Prawie 30-letnie badania prowadzone przez zespół prof. Jana Lubińskiego dostarczają nowych danych, które mogą pomóc w dalszym doskonaleniu zaleceń medycznych i ich dostosowaniu do aktualnej wiedzy naukowej. Wyniki prospektywnych badań obejmujących ponad 20 tys. pacjentów wskazują, że niektóre dotychczas stosowane zalecenia, opracowane na podstawie najlepszej dostępnej wcześniej wiedzy, wymagają ponownej analizy i aktualizacji.
– Nauka ma tę właściwość, że otwarta jest na rozwój, falsyfikację uzyskiwanych wyników i aktualizację dotychczasowej wiedzy
– podkreśla prof. dr hab. n. med. Jan Lubiński, genetyk kliniczny, onkolog*.
– Naukowcy nie tylko nie obrażają się na nowe dane zmieniające dotychczasowy stan wiedzy, ale wręcz aktywnie ich poszukują. To normalne, że na danym etapie publikowane są aktualne ustalenia, a jednocześnie wciąż istnieje otwarta droga do ich rozwijania i aktualizacji.
Kolejne badania zespołu prof. Lubińskiego wskazują, że większe korzyści zdrowotne można osiągnąć dzięki zaleceniom uwzględniającym indywidualne cechy pacjentów, zamiast opierania się wyłącznie na ujednoliconych normach.
Optymalne zakresy stężeń pierwiastków
- Przez lata prowadziliśmy badania na niemal stałej grupie naszych pacjentów, obserwując i dokładnie analizując ich wyniki w zakresie stężeń pierwiastków. W toku tych badań doszliśmy do ustalenia optymalnych zakresów stężeń tych pierwiastków, które korelują z długowiecznością i znacząco pozwalają ograniczać ryzyko zachorowań na choroby nowotworowe. Normy ustalone wiele lat temu głównie w celu zapobiegania niedoborom w całych populacjach, dzisiaj jesteśmy w stanie zaktualizować
– mówi prof. Jan Lubiński, odnosząc się do dawnych rekomendacji dotyczących suplementacji selenu. Jak podkreśla, teraz można już powiedzieć, że brak zmiany w wytycznych World Health Organization z 1996 roku mógł wpłynąć na wzrost zachorowań na nowotwory.
– W pierwszych latach prowadzenia badań stosowaliśmy się do zaleceń WHO w zakresie zalecanego dziennego spożycia pierwiastków, w tym selenu. Stosunkowo szybko musieliśmy jednak zmienić podejście, gdyż zaczęliśmy obserwować zwiększoną liczbę zachorowań na nowotwory
– dodaje ekspert.
– Oparliśmy nasze działania m.in. na badaniach amerykańskiego epidemiologa Larry’ego C. Clarka, który w 1996 roku opublikował wyniki badania wskazujące na znaczenie poziomu selenu w organizmie i zapoczątkowały dalsze badania nad indywidualnym podejściem do tego pierwiastka (Clark L.C. et.al. JAMA 1996; 276:1957-1963). Podczas wielu lat obserwacji naszych pacjentów, kilkakrotnie weryfikowaliśmy opracowane zakresy stężeń, aktualizując je z biegiem lat.
Nauka zamiast „gadania”
Profesor nie kryje frustracji wobec sposobu, w jaki w przestrzeni publicznej funkcjonują informacje zdrowotne.. Jego zdaniem podstawowe pytanie powinno zawsze brzmieć: „Skąd ty to wiesz? Pokaż badania, które o tym świadczą”. Przeciętny odbiorca nie różnicuje przekazu pochodzącego od zespołu prowadzącego wieloletnie, rzetelne badania na tysiącach ludzi od osób nie mających rzetelnej wiedzy medycznej czy znajomości metod i umiejętności analizy wyników badań.
Dane, publikacje, patenty
Jak zaznacza prof. Lubiński, przedstawiane przez niego tezy mają podstawy naukowe.
- Wraz z zespołem mamy rzetelne dane: zestawienia liczby pacjentów, publikacje, patenty
– podkreśla.
Tylko w ostatnich sześciu latach jego zespół opracował – uzyskał kilkadziesiąt patentów związanych z nowymi odkryciami w profilaktyce nowotworów.
- Obecnie przygotowujemy kolejne publikacje naukowe, które już w niedługiej perspektywie powinny być dostępne dla wszystkich zainteresowanych
– zapowiada prof. Lubiński.
Testy, które oszczędzają zdrowie i pieniądze
Profesor wskazuje także na potrzebę wprowadzenia rozwiązań, które mogłyby zmniejszyć koszty systemowe. Sam aktywnie działa w tym zakresie. Napisał m.in. opinię do Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) o teście Oncotype, który pozwala uniknąć niepotrzebnej chemioterapii jednej trzeciej kobiet z diagnozą raka piersi.
– To się opłaca i medycznie, i finansowo. Wdrażanie takich rozwiązań pozwoli ograniczać wydatki w ramach NFZ, ale także niepotrzebne cierpienie pacjentek
– podkreśla prof. Jan Lubiński.
Postulat rozszerzenia profilaktyki
Podobnie wygląda sytuacja z profilaktycznymi mastektomiami u kobiet z określonymi mutacjami genetycznymi.
– My występujemy o to, żeby kobietom z mutacjami PALB2 czy TP53 zalecać profilaktyczne mastektomie. Pozwoli to ochronić ich zdrowie i życie, ale także będzie uzasadnione finansowo. Koszt takiego zabiegu jest niewielki w porównaniu z leczeniem zaawansowanego nowotworu
– dodaje ekspert.
Jedno zalecenie nie działa wszędzie
Prof. Lubiński zwraca uwagę, że nawet optymalne stężenia pierwiastków różnią się w zależności od regionu świata.
– W Stanach optymalny poziom selenu wynosi 140 µg/l surowicy, w Polsce jest niższy, bo mamy inne warunki środowiskowe
– tłumaczy. Przywołuje także dane opublikowane w The Lancet, pokazujące wyraźną krzywą zależności: zarówno zbyt niski, jak i zbyt wysoki poziom bywa szkodliwy.
– Trudno zatem zaakceptować jednakowy zakres 50-120 µg/l dla całej populacji na świecie. W tej perspektywie przykład selenu pokazuje coraz bardziej znaczącą zmianę w medycynie – przejście od uniwersalnych zaleceń dla całych populacji (tzw. zakresów referencyjnych) w kierunku bardziej spersonalizowanego podejścia klinicznego (zakresy optymalne klinicznie). Coraz większe znaczenie ma uwzględnianie indywidualnych cech pacjenta, a nie tylko jednej wartości uznanej za prawidłową dla wszystkich
– podkreśla prof. Jan Lubiński.
* Prof. dr hab. n. med. Jan Lubiński jest genetykiem klinicznym, onkologiem, patomorfologiem, pionierem badań nad dziedzicznymi nowotworami (rak piersi, jajnika, jelita grubego), szefem Międzynarodowego Centrum Nowotworów Dziedzicznych (MCN) przy Pomorskim Uniwersytecie Medycznym w Szczecinie. Jeden z najwyżej cytowanych w świecie polskich naukowców w dziedzinie medycyny.
Czytaj też:
Prof. Marta Miączyńska na czele EMBO. Sukces dla polskiej nauki Czytaj też:
Polscy naukowcy współtworzą „mapę życia”. Przełomowy projekt RNA może zmienić medycynę Czytaj też:
IN-MOL-CELL: Nowa era badań biomedycznych w Polsce
