Choroba Parkinsona to postępująca choroba neurodegeneracyjna układu nerwowego, objawia się głównie spowolnieniem ruchowym, drżeniem spoczynkowym, sztywnością mięśni i zaburzeniami równowagi. Jak wyjaśnia Polskie Towarzystwo Neurologiczne, przyczyną choroby jest obumieranie komórek nerwowych w istocie czarnej mózgu, produkujących dopaminę.
Dopamina to neuroprzekaźnik, który odpowiada za przesyłanie impulsów nerwowych, warunkujących prawidłową pracę mięśni, postawę i ruch.
Objawów jest bardzo wiele
– W chorobie Parkinsona stężenie dopaminy zmniejsza się, a w konsekwencji tego, impulsy w mózgu nie są odpowiednio przekazywane. Pojawiają się takie objawy, jak: spowolnienie ruchowe, sztywność mięśni, niezgrabność ruchów, zubożona mimika, czy drżenie rąk. Objawy te często są mylone ze zmianami reumatycznymi, przebytym udarem mózgu, guzem mózgu czy depresją – wyjaśniał prof. dr hab. n. med. Jarosław Sławek, kierownik oddziału Neurologicznego i Udarowego Szpitala św. Wojciecha w Gdańsku, GUMed, były prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego.
Choroba najczęściej kojarzona jest z deficytami związanym z mobilnością, aczkolwiek objawów pozaruchowych jest również bardzo wiele. W sumie neurolodzy mówią o ponad 40 objawach choroby.
Liczba będzie się podwajać
Jak podkreślają specjaliści, z powodu starzenia się społeczeństwo oraz coraz lepszej wykrywalności, liczba chorych będzie się dramatycznie zwiększać.
Według danych Światowej Organizacji Zdrowia oraz analiz Global Burden of Disease, w 2019 roku na całym świecie z chorobą Parkinsona żyło ponad 8,5 miliona osób. To oznaczało podwojenie się częstości występowania choroby Parkinsona w ciągu 25 lat. W 2021 r. liczba chorych wynosiła już 12 mln. Wg prognoz WHO do 2050 ta liczba ulegnie kolejnemu podwojeniu, grupa osób żyjących z chorobą Parkinsona przekroczy 25 milionów.
Z chorobą Parkinsona związany jest najszybszy wzrost liczby zgonów i przypadków niepełnosprawności wśród wszystkich zaburzeń neurologicznych
„Ta choroba neurodegeneracyjna rozwija się szybciej niż choroba Alzheimera. To powinno zwrócić uwagę wszystkich” – mówił niedawno neurolog dr Michael Okun, specjalizujący się w tym schorzeniu, w rozmowie z CNN.
W Polsce z chorobą Parkinsona zmaga się około 100 tys. osób, rocznie diagnozuje się około 8 tys. przypadków. Choć kojarzona jest głównie ze starszymi osobami, to może dotknąć nawet 20-latków.
Nie da się wyleczyć
Choroba Parkinsona rozwija się po cichu. Zaczyna się nawet 10-15 lat przed widocznymi objawami. I, podobnie jak w przypadku innych chorób neurodegeneracyjnych, nie można jej zatrzymać.
Wciąż nie znaleziono sposobów na leczenie przyczynowe, leczenie jest objawowe, ma na celu poprawienie komfortu życia chorego. Polega na zmniejszaniu nasilenia typowych symptomów choroby, jak spowolnieniem drżenie i sztywność, w efekcie na poprawieniu ogólnej sprawności.
Czytaj też:
Nie tylko drżenie rąk. To mogą być objawy choroby Parkinsona
