawna można było tylko marzyć. Diagnoza na początkowym etapie choroby pozwala zastosować innowacyjne leczenie chroniące komórki trzustki i odraczające konieczność podawania insuliny.

„Terapia komórkami T-regulatorowymi (limfocytami T-reg) – nowoczesne badanie kliniczne prowadzone w Polsce dla pacjentów od 3. roku życia w stadium 1 cukrzycy typu 1 oraz w ramach tzw. wyjątku szpitalnego w stadium 2 i 3 choroby pokazało, że może wydłużyć okres remisji w stadium trzecim cukrzycy. Wykorzystuje ono własne komórki pacjenta działające jako „strażnicy” hamujący proces autoimmunologiczny. Także zastosowanie metod niefarmakologicznych (zmiana stylu życia), ograniczenie żywności wysoko przetworzonej (zgodnie z teorią „przeładowania” komórek β) oraz suplementacja witaminy D mogą dodatkowo wydłużyć okres bezobjawowy o miesiące, a nawet lata”– opisuje prof. Myśliwiec.

Wczesne wykrywanie chroni zdrowie i życie

Na korzyści płynące z wczesnego wykrywania zwraca uwagę także unijna polityka zdrowotna i europosłowie, podkreślając, że wczesny screening daje pacjentom czas, wiedzę i łagodniejszy proces wchodzenia w opiekę medyczną. Włochy są krajem, który już we wrześniu 2023 r. wprowadził ogólnokrajowe badania przeciwciał w kierunku cukrzycy typu 1 i celiakii u dzieci w wieku 1–17 lat. Program ten pozwala zbierać dane służące rozwojowi terapii spowalniających lub hamujących chorobę oraz zabezpieczył budżet w wysokości 3,85 mln euro rocznie w dwuletnim okresie 2024-2025 i 2,85 mln euro rocznie od 2026 r. Włoski parlament poprzez wprowadzenie opisywanego rozwiązania udowodnił, że powszechne wczesne wykrywanie cukrzycy typu 1 ogranicza ostre hospitalizacje i radykalnie zmniejsza koszty systemowe.

Polska ma unikalną szansę stać się jednym z europejskich liderów w obszarze wczesnego wykrywania cukrzycy. Podwaliny pod propozycję systemowego rozwiązania dał sukces polskiego pilotażu w ramach europejskiego programu naukowego EDENT1FI (European action for the Diagnosis of Early Non-clinical Type 1 diabetes For disease Interception), realizowanego w Warszawie i Katowicach. Badania nastawione na identyfikację autoprzeciwciał w fazie przedobjawowej wykazały ich obecność u 0,44-0,47% przebadanych dzieci. Co kluczowe, żaden ze zdiagnozowanych w programie małych pacjentów nie trafił do szpitala w stanie ciężkiej kwasicy ketonowej, a część dzieci w stadium 2 choroby zakwalifikowano już do innowacyjnego leczenia teplizumabem.

Wyniki tego pilotażu stanowią praktyczny dowód, że ogólnokrajowe wdrożenie badań przesiewowych jest nie tylko możliwe, ale przede wszystkim skutecznie chroni zdrowie i życie najmłodszych.

Wprowadzenie powszechnych badań przesiewowych to również uzasadniony krok ekonomiczny. Koszt jednego testu bibułkowego wynosi zaledwie około 65 zł, podczas gdy pojedyncza hospitalizacja dziecka z ciężką kwasicą ketonową kosztuje budżet państwa niemal 7,5 tysiąca złotych. Eksperci wskazują, że idealnym źródłem finansowania programu mogą być środki z tzw. podatku cukrowego. Przeznaczenie ułamka procenta zysków z tej opłaty pozwoliłoby w pełni sfinansować profilaktykę, zamieniając wydatki na leczenie powikłań w skuteczną inwestycję w zdrowie Polaków.

Czytaj też:
„Wysyp zachorowań wśród 20-latków”. Jeden z winowajców: przewlekły stres
Czytaj też:
Zatrzymać rozwój cukrzycy typu 1 u dzieci – polscy naukowcy mają pomysł

Opracował:
Źródło: Polskie Stowarzyszenie Diabetyków