Z okazji Światowego Dnia Astmy odbyła się konferencja prasowa pt. „Światowy Dzień Astmy. Astma i astma ciężka: systemowe potrzeby, skuteczne terapie”. Wziął w niej udział prof. Piotr Dąbrowiecki z Kliniki Chorób Infekcyjnych i Alergologii Wojskowego Instytutu Medycznego, przewodniczący Polskiej Federacji Chorych na Astmę, Alergię i POChP.
Ogromne zaniedbanie edukacyjne i sterydofobia
Prof. Dąbrowiecki zaczął od przedstawienia raportu mówiącego o podejściu do leczenia astmy. Jedno z pytań dotyczyły wziewnych sterydów.
– Odchodzi się od takiego leczenia ze względu na rozległe skutki uboczne – tak w podobnym stopniu uważają zarówno osoby chore na astmę (14 proc.), jak i zdrowe (9 proc.). Dziwi mnie to, że mówią osoby chore, bo sterydy wziewne są podstawą leczenia astmy – powiedział.
Ponad połowa chorych (54 proc.) i prawie połowa zdrowych (41 proc.) uważa, że nowe generacje leków są bezpieczne i pozwalają na stosowanie niskich dawek. – Ale połowa tak nie uważa i to jest ogromne zaniedbanie edukacyjne. Trzeba przełamać tę barierę edukacyjną – powiedział.
Dodał, że niektórzy z chorych na astmę uważają, że można się zarazić tą chorobą lub może być ona skutkiem urazu klatki piersiowej.
Zdaniem eksperta to może być efekt tego, że lekarze przestali mieć wpływ na pacjenta. Teraz wiedzę czerpie się z Internetu i mediów.
– Chorzy na astmę potrzebują leków przeciwzapalnych i to jest paląca potrzeba chorych. Tych 350 milionów na świecie, a w Polsce ponad 4 milionów – podkreślił.
Wskazał też na lęk przed sterydami deklarowany przez pacjentów. – Ten lęk kojarzy się z tyciem, z osteoporozą, z zaburzeniami hormonalnymi, z uzależnieniem, osłabieniem odporności – powiedział.
Inne wnioski płynące z raportu to niedocenianie leków przeciwzapalnych i przerywanie leczenia w momencie, gdy stan zdrowia się poprawia, ustępują duszności.
Zwrócił też uwagę na słabe odróżnianie przez pacjentów sterydów wziewnych od doustnych. Te pierwsze są podstawą leczenia astmy, natomiast doustne to ryzyko ogólnoustrojowe. – Steryd doustny to tysiąc razy większa dawka. Jeżeli ktoś z pacjentów bierze przez 7-10 dni doustny steryd, to spożywa roczną dawkę sterydów wziewnych. Ale on o tym nie wie – podkreślił.
Łagodna astma
Prof. Dąbrowiecki zaznaczył, że 60 proc. ma – teoretycznie łagodną astmę. – To nie znaczy, że ona jest łagodna. Ona zawsze może się zaostrzyć. Nie można nie brać sterydów wziewnych – powiedział.
Dodał, że najnowsze wskazania GINA (Global Initiative for Asthma) mówią o tym, że schematy leczenia oparte wyłącznie na SABA (krótko działające leki doraźne rozszerzające oskrzela w postaci inhalatorów – red.) są niebezpieczne i powinny być eliminowane.
Nieprzestrzeganie zaleceń
Ekspert zwrócił też uwagę na niską adherencję. – Mnie to zawstydza, że 58 proc. pacjentów w Polsce modyfikuje lub odstawia leki, "bo tak" – powiedział.
– Pacjenci nie przyjmują regularnie wziewnych sterydów, przerywają po poprawie stanu zdrowia, obawiają się sterydów – dodał
Adherencja poniżej 75 proc. znacząco pogarsza kontrolę choroby i powoduje zaostrzenia – podkreślił.
Zaznaczył, że z 2,2 mln pacjentów z rozpoznaną astmą tylko połowa bierze prawidłowo leki, co oznacza, że choroba nie jest leczona. – Mamy problem z tymi pacjentami, którzy nie kontrolują swojej choroby i nadużywają leków – wskazał.
Zwrócił też uwagę na słabe przygotowanie lekarzy do leczenia astmy. – Tylko 25 proc. lekarzy POZ pogłębia swoją wiedzę. To oznacza, że 75 proc. nie. U specjalistów jest trochę lepiej. Co drugi specjalista jest na bieżąco, zna GINA, zna ARIĘ, jeśli chodzi o alergologię. Natomiast tylko 20 proc. stosuje terapię MART jako leczenie pierwszego wyboru – powiedział.
– Nadal powszechny jest SABA, czyli ten niebieski magiczny inhalator. Dlaczego? Bo przez 30 lat tak mówiliśmy. I teraz niektórzy lekarze nie potrafią inaczej. Działają przyzwyczajenia kliniczne i ograniczenia systemowe – dodał.
Podkreślił, że na zaostrzenia astmy, które są konsekwencję nadużywania SABA, wydaje się „100, a nawet 1000 razy więcej”.
Ciężka astma
Astma trudna do leczenia dotyczy 17-27 proc. pacjentów z astmą. – Większość tych przypadków to jest nasze zaniedbanie. Astma nie jest trudna do leczenia, jeżeli pacjent stosuje się do naszych zaleceń, a my stosujemy się do zaleceń GINA – powiedział prof. Dąbrowiecki.
Wyliczał, jakie czynniki sprawiają, że choroba staje się trudna do leczenia:
- brak adherencji,
- błędna technika inhalacji,
- narażanie się na alergeny,
- nieleczenie chorób współistniejących.
Dopiero po wykluczeniu tych czynników i zadbaniu o te elementy możemy mówić o astmie ciężkiej – zaznaczył.
Ekspert przytoczył dane, z których wynika, że prawdziwie ciężka astma dotyczy 3,7 proc. przypadków choroby.
Wpływ środowiska na astmę
Zaznaczył, że alergolodzy pamiętają o wpływie środowiska na zaostrzenie choroby, ale skupiają się na pyłkach i roztoczach obecnych w atmosferze, ale zapominają o smogu.
– Smog to ponadnormatywne stężenie zanieczyszczeń powietrza. W Polsce z tego powodu przez sześć miesięcy w roku przeciążamy nosy i płuca naszych pacjentów. To doprowadza do zaostrzenia, sprawia, że pacjenci gorzej reagują na leczenie – powiedział.
Groźne dla pacjentów są też fale upałów.
Ograniczenia systemowe
Wyliczał także ograniczenia systemowe utrudniające leczenie astmy:
- brak spójnej edukacji – obecnie tylko placówki POZ mają możliwość edukowania, ale z tego nie korzystają,
- bak planu działania – tylko 20 proc. pacjentów ma plan działania, czyli tę „magiczną kartkę, w której są instrukcje do leczenia, a bez planu można sobie zrobić krzywdę",
- niedostateczna rola farmaceutów i pielęgniarek, program Nowy Lek ma to zmienić.
Trzeba leczyć nowocześnie
– Zalecenia GINA mówią o tym, aby personalizować leczenie i nowocześnie zarządzać. Projekt e-Recepta 2.0 Astma ma to poprawić. Mówię o tym projekcie od trzech lat – powiedział prof. Dąbrowiecki.
Dodał, że jest szansa na jego wdrożenie w ramach KPO. – Prawdopodobnie w ciągu trzech miesięcy lekarz rodzinny zobaczy czerwoną flagę w momencie, kiedy będzie miał pacjenta z astmą. Czerwona flaga pojawi się też w momencie, gdy pacjent dostanie kolejny inhalator SABA. Jeżeli lekarz zdecyduje się na podanie po raz kolejny doustnego sterydu, to też zobaczy czerwoną flagę i być może skieruje pacjenta do poradni leczenia astmy ciężkiej – wyjaśnił.
Na koniec podkreślił, że pilną potrzebą jest dostęp do inhalatorów przeciwzapalnych dla wszystkich chorych na astmę. Bo wciąż nie ma równego dostępu. Nie z powodu braku dostępności, „tylko braku wiedzy pacjenta i niestety braku wiedzy lekarza".
Konieczne jest też personalizowanie leczenia, nie tylko przy ciężkiej astmie, ale już na początku choroby, przy alergicznym nieżycie nosa.
Czytaj też:
Nowoczesne leczenie astmy działa, ale nie dla wszystkich. Eksperci wskazują na poważny problem systemowyCzytaj też:
„To zupełnie inna epoka”. Dr Piotr Dąbrowiecki o leczeniu astmy
