Za oknem wreszcie pojawiło się słońce, temperatura w ciągu dnia osiąga kilkanaście stopni. Niedługo przyjdzie wiosna, dzień się wydłuży, operacja słoneczna będzie trwała dłużej. Dlatego warto przypomnieć o poważnym zagrożeniu związanym z promieniami słonecznymi.
Czerniak to nowotwór złośliwy, głównie dotyczący skóry. Odpowiada za 2 proc. wszystkich zachorowań na nowotwory i 6 proc. nowotworów dotyczących skóry. Najpoważniejszy czynnik ryzyka czerniaka związany jest właśnie ze skórą. Chodzi o nadmierną ekspozycję na promieniowanie UV (ultrafioletowe), zarówno pochodzące ze Słońca jak i urządzeń typu solarium. W tym pierwszym przypadku długotrwałe przebywanie na słońcu bez stosowania filtrów może prowadzić do rozwoju tego nowotworu.
– 80-90 proc. czerniaków jest związanych z nadmierną ekspozycją na promieniowanie ultrafioletowe; w przypadku innych nowotworów skóry – to prawie 100 procent – mówił prof. dr hab. med. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków w Narodowym Instytucie Onkologii w Warszawie, przewodniczący Polskiego Towarzystwa Onkologicznego.
Szczególnie niebezpieczne są godziny 10-14 w miesiącach o dużym nasłonecznieniu. A takie zaczynają się w maju, natomiast najwięcej przypadków zachorowań ma miejsce od sierpnia do października.
Coraz więcej zachorowań
Choć czerniak występuje rzadziej niże inne nowotwory skóry – rak podstawnokomórkowy i rak kolczystokomórkowy – to jednak ma największą dynamikę wzrostu zachorowań. W Polsce rozpoznaje się ponad 4,5 tys. przypadków rocznie. I mimo postępów w terapii nadal rocznie z powodu czerniaka umiera około 1,5 tys. osób.
Połowa przypadków czerniaka w naszym kraju wykrywana jest w zaawansowanym stadium. Dlatego lekarze tak bardzo podkreślają rolę samokontroli. Trzeba co jakiś czas, zwłaszcza w okresie letnim, oglądać swoją skórę pod kątem ewentualnych znamion. Czerniak we wczesnym stadium jest wyleczalny niemal w 100 proc.
O tym, czy zmiany na skórze powinny budzić niepokój, mówi zasada ABCDE, związana z wyglądem zmian i pieprzyków:
- A jak asymetria – gdy znamię nie jest równe, jest asymetryczne, w pewnym sensie „wylewa się" na jedną stronę,
- B jak brzegi – nieregularne, nierównomiernie, poszarpane, posiadające czy zgrubienia są powodem do niepokoju,
- C jak czerwony lub czarny – chociaż czerniak nie musi być czarny, niedobrze jest, gdy narośl lub pieprzyk ma niejednolity kolor lub ten kolor się zmienia,
- D jak duży rozmiar – gdy zmiana rośnie lub przekracza 6 mm,
- E jak ewolucja – postępujące zmiany zachodzące w znamieniu.
Samokontrola bardzo ważna
– 5 minut raz na trzy miesiące wystarczy. Jeśli popatrzymy, czy pojawiła się nowa zmiana, albo „stara” zaczęła się zmieniać, to może uratować nam życie. To naprawdę jest w naszych rękach – podkreślał prof. Rutkowski. Samokontrola powinna objąć również okolice trudnodostępne. Czerniak może się rozwinąć także w mniej zauważalnych miejscach, na głowie, za uszami, na pośladkach, stopach, na błonach śluzowych czy miejscach intymnych.
Bardzo ważnym narzędziem w diagnostyce jest też dermatoskopia. – Na wczesnym etapie czerniak może wyglądać identycznie jak zwykłe znamię. Dermatoskopia pozwala wykryć zmianę o średnicy kilku milimetrów i uratować życie pacjenta – mówiła dr Monika Słowińska z Kliniki Dermatologii Wojskowego Instytutu Medycznego – PIB w Warszawie podczas wrześniowej debaty eksperckiej „Zdrowie – Wspólna Sprawa: nowotwory skóry – jak poprawić wykrywalność i skutecznie leczyć?”.
W przypadkach wątpliwych dermatoskopię można uzupełnić refleksyjną mikroskopią konfokalną (RCM), która pozwala uniknąć niepotrzebnego wycinania zmian łagodnych. Natomiast podstawą potwierdzenia rozpoznania pozostaje badanie histopatologiczne – czy to w formie biopsji wycinającej, czy pobrania fragmentu zmiany. Raport histopatologiczny powinien nie tylko określić typ nowotworu, ale także podtyp, głębokość naciekania, marginesy chirurgiczne, a także obecność naciekania naczyń czy przestrzeni okołonerwowych.
Czytaj też:
Czerniak bez tabu: szkodzi słońce, ratuje schemat ABCDE. Ważny apel onkologa
