Prof. Marian Zembala to jeden z najwybitniejszych polskich kardiochirurgów. Obok prof. Zbigniewa Religi był jednym z pionierów polskiej transplantologii. O Relidze, Zembali oraz prof. Andrzeju Bochenku i ich drodze do pierwszej udanej transplantacji serca opowiada film Łukasza Palkowskiego "Bogowie" z 2014 r.
Kim był prof. Marian Zembala?
Zembala urodził się w 11 lutego 1950 r. w Krzepicach koło Częstochowy. Studia medyczne na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej we Wrocławiu ukończył w 1974 r. z wyróżnieniem Primus Inter Pares, które dawało mu prawo wyboru miejsca pracy. Wybrał kardiochirurgię i Klinikę Chirurgii Serca we Wrocławiu. W 1979 r. uzyskał tytuł doktora.
Przez pięć lat pracował w szpitalu w Utrechcie, tam z jego inicjatywy powstał największy po II wojnie światowej program Polish Heart Poolse hartpatientjes naar Nederland, w ramach którego w latach 1981–1992 nieodpłatnie zoperowano ponad 500 polskich dzieci z ciężkimi wrodzonymi wadami serca.
W 1985 r. rozpoczął pracę w Katedrze i Klinice Śląskiej Akademii Medycznej w Zabrzu, utworzonej przez Zbigniewa Religę. Był członkiem zespołu Religi, który jako pierwszy w Polsce dokonał udanej transplantacji serca.
W 1993 r. został dyrektorem Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu (wtedy jeszcze pod nazwą Wojewódzkiego Ośrodka Kardiologii), które stało się czołowym ośrodkiem kardiologii i transplantologii. W 1998 r. Zembala otrzymał tytuł profesora nauk medycznych. W 1997 r. jako pierwszy w Polsce przeprowadził transplantację pojedynczego płuca, cztery lata później — również jako pierwszy w Polsce — z sukcesem przeszczepił choremu jednocześnie płuca i serce.
Wśród dokonań prof. Zembali jest też m.in. przeszczepienie serca u ośmiomiesięcznego chłopca, a także wszczepienie by-passów 103-letniej pacjentce.
W latach 2015-16 był ministrem zdrowia. W czerwcu 2018 r. Zembala przeszedł udar krwotoczny. Poruszał się później na wózku inwalidzkim, nie przestał jednak pełnić funkcji dyrektora ŚCCS.
Śmierć prof. Zembali
19 marca 2022 r. prof. Marian Zembala został znaleziony martwy obok basenu w swoim domu w Zbrosławicach. Jego ciało znalazła żona. Na miejscu pojawił się później także syn, prof. Michał Zembala, również kardiochirurg, a także ratownik medyczny, którzy stwierdzili zgon.
Bezpośrednią przyczyną było utonięcie, jednak nie był to wypadek. Prof. Marian Zembala zostawił list pożegnalny.
"Leżał na krześle w części basenowej. Ojciec prosił o wybaczenie, a jednocześnie mówił o tym, że on zawsze chciał iść uczciwą drogą. Stało się dla nas jasne, że postanowił zakończyć swoje życie" — mówił później Michał Zembala.
Kochał rodzinę i pacjentów
„Był człowiekiem nietuzinkowym i wytrwałym, a jednocześnie życzliwym. Zaciekle walczył o każdego chorego, podejmując czasem na pozór nieracjonalne decyzje, które później okazywały się trafne i ratowały życie nie tylko choremu, ale często i jego rodzinie. Był też wspaniałym ambasadorem polskiej nauki i medycyny, Mistrzem i Przewodnikiem dla leczonych i leczących. Swoimi osiągnięciami mógłby obdzielić co najmniej kilka osób" – napisali w 2022 pracownicy i pacjenci Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.
„Był tytanem pracy, często zapominał, że czasem trzeba coś zjeść i się przespać. Nade wszystko Pan Profesor kochał swoją rodzinę i pacjentów, którzy odwzajemniali tę miłość”.
"Zawsze szedłem uczciwą drogą"
W czwartą rocznicę śmierci wspomnienie o nim opublikował jego syn Michał.
„Cztery lata temu odszedł rano, w żalu i rozdarciu. Według własnej woli. “Zawsze szedłem uczciwą drogą”. Tak zakończył list, który zostawił.
And all these precious things you gave
Falling through my hands, these worlds, this scattered sand
I stand in a river, push against the stream
Time is a tide that disobeys and it disobeys me
It never ends.
Do zobaczenia Wielki Padre”.
To było marzenie prof. Zembali
W ubiegłym roku prof. Mariana Zembalę upamiętnił Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Legnicy. Jego imieniem nazwano Centrum Sercowo-Naczyniowe. Wstęgę przecinał jego syn.
Uroczystość była jednocześnie momentem podpisania umowy między szpitalem a Politechniką Wrocławską – oddziały szpitalne będą miejscem kształcenia kadr medycznych.
„Marzeniem ojca było, by nowoczesność nie była domeną wielkich ośrodków. By dostępność do nowatorskich świadczeń, wsparta doskonałością i ambicją pracujących w nich lekarek i lekarzy była powszechna” – napisał potem na LinkedIn prof. Michał Zembala.
Czytaj też:
Prof. Michał Zembala: Dobrze jest, jeśli lekarz lub pielęgniarka jest przez moment pacjentem
