19 stycznia miliony osób oficjalnie pogodziły się z porzuceniem marzeń o realizacji postanowień noworocznych. Po „Dniu Rezygnacji”, jak jest nazywana ta data, dziś dla wielu osób zaczyna się powrót do rzeczywistości, w której znów nie spełniły stawianych przed sobą celów.
To nie jest kwestia siły woli
W tym kontekście na uwagę zasługuje europejskie badanie przeprowadzone przez firmę Novo Nordisk, które dowodzi głębokiej izolacji i stygmatyzacji doświadczanych przez chorych z otyłością. Wnioski z badania zwracają uwagę na pilną potrzebę zmiany narracji w debacie publicznej dotyczącej kontroli masy ciała. Konieczne jest odejście od postrzegania jej przez pryzmat siły woli i przyjęcie bardziej kompleksowego podejścia z uwzględnieniem roli wsparcia otoczenia.
Przeprowadzone w pięciu krajach europejskich badanie wykazało, że 43 proc. respondentów nie wie, że Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) klasyfikuje otyłość jako złożoną chorobę przewlekłą. Ta niewiedza jest przyczyną szkodliwej narracji sprowadzającej proces mierzenia się z otyłością do stereotypowej rady, by „mniej jeść i więcej się ruszać”.
Dla osób z otyłością presja noworocznych postanowień może skutkować szczególnym poczuciem osamotnienia. Aż 55 proc. osób chorych na otyłość, które w styczniu podejmują próbę redukcji masy ciała, postrzega brak wsparcia jako główną przeszkodę w kontynuacji podejmowanych wysiłków.
– Tradycja podejmowania postanowień noworocznych wynika z pozytywnej intencji zmiany swojego życia i nawyków na lepsze, ale bardzo często upraszcza problem choroby otyłościowej, sprowadzając go do kwestii wyglądu lub silnej woli. Tymczasem mówimy o złożonej chorobie przewlekłej, wymagającej leczenia i długofalowego, realnego wsparcia. Jeśli wsparcia brakuje i gdy nie ma tzw. sukcesu, to osoby chorujące na otyłość zostają same z poczuciem ogromnej winy i odpowiedzialności za coś, na co nie mają pełnego wpływu – mówi Ewa Godlewska, Prezes Fundacji FLO – Fundacji na rzecz Leczenia Otyłości – Badanie pokazuje jasno, że nadal zbyt rzadko postrzegamy otyłość jako poważny problem zdrowotny, a zbyt często jako efekt świadomego wyboru lub „słabej” silnej woli.
Konieczna jest edukacja
Novo Nordisk od lat edukuje na temat potrzeby zmiany tej narracji. Zamiast koncentrować się na tymczasowych rozwiązaniach, warto budować „społeczną kulturę troski” – edukować sieć pracowników ochrony zdrowia, członków rodziny, przyjaciół i grup społecznych – i podkreślać rolę społecznego wsparcia jako wspólnego dążenie do lepszego stanu zdrowia Polaków.
– Droga do zdrowia bywa długa i wymaga odwagi pacjenta, ale nie powinna być drogą w samotności – podkreśla Ewa Godlewska. – Budując społeczną empatię i dając pacjentom realne, mądre i długofalowe wsparcie, możemy sprawić, że osoby chorujące na otyłość poczują, że nie są z tym wyzwaniem same. Tylko w ten sposób „Dzień Rezygnacji” może stać się „Dniem Wspólnego Zobowiązania Wobec Zdrowia”, opartym na empatii, wsparciu społecznym, współodpowiedzialności i sprawdzonych metodach leczenia.
Otyłość jest jednym z największych wyzwań zdrowotnych, przed jakimi obecnie stoimy jako ludzkość. Choroba ta dotyka 1 na 7 osób na całym świecie, a w ciągu kolejnej dekady może dotyczyć 2 miliardów ludzi. Dla chorych oznacza pogorszenie stanu zdrowia i niższą jakość życia, a dla społeczeństwa także znaczące konsekwencje ekonomiczne.
Kluczowe wnioski z badania dla Polski:
- 39 proc. respondentów nie wie, że WHO klasyfikuje otyłość jako chorobę przewlekłą,
- 56 proc. chorych na otyłość, którzy zamierzają zredukować swoją masę ciała, w styczniu wskazuje na brak wsparcia jako kluczową barierę w braku kontynuacji podejmowanych wysiłków,
- 53 proc. osób z otyłością uważa, że społeczeństwo niesłusznie uznaje ich sytuację za świadomy wybór stylu życia,
- 82 proc. respondentów uważa, że osoby z otyłością są piętnowane z powodu masy ciała w stopniu od umiarkowanego do bardzo dużego,
- 75 proc. ankietowanych zdecydowanie zgadza się, że debata na temat otyłości powinna koncentrować się bardziej na poprawie ogólnego stanu zdrowia i dobrostanu, a nie wyłącznie na zmniejszeniu masy ciała,
- 19 proc. ankietowanych uważa, że lekarze w pełni rozumieją ich obawy i problemy.
Czytaj też:
Leczą otyłość, wydłużają życie. „Te leki są już bardzo dobrze przebadane”Czytaj też:
Te dane są zatrważające. Prof. Kłoda: żyjemy w środowisku obesogennym
