Ten rak to nowotwór inny niż wszystkie. „Wyjątkowy i trudny w leczeniu”

Ten rak to nowotwór inny niż wszystkie. „Wyjątkowy i trudny w leczeniu”

Dodano: 
Wątroba
Wątroba Źródło: Shutterstock
Ten rak jest naprawdę wyjątkowy i trudny w leczeniu, dlatego tak ważny jest dostęp do optymalnych terapii – mówi dr n. med. Leszek Kraj.

Rak wątroby to jeden z najbardziej niebezpiecznych nowotworów. Wg danych Światowej Organizacji Zdrowia w 2022 z tego powodu zmarło na całym świecie 760 tys. osób (do 2050 r. ta liczba ma wzrosnąć do 1,37 mln). To prawie 8 proc. wszystkich zgonów z przyczyn nowotworowych. W tym zestawieniu rak wątroby znalazł się na trzecim miejscu, choć pod względem częstości występowania nie był nawet w pierwszej piątce.

W Polsce, jak podaje Krajowy Rejestr Nowotworów, w 2024 r. na raka wątroby zachorowało 933 mężczyzn i 609 kobiet. Zmarło 1 222 mężczyzn i 793 kobiety.

Nowotwór inny niż wszystkie

Najczęstszym pierwotnym nowotworem wątroby jest rak wątrobowokomórkowy. Jak wyjaśnia w rozmowie z NewsMedem dr n. med. Leszek Kraj z Kliniki Onkologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, ten rak u większości pacjentów związany z marskością wątroby. A czynnikami ryzyka marskości to głównie zakażenia wirusowe, nadużywanie alkoholu, ale także choroba nazywana niegdyś niealkoholowym stłuszczeniem wątroby, zaś obecnie – metaboliczną chorobą stłuszczeniową wątroby.

To bardzo trudny w leczeniu nowotwór. – Pacjent, u którego rozpoznajemy ten nowotwór, boryka się często z wieloma innymi problemami zdrowotnymi. Nowotwór rozwija się w marskiej wątrobie, czyli wyjściowo mamy do czynienia z dysfunkcją narządu krytycznego. Często mówię, że rak wątrobowokomórkowy to nowotwór inny niż wszystkie. Oczywiście, każdy nowotwór różni się od każdego, ale ten jest naprawdę wyjątkowy i trudny w leczeniu, dlatego tak ważny jest także dostęp do optymalnych terapii – mówi onkolog.

Zbyt późno diagnozowany

Rak wątrobowokomórkowy wciąż jest diagnozowany w późnych stadiach. Dlatego w grupach ryzyka powinien być prowadzony skrining. To m.in. osoby, które mają za sobą zakażenie WZW.

– Aby mówić o skriningu, trzeba najpierw zidentyfikować osoby z grup ryzyka. A tymczasem w Polsce nadal jest wiele osób, które nie wiedzą, że są zakażone wirusem zapalenia wątroby typu B lub C, ponieważ nigdy nie miały wykonanych badań w kierunku zakażeń tymi wirusami. W Polsce brakuje skutecznych programów wczesnego wykrywania marskości wątroby oraz zakażeń tymi wirusami – podkreśla dr Kraj.

Inna terapia

Jak mówi ekspert, rak wątrobowokomórkowy jest trudnym w leczeniu nowotworem, ponieważ nie stosuje się w jego przypadku klasycznej chemioterapii systemowej.

– Chemioterapia w przypadku raka wątrobowokomórkowego jest nieskuteczna. Wywodzi się on z hepatocytów, czyli komórek wątroby, których naturalną funkcją jest detoksyfikacja. Gdy komórka wątroby mutuje i pojawia się nowotwór, to nic dziwnego, że jest on w stanie sprawnie metabolizować i usuwać chemioterapeutyki – wyjaśnia dr Kraj.

Problemem w tej chorobie jest za awansowana marskość wątroby, ona utrudnia kwalifikacje do leczenia systemowego. Wtedy pacjent kierowany jest tylko do leczenia objawowego, dlatego tak ważne jest wcześniejsze wykrywanie.

Jeśli jednak funkcja wątroby jest jeszcze zachowana, to staramy się pacjentowi pomóc – mówi onkolog.

– Ostatnie dwie dekady to pojawienie się nowych terapii, przede wszystkim inhibitorów kinaz, immunoterapii, podwójnej immunoterapii, łączenie leczenia antyangiogennego z immunoterapią. Standardem leczenia w pierwszej linii – u pacjentów bez przeciwwskazań – jest połączenie leczenia antyangiogennego z immunoterapią: jest ono dostępne w ramach programu lekowego – wyjaśnia ekspert Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

– Czekamy na możliwość podawania podwójnej immunoterapii, zwłaszcza u pacjentów, u których nie możemy zastosować leków z komponentą antyangiogenną ze względu na duże ryzyko krwawienia – dodaje.

Czytaj też:
Medycyna kontra rak. Eksperci i pacjenci: apelujemy o nowe opcje leczenia
Czytaj też:
W przypadku tego raka można zapobiec 6 na 10 przypadków. To zależy od nas

Opracował:
Źródło: NewsMed