„Żywy lek” niszczy nowotwór. Pacjenci po CAR-T wracają do życia

„Żywy lek” niszczy nowotwór. Pacjenci po CAR-T wracają do życia

Dodano: 
Ta terapia to przełom w leczeniu nowotworów
Ta terapia to przełom w leczeniu nowotworów Źródło: freepik
Terapia CAR-T zmienia rokowania pacjentów z nowotworami krwi. Jak podkreśla prof. Lidia Gil, to „największy przełom w medycynie ostatnich lat”. Leczenie wykorzystujące zmodyfikowane komórki odpornościowe pozwala uzyskać trwałe remisje, a nawet wyleczenia u części chorych.

Jeszcze kilka lat temu dla wielu pacjentów z nawrotowymi nowotworami krwi możliwości leczenia były ograniczone. Dziś sytuację zmienia terapia CAR-T – innowacyjna metoda wykorzystująca własny układ odpornościowy chorego.

Jak podkreśla prof. Lidia Gil, kierownik Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, efekty leczenia bywają spektakularne.

– Nasz pierwszy pacjent miał 27 lat. Otrzymał terapię 28 listopada 2019 r. i od tego momentu pozostaje w remisji choroby – mówi ekspertka.

Największy przełom w hematoonkologii

Zdaniem klinicystów CAR-T to najbardziej innowacyjna metoda leczenia ostatnich lat. – Na początku ekscytowała nas innowacyjność, dziś widzimy, że to leczenie skuteczniejsze niż transplantacja komórek krwiotwórczych – zaznacza prof. Gil.

Terapia otworzyła także drogę do badań nad nowymi zastosowaniami leczenia komórkowego, nie tylko w onkologii, ale również w chorobach autoimmunologicznych.

Jak działa „żywy lek”

W terapii CAR-T wykorzystuje się limfocyty T pacjenta – komórki odpowiedzialne za odporność przeciwnowotworową. Po pobraniu są one modyfikowane genetycznie tak, aby rozpoznawały komórki nowotworowe.

– Zmodyfikowane komórki namnażają się w organizmie. To jak "żywy lek", który pozostaje w ciele pacjenta i nadal zwalcza chorobę – wyjaśnia hematolog.

Takie podejście pozwala uzyskać długotrwałe odpowiedzi na leczenie, a w części przypadków całkowite wyleczenie.

Dostępność terapii w Polsce rośnie

W Polsce z leczenia skorzystało już ponad 460 pacjentów z agresywnymi chłoniakami oraz około 50 chorych z ostrą białaczką limfoblastyczną. Terapia prowadzona jest w 13 ośrodkach.

– Dostępność jest zapewniona organizacyjnie i finansowo, bo leczenie odbywa się w ramach programu lekowego – podkreśla prof. Gil.

Eksperci wskazują jednak na konieczność lepszej edukacji lekarzy w ośrodkach nieprowadzących terapii komórkowych, aby szybciej kierowali chorych do wyspecjalizowanych centrów.

Nowe wskazania i kolejne nadzieje

Środowisko hematologów oczekuje rozszerzenia refundacji CAR-T na kolejne grupy chorych, m.in. pacjentów z chłoniakami grudkowymi oraz osoby niekwalifikujące się do przeszczepienia.

Duże nadzieje wiąże się również z leczeniem szpiczaka plazmocytowego.

– To choroba przewlekła, która niemal zawsze wraca. CAR-T może wreszcie przerwać łańcuch kolejnych nawrotów – zaznacza ekspertka.

Bezpieczeństwo leczenia i jakość życia

Choć terapia wiąże się z działaniami niepożądanymi, mają one zwykle charakter ostry i są odwracalne.

– Nauczyliśmy się zarządzać powikłaniami. Znakomitą większość udaje się opanować standardowym leczeniem – mówi prof. Gil.

Badania pokazują także, że pacjenci leczeni CAR-T często są krócej hospitalizowani i mają lepszą jakość życia niż osoby poddawane transplantacji.

Spektakularne odpowiedzi na leczenie

Lekarze obserwują szybkie cofanie się zmian nowotworowych.

– Powiększone węzły chłonne czy nacieki potrafią znikać z dnia na dzień. To efekty, których wcześniej nie widziałam przy innych terapiach – podkreśla hematolog.

Rozwój terapii komórkowych sprawia, że leczenie nowotworów krwi wchodzi w nową erę. Choć wciąż pozostaje wiele wyzwań – organizacyjnych i finansowych – CAR-T już dziś daje realną szansę na długotrwałą remisję, a w wybranych przypadkach nawet wyleczenie.

Czytaj też:
Terapia CAR-T zmienia leczenie nowotworów. Prof. Lidia Gil: to medycyna przyszłości