Pierwsze takie zabiegi w Polsce. Sukces kardiologów z WUM

Pierwsze takie zabiegi w Polsce. Sukces kardiologów z WUM

Dodano: 
W I Katedrze i Klinice Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, kierowanej przez prof. Marcina Grabowskiego, rozpoczęto pierwszy w Polsce program leczenia ciężkiej niedomykalności zastawki trójdzielnej za pomocą wszczepiania protez zastawkowych
W I Katedrze i Klinice Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, kierowanej przez prof. Marcina Grabowskiego, rozpoczęto pierwszy w Polsce program leczenia ciężkiej niedomykalności zastawki trójdzielnej za pomocą wszczepiania protez zastawkowych Źródło: WUM
Kardiolodzy z WUM przeprowadzili przezcewnikowe implantacje protez zastawkowych u chorych z ciężką niedomykalnością zastawki trójdzielnej. To częsta wada serca.

Szacuje się, że ciężka postać niedomykalności zastawki trójdzielnej występuje u około 100 tysięcy mieszkańców Polski, głównie w populacji po 75. roku życia. Rozpoznanie ciężkiej niedomykalności trójdzielnej dramatycznie pogarsza rokowanie pacjentów, z których połowa – jeśli nie uda się wdrożyć odpowiedniego leczenia – umrze w ciągu 5 lat od jej rozpoznania.

W I Katedrze i Klinice Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, kierowanej przez prof. Marcina Grabowskiego, rozpoczęto pierwszy w Polsce program leczenia ciężkiej niedomykalności zastawki trójdzielnej za pomocą wszczepiania protez zastawkowych z dostępu przez żyłę udową (TTVI – Transcatheter Tricuspid Valve Implantation).

Choroba narasta latami

Przez lata choroba może być dobrze tolerowana i często we wstępnym stadium, pozostaje bezobjawowa. Z biegiem czasu, wraz ze wzrostem nieszczelności zastawki, coraz większa ilość krwi zamiast płynąć do płuc cofa się z serca do organizmu. Prawa komora musi wykonywać większą pracę, co doprowadza do jej niewydolności. Co więcej, narastającemu przekrwieniu ulegają narządy wewnętrzne, w tym wątroba, nerki i jelita. Następnie widoczne stają się obrzęki kończyn dolnych i pojawia się wodobrzusze. W zaawansowanej wadzie chorzy coraz częściej wymagają pomocy szpitalnej, ponieważ obrzęknięty układ pokarmowy nie pozwala na wchłanianie leków podawanych doustnie. Chociaż gromadzenie się płynów w organizmie powoduje wzrost masy ciała, równocześnie pacjenci tracą apetyt i zmniejsza się ilość tkanki mięśniowej. Choroba narasta latami, a gdy osiągnie zaawansowane stadium, najczęściej w siódmej czy ósmej dekadzie życia, pacjenci często obciążeni są dodatkowymi schorzeniami, które zwiększają ryzyko operacji na otwartym sercu. Z tego względu leczenie kardiochirurgiczne izolowanej wady zastawki trójdzielnej związane jest z dużą ilością potencjalnych powikłań i jest rzadko stosowane w tej grupie chorych.

Czytaj też:
Nawet co czwarty pacjent przychodzący do kardiologa ma cukrzycę. Prof. Grabowski: Cukrzyca uzłośliwia inne czynniki ryzyka

Program przezcewnikowej terapii niedomykalności trójdzielnej

Przez lata nie dysponowano skuteczną metodą zabiegowego leczenia chorych z ciężką niedomykalnością trójdzielną i wysokim ryzykiem operacji kardiochirurgicznej. Ze względu na ilość chorych szukających pomocy z powodu objawów wady w 2018 roku w I Katedrze i Klinice Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego rozpoczęto w pierwszy w Polsce program przezcewnikowej terapii niedomykalności trójdzielnej.

Jak dotąd najczęściej stosowaną przez ośrodek formą terapii był zabieg polegający na wprowadzeniu przez nakłucie żyły udowej specjalnych zapinek umożliwiających połączenie płatków, co poprawia ich przyleganie i zwiększa szczelność zastawki. Zabiegi tego typu, określane mianem przezcewnikowej naprawy metodą brzeg-do-brzegu (ang. transcatheter edge-to-edge repair – TEER), wykonuje się na bijącym sercu pod kontrolą dwuwymiarowej i trójwymiarowej echokardiografii w czasie rzeczywistym (tzw. echonawigacja). Niestety, ze względu na niekorzystną anatomię, nie wszystkie zastawki można skutecznie naprawić tą metodą. W przypadku zbyt dużego poszerzenia wymiarów zastawki i oddalenia od siebie jej płatków zastosowanie klipsów może nie przynieść spodziewanego efektu. Dla takich chorych rozwiązaniem mogłaby być całkowita wymiana zastawki.

Możliwe bez operacji kardiochirurgicznej

Od długiego czasu trwały intensywne badania nad opracowaniem protez zastawkowych, które można byłoby wszczepić bez konieczności przeprowadzania operacji kardiochirurgicznej, zastępując tym samym uszkodzoną zastawkę trójdzielną.

Pierwsza tego typu zastawka – EVOQUE (Edwards Liefesciences, Irvine, USA) została zarejestrowana w Europie pod koniec 2023 roku. Zbudowana jest z płatków wszytych w samorozprężalną ramkę, która jednocześnie stanowi element mocujący zastawkę w sercu. Przed wszczepieniem całość zamocowana jest na sterowalnym systemie doprowadzającym, który umożliwia przeprowadzenie zabiegu z dostępu przez żyłę udową. Procedura wykonywana jest głównie pod kontrolą echokardiografii trójwymiarowej w czasie rzeczywistym (echonawigacja).

Czytaj też:
Obecność cukrzycy zwiększa kilkukrotnie ryzyko powikłań kardiologicznych

Pierwsze zabiegi u trzech pacjentów

Zespół I Katedry i Kliniki Kardiologii przeprowadził pierwsze w Polsce zabiegi przezcewnikowej implantacji zastawki trójdzielnej z dostępu przez żyłę udową. Zespół operatorów: dr n. med. Adam Rdzanek, prof. dr hab. n. med. Janusz Kochman i prof. dr hab. n. med. Zenon Huczek wszczepił u trzech chorych zastawki EVOQUE. Echonawigację w czasie zabiegów prowadził dr hab. n. med. Piotr Scisło.

Chorych przygotował i procedurę wspierał zespół: dr n. med. Ewa Pędzich, dr Izabela Krysińska, prof. dr hab. n. med. Agnieszka Kapłon-Cieślicka, dr Ewa Ostrowska, dr Adam Piasecki, prof. dr hab. n. med. Mariusz Tomaniak, pielęgniarki i technicy: Katarzyna Pałyska, Monika Cyran, Agnieszka Popławska, Olga Chylińska oraz cały zespół ośrodka. Procedury przebiegły bez powikłań i u wszystkich trojga chorych doprowadziły do eliminacji niedomykalności trójdzielnej.

Udowodniono, że zabiegi przezcewnikowej implantacji zastawki trójdzielnej, w porównaniu z leczeniem farmakologicznym, powodują znaczącą redukcję nasilenia objawów i poprawę jakości życia. Metoda jest od dawna wyczekiwaną opcją terapii niedomykalności trójdzielnej. Nie jest jeszcze refundowana przez Narodowy Fundusz Zdrowia, co ogranicza jej dostępność.