2 tys. lekarzy bez prawa wykonywania zawodu, naruszenie procedur. Kontrowersyjne zmiany przyjęte przez Senat

2 tys. lekarzy bez prawa wykonywania zawodu, naruszenie procedur. Kontrowersyjne zmiany przyjęte przez Senat

Dodano: 
Lekarz i pacjent
Lekarz i pacjent Źródło: Shutterstock / PeopleImages
Senat przyjął poprawkę wydłużającą lekarzom spoza UE czas na potwierdzenie znajomości języka polskiego. Samorząd lekarski apeluje do prezydenta o zawetowanie ustawy.

Senacka Komisja Zdrowia przyjęła w czwartek nowelizację ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. Jednym z jej elementów było wydłużenie lekarzom i pielęgniarkom spoza UE o rok terminu na potwierdzenie znajomości języka polskiego. Ten zapis pojawił się w ostatniej chwili, pierwotnie nowelizacja mówiła tylko o zmianach w finansowaniu diagnostyki HCV i bezpłatnego leczenia HIV dla osób bez ubezpieczenia.

Wieczorem Senat poparł tę ustawę.

Przeciwko takiemu rozwiązaniu protestowała Naczelna Rada Lekarska. Samorząd lekarski niezmiennie stoi na stanowisku, że lekarze, dentyści i pielęgniarki spoza Unii Europejskiej, pracujący z warunkowym prawem wykonywania zawodu, od początku maja muszą posiadać dokument potwierdzający znajomość języka polskiego na poziomie B1. Brak takiego certyfikatu grozi pozbawieniem uprawnień. „Jeżeli ktoś nie umie mówić po polsku, nie powinien pracować w Polsce jako lekarz” – powtarza Łukasz Jankowski, prezes NRL. Rada od 1 maja wygaszała warunkowe prawo wykonywania zawodu lekarzom, którzy nie udokumentowali znajomości polskiego języka

Grozi to brakami kadrowymi

Podczas posiedzenia Sejmowej Komisji Zdrowia zmiany w ustawie prezentowała wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka.

– Proponowane zmiany są niezbędne do zwiększenia skuteczności, spójności i dostępność systemu ochrony zdrowia w Polsce. Istota projektu sprowadza się do usunięcia barier finansowych i organizacyjnych. które utrudniają pełną realizację programów zdrowotnych o kluczowym znaczenie dla zdrowia publicznego – mówiła.

– Jeden z obszarów zmian dotyczy przedłużenia terminów terminu na obowiązkowe przedłożenie dokumentu potwierdzającego znajomość języka polskiego na poziomie B1 przez medyków pracujących w Polsce na podstawie tzw. procedury uproszczonej. Jej celem jest zapobieżenie utracie prawa do wykonywania zawodu z powodu ograniczonej dostępności egzaminów językowych oraz uniknięcie braków kadrowych w podmiotach leczniczych – podkreślała.

Kęcka wyjaśniała, że wielu z tych medyków nie zdążyło tego zrobić w terminie do 1 maja. Grozi to utratą uprawnień i brakami kadrowymi, dlatego MZ proponuje przedłużenie tego terminu o rok.

– To rozwiązanie racjonalne oparte na doświadczeniach praktycznych, a przede wszystkim odpowiadające na realne potrzeby pacjentów i systemu ochrony zdrowia – zaznaczyła Kęcka.

Naruszenie procedur

Prawniczka z Biura Legislacyjnego zwróciła uwagę, że poprawka została wniesiona z naruszeniem przepisów.

– W ocenie Biura Legislacyjnego przepisy mogą naruszać art. 118 ust. 1 i 119 ust. 1 i 2 Konstytucji przez to, że zostały dodane do ustawy z naruszeniem procedury trzech czytań w Sejmie oraz przepisu dotyczącego inicjatywy ustawodawczej – mówiła

– Są to regulacje, które wykraczają poza materiał projektu wniesionego do Sejmu przez Radę Ministrów. Zostały dodane na etapie prac w Sejmowej Komisji Zdrowia i jako takie w naszej ocenie powinny stanowić przedmiot odrębnej inicjatywy prawodawczej – dodała.

Dlaczego nie zajęto się tym wcześniej?

Poprawki broniła Melanie Raczek-Żeromska z Departamentu Prawnego MZ. Argumentowała, że w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego przyjmuje się, iż ocena dopuszczalności poprawek w znacznym stopniu zależy od etapu prac parlamentarnych, na którym są one wnoszone.

– Trybunał Konstytucyjny w wyroku K25/98 dopuszcza, cytuję: szeroką możliwość modyfikowania projektu ustawy na etapie prac komisji pomiędzy pierwszym a drugim czytaniem projektu – tłumaczyła.

Dodawała, że zmiany realizują wartości wynikające z artykułów Konstytucji (prawo do ochrony zdrowia, a także ochrona praw nabytych i interesów), ponieważ przeciwdziałanie ubytkowi personelu medycznego wpływa na zwiększenie możliwości udzielania świadczeń zdrowotnych.

Nie zgadzał się z tym senator Wojciech Konieczny, były wiceminister zdrowia. – Nie mogę się zgodzić z tą interpretacją prawną Ministerstwa Zdrowia. Dlaczego tym problemem nie zajęto się w sposób standardowy, pominięto też wszystkie etapy prac rządowych. Ministerstwo było chyba świadome tego, że kończy się czas i coś z tymi lekarzami trzeba będzie zrobić – powiedział. Dodał, że taka procedura stawia Komisję Zdrowia i cały Senat „w sytuacji konfliktu społecznego”, sprawa nie była konsultowana ze środowiskiem lekarskim.

Wg obliczeń resortu zdrowia uprawnienia wykonywania zawodu w trybie uproszczonym otrzymało ok. 7 tys. lekarzy i dentystów spoza UE. Z tej grupy około 2 tys. medyków nie dostarczyło do 1 maja dokumentów potwierdzających znajomość języka.

Mariusz Klencki z Departamentu Rozwoju Kadr Medycznych w MZ podkreślił jednocześnie, że to, że ktoś nie dopełnił tego obowiązku, nie oznacza, że nie posługuje się językiem polskim w stopniu wystarczającym do tego, żeby bezpiecznie wykonywać zawód.

Ostatecznie zmiana przyjęta przez Senacką Komisję Zdrowia. Trzy głosy były za, dwa się wstrzymały.

Będzie weto prezydenta?

Przeciwko przedłużaniu terminu na dostarczenie dokumentów potwierdzających znajomość języka polskiego protestował samorząd lekarski.

W tej sprawie dzień przed posiedzeniem Senatu prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski spotkał się z prezydentem Karolem Nawrockim. Wniosek o spotkanie wypłynął po uchwaleniu poprawki przez Sejm.

Jankowski podkreślał na spotkaniu, że bezpieczeństwo pacjenta i jakość leczenia wymagają skutecznej komunikacji między lekarzem a pacjentem.

– Warunkiem powodzenia leczenia jest zawsze zrozumienie pacjenta przez lekarza, a tego nie da się osiągnąć bez znajomości przez lekarza języka polskiego. Jesteśmy jedynym krajem w Europie z tak niskimi wymogami dotyczącymi znajomości języka przez lekarzy-obcokrajowców. Jeśli ktoś przez dwa lata nie osiągnął znajomości języka polskiego na poziomie B1, nie powinien liczyć na pobłażliwość państwa ani na przedłużanie terminów w nieskończoność – mówił prezes NRL.

Jankowski zaapelował do Nawrockiego o zawetowanie ustawy.

Kosikowski: W żadnym innym kraju UE

Stanowisko samorządu przypominał w serwisie X Rzecznik Prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski.

„W żadnym innym kraju UE nie można pracować nie znając języka. U nas dano 2 lata na zdanie B1, teraz chcą cofnąć wymóg” – pisał.

twitter

Przedstawił też dane wskazujące jaki odsetek lekarzy z zagranicy stracił prawo do wykonywania zawodu.

„Żeby Państwu oddać "skalę kryzysu" o którym w mediach mówią dyrektorzy. Wygaszono 208 praw wykonywania zawodu z 222 718 praw przyznanych w Polsce” – napisał.

Czytaj też:
Kolejny konflikt między MZ a NIL. "Samorząd lekarski nie współpracuje".
Czytaj też:
Kolejny konflikt z Ministerstwem Zdrowia. „Nie zgadzamy się na zmianę kształcenia położnych”

Opracował:
Źródło: NRL, Senat