Patent dotyczy rozwiązania medycznego „Sposób diagnozowania in vitro choroby Parkinsona”. Metoda oparta jest na zastosowaniu nadtlenku wodoru oraz 17β-estradiolu i jego metabolitów jako biomarkerów w sposobie diagnozowania in vitro chorób neurodegeneracyjnych.
Rozpoznać parkinsona wcześniej
Opracowana metoda diagnostyczna umożliwia nieinwazyjne, szybkie i tanie rozpoznawanie choroby Parkinsona u pacjentów we wczesnym stadium, jeszcze przed wystąpieniem objawów ruchowych – pisze GUMed na swojej stronie.
Kierownik zespołu, prof. Magdalena Górska-Ponikowska z Katedry i Zakładu Chemii Medycznej GUM podkreśla, że obecnie rozpoznanie choroby Parkinsona pozostaje przede wszystkim rozpoznaniem klinicznym.
„Neurolog opiera je na wywiadzie i badaniu pacjenta, poszukując charakterystycznego zespołu objawów ruchowych. Badania obrazowe, takie jak rezonans magnetyczny czy obrazowanie układu dopaminergicznego, mogą wspierać diagnostykę lub pomagać w różnicowaniu innych przyczyn parkinsonizmu, jednak nie stanowią prostego testu przesiewowego pozwalającego rozpoznać chorobę u osoby bez typowych objawów ruchowych” – wyjaśnia prof. Górska-Ponikowska.
Nad wynalazkiem pracowali naukowcy z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego (z Katedry i Zakładu Chemii Medycznej, Zakładu Pielęgniarstwa Neurologiczno-Psychiatrycznego oraz Katedry i Zakładu Chemii Farmaceutycznej) oraz Uniwersytetu Gdańskiego (z Wydziału Chemii).
Choroby nie można zatrzymać
Choroba Parkinsona jest chorobą neurodegeneracyjną, u której podłoża leży obumieranie komórek nerwowych w istocie czarnej mózgu, produkujących dopaminę – wyjaśnia Polskie Towarzystwo Neurologiczne. Dopamina to neuroprzekaźnik, który odpowiada za przesyłanie impulsów nerwowych, warunkujących prawidłową pracę mięśni, postawę i ruch.
W Polsce z chorobą Parkinsona zmaga się około 100 tys. osób, rocznie diagnozuje się około 8 tys. przypadków.
Objawów może być kilkadziesiąt, ale neurolodzy najczęściej mówią o trzech najważniejszych: spowolnienie ruchów, drżenie kończyn i sztywność mięśni.
Choroba Parkinsona rozwija się po cichu. Zaczyna się nawet 10-15 lat przed widocznymi objawami. I, podobnie jak w przypadku innych chorób neurodegeneracyjnych, nie można jej zatrzymać. Wciąż nie znaleziono sposobów na leczenie przyczynowe, leczenie jest objawowe, ma na celu poprawienie komfortu życia chorego. Polega na zmniejszaniu nasilenia typowych symptomów choroby, jak spowolnienie, drżenie i sztywność, w efekcie na poprawieniu ogólnej sprawności.
Czytaj też:
To prawdziwa epidemia. Liczba chorych się podwoi, szybciej niż w przypadku alzheimera Czytaj też:
Prof. Kułakowska: Nie ma pieniędzy na włączanie nowych pacjentów do programów lekowych
