Dr Szymon Suwała: Fałszywe porady medyczne mogą kosztować zdrowie

Dr Szymon Suwała: Fałszywe porady medyczne mogą kosztować zdrowie

Dodano: 
Dr Szymon Suwała
Dr Szymon Suwała Źródło: Archiwum prywatne
Dezinformacja medyczna rozprzestrzenia się szybciej niż rzetelna wiedza, a jej ofiarami są pacjenci rezygnujący z leczenia lub korzystający z niebezpiecznych pseudoterapii. Dr Szymon Suwała opowiada, dlaczego walka z „szarlatanerią” stała się jego misją i jakie skutki mają fałszywe treści w mediach społecznościowych.

Dezinformacja medyczna stała się jednym z największych zagrożeń dla zdrowia publicznego. W erze mediów społecznościowych fałszywe treści rozprzestrzeniają się szybciej niż rzetelna wiedza, a konsekwencje mogą być dramatyczne – od rezygnacji z leczenia po poważne powikłania zdrowotne. Dr n. med. i n. o zdr. Szymon Suwała, endokrynolog i specjalista w zakresie choroby otyłościowej, nie ma wątpliwości: lekarze muszą działać aktywnie i stanowczo, bo stawką jest zdrowie pacjentów.

„Walka z dezinformacją to obowiązek każdego lekarza”

– Wziąłem sobie za punkt honoru walkę z dezinformacją medyczną – mówi dr Szymon Suwała. – Nie tylko w obszarze endokrynologii, diabetologii czy leczenia otyłości, ale w całej medycynie. Jak dowodzą ostatnie dane IPSOS, media społecznościowe stały się dziś głównym źródłem informacji, zwłaszcza dla młodszych i starszych grup wiekowych. Powszechność i łatwość tworzenia treści sprawia, że platformy internetowe stają się idealnym narzędziem nie tylko do edukacji, ale również do szerzenia szkodliwych mitów i manipulacji. – Dezinformacja w mediach społecznościowych ma ogromną siłę rażenia. Wiralowe treści rozchodzą się błyskawicznie, a późniejsze „odkłamanie” tego, co już poszło w świat, jest niezwykle trudne – podkreśla dr Suwała.

„Jest nas coraz więcej, ale nadal za mało”

Lekarz zaznacza, że walka z fałszywymi treściami wymaga natychmiastowych, zbiorowych działań. – Musimy reagować szybko, „uderzeniowo”, bo środowisko medyczne jest nadal zbyt mało aktywne, by przeciwstawić się ogromowi dezinformacji. Na szczęście lekarzy angażujących się w edukację jest coraz więcej, ale przed nami długa droga, zanim osiągniemy realną skuteczność – mówi.

Lex Szarlatan – potrzebna tarcza ochronna

Dr Suwała uczestniczył w pracach sejmowej komisji ds. proponowanej ustawy „Lex Szarlatan”, która ma ograniczać działalność osób podszywających się pod specjalistów i udzielających porad zagrażających zdrowiu pacjentów. – W lutym wziąłem udział w posiedzeniu Komisji Sejmowej, na którym omawiano wprowadzenie Lex Szarlatan. Minęło wiele miesięcy, a konkretnych efektów wciąż brakuje. Coś się dzieje, ale za wolno, by mówić o sukcesie – ocenia.

Najbardziej drastyczne przykłady szkodliwej pseudomedycyny

Dr Suwała wskazuje, że pseudoterapeuci potrafią wyrządzić realną krzywdę, a część z nich wręcz czerpie z tego korzyści finansowe. – Przykład Oskara D. jest tu bardzo wymowny. Osoba z wykształceniem gimnazjalnym przedstawiała się jako ekspert, prowadziła konsultacje i – mówiąc wprost – „leczyła” ludzi. Szkody, jakie wyrządziła, są ogromne – mówi.

To tylko jednak wierzchołek góry lodowej. – W mojej codziennej praktyce widzę pacjentów odciąganych od skutecznych terapii. Dotyczy to także leczenia choroby otyłościowej. W internecie pojawiają się treści o rzekomej szkodliwości leków, teorie spiskowe o „Big Pharmie”, straszenie działaniami niepożądanymi. Część pacjentów rezygnuje z leczenia i kończy się to dla nich bardzo źle – podkreśla lekarz.

Inny przykład to szkodliwe zalecenia dotyczące suplementacji: – Wysokie dawki jodu proponowane osobom z chorobami tarczycy to częsta praktyka wśród samozwańczych „ekspertów”. Takie postępowanie wielokrotnie prowadziło do pogorszenia stanu zdrowia pacjentów – zaznacza dr Szymon Suwała.

„Pacjenci są ofiarami tej fali dezinformacji”

– Szkodliwe treści w internecie nie są abstrakcją. One realnie wpływają na decyzje terapeutyczne pacjentów. Rezygnacja z leczenia, stosowanie niewłaściwych metod, unikanie lekarzy – to wszystko ma swoje konsekwencje, czasem bardzo poważne. Dlatego nie możemy milczeć – podsumowuje dr Suwała.

Czytaj też:
„Oszustów trzeba ścigać”. W Sejmie ostro o medycznych szarlatanach
Czytaj też:
Rzecznik Praw Pacjenta i prezes NRL o szarlatanach i pseudomedycynie
Czytaj też:
Sąd potwierdził: pseudoterapie nie są leczeniem. Rzecznik Praw Pacjenta wygrał sprawę