W Polsce usługi asystenta osobistego były dostępne, ale zależały od konkursów, budżetów i decyzji lokalnych. To oznaczało nierówny dostęp do wsparcia w zależności od miejsca zamieszkania i brak pewności, czy pomoc będzie kontynuowana. Rządowy projekt ustawy o asystencji osobistej osób z niepełnosprawnościami ma to zmienić i wprowadzić rozwiązanie systemowe, powszechniejsze i stabilniejsze.
Najważniejsza zmiana dotyczy odejścia od myślenia wyłącznie w kategoriach opieki i przejścia do modelu, w którym osoba z niepełnosprawnością ma większy wpływ na własne życie, decyzje i codzienne funkcjonowanie. Projekt odwołuje się wprost do prawa do niezależnego życia i pełnego włączenia w społeczność lokalną, wynikającego z Konwencji ONZ o prawach osób z niepełnosprawnościami.
Co dokładnie ma się zmienić
Zgodnie z założeniami projektu osoby z niepełnosprawnościami mają uzyskać dostęp do asystencji osobistej w większym wymiarze niż obecnie. Rząd zapowiada docelowo od 20 do 240 godzin wsparcia miesięcznie, przy czym w pierwszym roku działania systemu limit ma wynosić do 200 godzin, a w drugim do 220. Wsparcie ma być przyznawane na okres od roku do maksymalnie trzech lat, co ma zapewnić większą stabilność i przewidywalność niż dzisiejsze rozwiązania programowe.
Projekt zakłada również, że osoba korzystająca z asystencji będzie mogła wybrać zarówno podmiot realizujący usługę, jak i samego asystenta. To ważne, bo właśnie możliwość decydowania, kto pomaga i w jakim zakresie, jest jednym z fundamentów asystencji osobistej rozumianej jako narzędzie samodzielnego życia, a nie tradycyjnej opieki.
W praktyce wsparcie ma obejmować codzienne czynności, przemieszczanie się, kontakty społeczne, funkcjonowanie w edukacji czy pracy. Po specjalistycznym instruktażu asystent mógłby również pomagać przy wybranych czynnościach medycznych. Rząd podkreśla, że usługa ma być „ściśle dopasowana do potrzeb” i oparta na decyzjach samej osoby wspieranej.
Dlaczego to ważne nie tylko dla samych chorych
Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej od początku argumentuje, że brak systemowej asystencji osobistej uderza nie tylko w osoby z niepełnosprawnościami, ale też w ich bliskich. Jeśli codzienne wsparcie spada niemal wyłącznie na rodzinę, ogranicza to aktywność zawodową opiekunów i zwiększa ryzyko wykluczenia całych gospodarstw domowych. W opisie projektu zapisano wprost, że nowe rozwiązania mogą umożliwić części kobiet podjęcie pracy i pogodzenie jej z obowiązkami rodzinnymi.
Rząd szacuje, że na nowym systemie skorzysta około 100 tys. osób z niepełnosprawnościami, a pośrednio poprawi się jakość życia nawet pół miliona ich bliskich. To skala, która pokazuje, że nie chodzi o niszowe rozwiązanie socjalne, ale o jedną z istotniejszych reform w obszarze polityki społecznej i rynku pracy.
Termin 2027 roku nadal aktualny
Według rządowych założeń pierwsze wnioski o ustalenie prawa do asystencji osobistej będzie można składać od stycznia 2027 roku, a sam system ma zacząć działać od kwietnia 2027 roku. Te daty nadal figurują w oficjalnych materiałach rządowych, ale pozostają uzależnione od zakończenia procesu legislacyjnego. Kierunek zmian jest już więc określony, projekt trafił do parlamentu, ale pełne wejście systemu w życie nadal wymaga uchwalenia ustawy, zakończenia prac w Sejmie i Senacie oraz podpisu prezydenta.
Asystencja osobista nie ma zastępować życia, lecz je umożliwiać: wyjście z domu, pracę, naukę, aktywność społeczną, załatwianie spraw urzędowych, codzienne decyzje podejmowane na własnych zasadach. W tym sensie projekt wpisuje się także w szerszy kierunek deinstytucjonalizacji wsparcia i odejścia od modelu, w którym osoba z niepełnosprawnością jest przede wszystkim biernym odbiorcą pomocy.
Czytaj też:
Nowa pełnomocniczka rządu ds. osób z niepełnosprawnościami. Kim jest Maja Nowak?Czytaj też:
Hospicjum na końcu świata. „Na wsi choruje się i umiera inaczej”
